36

Recenzja Panasonic GH4 – świetne zdjęcia i wideo 4K w jednym urządzeniu to ogromne możliwości

Panasonic GH4 to aparat wyjątkowy z wielu przyczyn. To najwyższy i najnowszy model tego producenta. To również jedyny aparat na rynku, który nagrywa filmy 4K na wbudowaną kartę pamięci, nie licząc Canona 1Dc, który kosztuje ponad 43 tysięcy złotych za sam korpus. GH4 ma szansę jako pierwszy spopularyzować nagrania 4K, a siła jaka drzemie w […]

Panasonic GH4 to aparat wyjątkowy z wielu przyczyn. To najwyższy i najnowszy model tego producenta. To również jedyny aparat na rynku, który nagrywa filmy 4K na wbudowaną kartę pamięci, nie licząc Canona 1Dc, który kosztuje ponad 43 tysięcy złotych za sam korpus. GH4 ma szansę jako pierwszy spopularyzować nagrania 4K, a siła jaka drzemie w tym formacie jest ogromna. Zapraszam do recenzji.

Budowa i ergonomia od czasu GH3 prawie się nie zmieniły, oprócz wizjera i ekranu, które są świetne

Flagowy model aparatu Panasonica z systemu micro 4/3 obrał inną drogę niż większość bezlusterkowców na rynku. Zamiast starać się zmniejszyć wymiary i wagę aparatu, korzystając z braku komory lustra, japoński producent postawił na ergonomię. To nie jest sprzęt dedykowany niedzielnemu pstrykaczowi, dla którego będzie zwyczajnie za duży, a jednocześnie nie wykorzysta jego zalet. Magnezowa obudowa z wygodnym uchwytem, uszczelniany korpus, duża liczba elementów sterujących. Kółko trybów z guzikiem blokady. Wszystko sprawia, że GH4 może być prawdziwym koniem roboczym.

Korpus posiada 5 fizycznych przycisków funkcyjnych, przełącznik trybu autofokusa z guzikiem blokady AF/AE, przyciski balansu bieli, ISO i korekty ekspozycji znajdujące się obok spustu migawki, pod palcem wskazującym, oraz trzy pokrętła: jedno również pod palcem wskazującym, dwa obsługiwane kciukiem.

Pokrętło trybu pracy zawiera 10 pozycji, w tym między innymi standardowy PASM, tryb filmowania i 3 miejsca na ustawienia użytkownika. Jest również drugie pokrętło pozwalające przełączyć się pomiędzy pojedynczym zdjęciem, serią, bracketingiem, opóźnieniem wyzwolenia migawki i interwałometrem.

Korpus posiada imponująca ilość złącz, wejść i wyjść. Jest wejście na mikrofon, wyjście na słuchawki, złącze AV Out/Digital oraz HDMI. Jest także złącze do podłączenia zewnętrznego sterowania. Karta pamięci i bateria pokaźnych rozmiarów znajdują się w osobnych komorach. Wszystko sprawia bardzo solidne wrażenie i jest niemal identyczne jak w poprzednim modelu.




















Największą zmianą w stosunku do poprzednika jest ekran oraz wizjer elektroniczny. Te dwa elementy są najlepszej jakości jakie dotąd widziałem w aparacie fotograficznym. Ich rozdzielczość, a więc szczegółowość, ostrość, jak również czytelność w świetle słonecznym sa po prostu znakomite. Wizjer ciężko odróżnić od optycznego, nie straszne mu nawet szybkie przejścia z jasnego do ciemnego kadru i odwrotnie. Warto również dodać, że ekran można odchylać we wszystkich kierunkach, w tym również tak, że będzie widoczny od przodu aparatu.

Mówiąc krótko, jakoś wykonania i ergonomia jest niemalże wzorowa. Jedyne do czego można się delikatnie przyczepić to pokrętło znajdujące się na tylnej ściance. Mogłoby być wygodniejsze w obsłudze. No i należy pamiętać, że aparat gabarytami przypomina lustrzankę, a nie bezlusterkowca. To oczywiście nie wada, tylko cecha tego urządzenia.

Obiektyw z zestawu oferuje więcej, niż zdaje się na pierwszy rzut oka

Panasonic GH4 można kupić jako sam korpus, nie można go więc oceniać przez pryzmat obiektywu kitowego, który nie zmienił się od czasu GH3. Warto jednak wspomnieć co ma do zaoferowania.Rzut oka na jasność zdaje się sugerować, że mamy do czynienia z typowym kitem F 3.5 – 5.6 – tyle zazwyczaj mają takie obiektywy i nie jest to szczególnie dobry parametr. Różnica polega na tym, że np. w lustrzankach, taki obiektyw kitowy oferuje zakres ogniskowych na poziomie 18 – 55 mm co przekłada się na 3 krotny zoom. Tym czasem obiektyw kitowy Panasonic oferuje zakres od 14 do 140 mm, co przy przeliczeniu na pełną klatkę daję zakres ogniskowych od 28 do 280 mm przy zachowaniu tej samej jasności, dając trzy razy większy zakres zoom, a dokładniej dziesięciokrotny.

Jeśli dołożyć do tego przyzwoitą jakość optyczną, skuteczną stabilizację oraz wyjątkowo małą odległość ostrzenia na maksymalnej ogniskowej, okazuje się, że obiektyw jest naprawdę uniwersalny. Umożliwia początki zabawy z makrofotografią, pozwoli fotografować widoki i portrety. Do fotografii i filmowania w trudnych warunkach oświetleniowych jest za ciemny, ale ogólnie rzecz biorąc mnie pozytywnie zaskoczył.

Co nie zmienia faktu, że najchętniej do GH4 podpiąłbym Panasonic Leica DG Nocticron 42.5mm f/1.2 ASPH, recenzowany osobno, właśnie w połączeniu z poprzednikiem GH4 czyli GH3. Obrazek z tego obiektywu jest prawie magiczny i takie szkło dopiero pozwala rozwinąć skrzydła profesjonalnemu korpusowi, takiemu jak GH4.

Matryca – Panasonic postanowił pozostać przy 16 megapiskelach

Aparaty Panasonica korzystają z matryc typu 4/3, a obecnie rozwijany system nosi nazwę micro 4/3. Matryce te są trochę mniejsze niż APS-C w amatorskich lustrzankach, co przekłada się na dwukrotny mnożnik ogniskowej, w zamian mnożnika 1,5 lub 1,6 w przypadku matryc APS-C. Mniejsza matryca oznacza trochę większe szumy, a więc gorszą sprawność na wysokich czułościach ISO, ale lepszą, tańszą i mniejszą optykę oraz mniejsze korpusy. Czy różnica będzie widoczna zależy przede wszystkim od warunków i zastosowania.

Jak pisałem na swoim blogu, przy okazji premiery GH4 można było obejrzeć odbitki wielkości A3 wykonane różnymi aparatami, w tym pełną klatką. Ponieważ zdjęcia były wykonane w dobrym oświetleniu, różnice były na tyle małe, że nie można było stwierdzić z całą pewnością które zdjęcia są z którego aparatu. Różnice można było wypatrzeć dopiero po wcześniejszym sprawdzeniu które zdjęcie z którego aparatu pochodzi, zwracając uwagę na bokeh i zachowanie szczegółów na włosach na wysokich czułościach ISO. Oczywiście, jeśli ktoś głównie fotografuje w trudnych oświetleniowo warunkach mądrze zrobi trzymając się pełnej klatki. Nie demonizowałbym jednak, że to wielka przepaść.

Dla przykładu, zdjęcia na ISO 3200 z GH4 są całkowicie satysfakcjonującej jakości, podczas gdy moja starsza lustrzanka z matrycą APS-C nawet nie obsługuje takiej czułości. Wszystko więc zależy do czego porównujemy i w jakich warunkach.

Wracając do jakości, to co ma do zaoferowania matryca GH4 podoba mi się i sądzę, że bez problemu zaspokoi potrzeby profesjonalistów. Korzystając z ustawień można mieć naprawdę dużą kontrolę nad efektem finalnym.

Autofokus – w ścisłej czołówce

Mimo, że GH4 nie stosuje hybrydowego autofokusa, polegającego na połączeniu detekcji kontrastu znanej z kompaktów, z detekcją fazy znaną z lustrzanek, tak jak robi to np. Sony a6000, to autofokus GH4 jest naprawdę bardzo szybki. Jest niemal równie dobry co w a6000, która jest w tej chwili liderem wśród bezlusterkowców. W efekcie GH4 posiada najszybszy autofokus oparty o detekcję kontrastu. Po części jest to zasługa nowej funkcji, która ocenia stopień rozmycia obrazu na bazie wprowadzonych profili obiektywów i na tej podstawie określa jak daleko znajduje się punkt ostrości. Na swój sposób symuluje to działanie detekcji fazy, ale osiągnięte bez dedykowanych czujników tego typu. W praktyce może to oznaczać, że trudne warunki oświetleniowe będą miały większy wpływ niż na lustrzanki i trzeba się z tym liczyć. Wszystko to jednak nie zmienia faktu, że mówimy o świetnie działającym ustawianiu ostrości, które deklasuje większość bezlusterkowców na rynku. Warto podkreślić, że aparat potrafi robić do 12 zdjęć na sekundę w serii, to imponujący wynik.

Filmowanie – to jest konik GH4 i jego kluczowa funkcja

Tak naprawdę Panasonic wziął GH3, postanowił nie psuć tego co jest dobre, minimalnie poprawiając projekt, a skupił się przede wszystkim na udoskonaleniu nagrywaniu wideo. Jak wspomniałem w części dotyczącej budowy i ergonomii, GH4 ma komplet wszelkich potrzebnych złącz, co w przypadku aparatów zdarza się sporadycznie. Dodatkowo można do niego podłączyć profesjonalne rozszerzenia. Pojawiły się również funkcje, których zabrakło w GH3, takie jak zebra i focus peaking, oraz wiele funkcji dedykowanych profesjonalistom, których nawet nie umiem sensownie ocenić i docenić.

Kluczowa jest natomiast jakość nagrywania wideo, która w przypadku GH4 jest na absolutnie niedoścignionym poziomie. Przede wszystkim Panasonic GH4 jest jedynym bezlusterkowcem nagrywającym wideo 4K. Jest też jedynym aparatem, dostępnym dla „normalnego użytkownika”, który nagrywa materiał 4K na wewnętrzną kartę pamięci, a nie zewnętrzny rejestrator. Koszt Panasonica to trochę ponad 6 tysięcy złotych, a oprócz niego potrafi to tylko Canon 1Dc kosztujący przeszło 43 tysiące. Mamy więc do czynienia z pewnym przełomem na polu rejestracji materiałów 4K.

A po co nam 4K, spytacie? Otóż każda klatka filmu 4K ma przeszło 8 megapikseli rozdzielczości, a tych aparat nagrywa 30 w ciągu sekundy. Gdy na ekranie FullHD widzę statyczne ujęcie nagrane GH4, albo po prostu film jest zatrzymany, nie jestem w stanie odróżnić materiału wideo od zdjęcia. To samo tyczy się zapisanych poszczególnych klatek filmu do plików JPG. W praktyce oznacza to, że można nagrać materiał wideo, a później wybrać poszczególne klatki i wywołać z nich wysokiej jakości odbitki, które w wielu sytuacjach będą więcej niż wystarczające. Odpowiednik filmowania i fotografowania w jednym. Kto nie chciałby robić serii zdjęć z prędkością 30 klatek na sekundę o rozdzielczości przeszło 8 megapiskeli, ablo nagrać wideo z danego wydarzenia, a później dobrać ujęcia do dobitek?

Sam materiał wideo można poddawać dodatkowej obróbce, takiej jak kadrowanie, programowe stabilizowanie, co po przeksalowaniu do jakości 1080p będzie całkowicie niewidoczne i bez straty na jakości. Wreszcie materiał 4K jest bajecznie ostry i szczegółowy. Skoro materiał 4K nagrany telefonem jest bardziej szczegółowy niż materiał nagrany 5D Mark III (tutaj można zobaczyć porównanie), nie trudno sobie wyobrazić jaką jakość daje nagranie 4K z aparatu ze świetną optyką. Takie bajery jak kino 3D są przy dobrym materiale 4K, o, takie malutkie.

Sama rozdzielczość to nie wszystko, ogromna większość aparatów na rynku oferuje najwyższą jakość, czyli najmniejszą kompresję na poziomie 28 Mbps. Wybitne aparaty, jak GH3, oferują 50 a nawet 75 Mbps. Tym czasem GH4 oferuje także jakość 100 i 200 Mbps. Tego się po prostu nie da wprost porównać, jak dobrej jakości jest wideo nagrane tym aparatem. Zamiast sugerować się nagraniem wideo, które umieszczę pod tym artykułem, które i tak warto obejrzeć w rozdzielczości 4K, nawet na monitorze o mniejszej rozdzielczości, wrzucam do galerii klatki wyciągnięte z filmu. To te ujęcia, które nie są podpisane czułością, przysłoną i czasem otwarcia migawki. Obejrzyjcie je i pomyślcie o tym, że to nie jest zdjęcie, to tylko film na chwilę zatrzymany. Tak wygląda przyszłość i posiadanie telewizora czy ekranu 4K wcale jej nie warunkuje. Możliwości są o wiele, wiele większe.

Jak dotąd jedynym aparatem potrafiącym rejestrować materiał 4K oprócz GH4 jest zapowiedziany Sony Alpha 7S, ale ani nie wiadomo jeszcze czy ten aparat w ogóle będzie dostępny w Polsce, ani nie rejestruje on materiału 4K na kartę pamięci – wymaga zewnętrznego rejestratora. Z tego punktu widzenia GH4 nie ma żadnej konkurencji nawet nie obecnej na rynku, ale również w najbliższej przyszłości.

Zauważyłem jednocześnie, że rejestrowanie materiału 4K jest bardziej wymagające ze strony operatora. Najdrobniejsza nieostrość czy drgnięcie jest widoczne na materiale. Jeśli ktoś chce mieć naprawdę płynne przejścia, w grę wchodzi tylko manualne ustawianie ostrości, ze względu na stopień kontroli jaką daje. Trzeba o tym pamiętać, zanim polecimy do sklepu i zaczniemy nagrywać materiały 4K.

Funkcje aparatu – u Panasonica zawsze na bogato

Każdy aparat Panasonic z którym miałem do czynienia oferował bardzo bogaty zestaw funkcji i możliwości personalizacji, nie inaczej jest w przypadku GH4. Najbardziej zacząłem doceniać dotykowy ekran, który pozwala w mgnieniu oka ostawić punkt, w którym ma znajdować się ostrość. Pozwala również na łatwy dostęp do funkcji które nie zmieściły się na przyciskach funkcyjnych na obudowie, rozszerzając ich liczbę z 5 do 10. Służy do tego specjalna zakładka ekranowa. Połączenie dużej liczby fizycznych przycisków z dotykowym ekranem daje dużą swobodę.

Inną moją ulubioną funkcją jest tryb cichy, który jednym kliknięciem wyłącza wszystkie dźwięki wydawane przez aparat, lampę błyskową i doświetlającą, a także mechaniczną migawkę, zastępując ją migawka elektroniczną. W mgnieniu oka aparat staje się całkowicie bezgłośny i bardzo dyskretny. Umożliwia fotografię uliczną, czy uwiecznienie śpiącego bądź zajętego czymś dziecka. Często z tej funkcji korzystam.

Dodatkowo aparat samodzielnie potrafi zarejestrować time lapse, robiąc zdjęcia w określonym interwale czasowym, posiada funkcje automatycznej optymalizacji ekspozycji, HDR, wielokrotną ekspozycję, możliwość ustawienia limitu ISO, ustawienie priorytetu na wyzwolenie migawki albo na ustawienie ostrości i dziesiątki innych funkcji. Jest w czym wybierać.

Całość uzupełnia wbudowane WiFi i bardzo bogata aplikacja mobilna do zdalnego sterowania aparatem. Aparat można parować zarówno ręcznie, za pomocą NFC jak i kodu QR wyświetlanego na ekranie aparatu.

Bateria również spełnia oczekiwania, przynajmniej w kategorii bezlusterkowców. Na jednym ładowaniu, aparat jest w stanie wykonać według norm 500 zdjęć. To więcej niż większość aparatów tego typu.

Podsumowanie

Mówiąc krótko, Panasonic GH4 to prawdopodobnie najlepszy bezlusterkowiec na rynku, przynajmniej jeżeli wykluczymy z zestawienia aparaty z pełną klatką. Solidnie wykonany, ze świetną ergonomią, mnogością przydatnych funkcji, błyskawicznym autofokusem i serią 12 zdjęć na sekundę oraz przełomową funkcją nagrywania wideo 4K bezpośrednio na kartę pamięci. Ciężko się w zasadzie do czegokolwiek przyczepić i z tego względu jest to pierwszy aparat, a także pierwszy recenzowany przeze mnie sprzęt w ogóle, który dostaje maksymalna ocenę 10. Jestem pełen podziwu dla tego, co udało się osiągnąć Panasonicowi. Oczywiście zawsze można zastawiać się, czemu jakość 200 Mpbs jest dostępna tylko dla nagrań 1080p a nie 4K, dlaczego na baterii nie da się zrobić 2000 zdjęć, zamiast 500, czemu nie można nagrywać 4K z prędkością 60 labo lepiej 120 klatek na sekundę (ale potrafi za to nagrywać 1080 z 98 klatkami na sekundę) i tak dalej. Na tym polega rozwój technologiczny. Nie zmienia to jednak faktu, że Panasonic GH4 jest przełomem wśród aparatów konsumenckich i oferowaną przez niego jakość czuć na każdym kroku. Nie znaczy to wciąż, że jest najlepszy dla każdego i do wszystkiego, takich produktów po prostu nie ma.