25

Recenzja Logitech Ultrathin Keyboard Cover – czy klawiatura do tabletu ma sens?

Od kiedy tylko sprawiłem sobie tablet zastanawiałem się nad zakupem dodatkowej klawiatury i wciąż biłem się z myślami. Z jednej strony tablet z klawiaturą to już prawie laptop, większy i cięższy, ale nie oferuje tyle samo możliwości. Z drugiej strony, chociaż sam tablet jest mały i lekki, to pisanie dłuższego tekstu na klawiaturze ekranowej do […]

Od kiedy tylko sprawiłem sobie tablet zastanawiałem się nad zakupem dodatkowej klawiatury i wciąż biłem się z myślami. Z jednej strony tablet z klawiaturą to już prawie laptop, większy i cięższy, ale nie oferuje tyle samo możliwości. Z drugiej strony, chociaż sam tablet jest mały i lekki, to pisanie dłuższego tekstu na klawiaturze ekranowej do wygodnych nie należy, chociażby z braku możliwości szybkiego wprowadzania polskich liter stosując kombinację Alt + litera. Logitech umożliwił mi przetestowanie klawiatury stworzonej specjalnie z myślą o iPadzie i wreszcie mogłem wyrobić sobie zdanie w praktyce. Oto moje wrażenia po prawie dwóch tygodniach testowania Logitech Ultrathin Keyboard Cover.

iPad a zewnętrzna klawiatura w ogólności

Na początek warto wyjaśnić, że klawiaturę zewnętrzną można podłączyć do iPada na dwa sposoby. Dedykowanym i najwygodniejszym jest skorzystanie z Bluetooth. Brak kabli gwarantuje, że nic się nie poplącze i nie uszkodzi. Jest też inny sposób, wykorzystanie zwykłej, standardowej klawiatury USB. W tym celu możemy ją podłączyć do iPada korzystając z przejściówki Camera Connection Kit. W zestawie znajdziemy adapter karty SD oraz wejście na zwykłe USB, w zamyśle pozwalające podłączyć aparat zwykłym kablem i pobrać zdjęcia. Nic nie szkodzi jednak aby podłączyć klawiaturę USB. Co prawda iPad będzie próbował nas zniechęcić komunikatem, że urządzanie USB nie zostało rozpoznane, ale nie należy się przejmować, klawiatura będzie działać tak, jak powinna.

Oczywiście zwykła klawiatura USB ma szereg wad. Największą z nich jest ciągnący się kabel i wystająca z iPada przejściówka. W zasadzie nie da się z tego korzystać w warunkach mobilnych, jedynie na biurku. Jeśli klawiatura nie pochodzi od Maka, to nie posiada również oznaczeń dla niej właściwych, między innymi klawisza Command, o klawiszach dedykowanych obsłudze iPada i iOS nie wspominając. Przede wszystkim jednak, koszt samej przejściówki ze złącza w iPadzie na USB jest na tyle wysoki, że w tej cenie kupimy jakąś zwykłą klawiaturę Bluetooth, która również do iPada nie została dostosowana, ale przynajmniej nie ciągną się żadne kable. Jeśli jednak posiadasz już Camera Connection Kit i chcesz spróbować pisania na iPadzie, w totalnej ciszy, bez towarzyszącego dźwięku wiatraków, to możesz to zrobić.

Niezależnie czy korzystamy z klawiatury USB czy Bluetooth musimy jeszcze przestawić jedną opcję w ustawieniach. Jeśli nasz iPad jest ustawiony tak, aby komunikował się z nami w języku polskim, po podłączeniu zewnętrznej klawiatury, jej domyślny układ będzie owszem, polski, ale mało popularny (pozwalający wpisywać polskie znaki bez klawisza Alt). Dlatego polecam przestawić go na Polski Pro, który odpowiada „Polski – Programisty” w systemach Windows. Teraz możemy rozpocząć pisanie stosując Alt do wprowadzania polskich znaków diakrytycznych.

Nie ma to jednak jak rozwiązania dedykowane, czyli albo klawiatura Bluetooth od Apple, która będzie współpracować z iPadem, albo klawiatura dedykowana specjalnie do konkretnego modelu tabletu. Tutaj mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem, klawiatura Logitech Ultrathin Keyboard Cover jest dedykowana iPadowi 2 i 3 (nowy iPad).

Wygląd i konstrukcja

Klawiatura Ultrathin Keyboard Cover została tak skonstruowana, że ma stanowić lustrzane odbicie samego tabletu. Z zewnątrz jest pokryta srebrną, aluminiową, matową pokrywą. W efekcie po podłączeniu do tabletu wygląda jak jego element. Tablet zaczyna przypominać małego ultrabooka, lub jeśli chcemy stosować terminologię Apple, Aira. Klawiatura spełnia funkcję osłony ekranu w sposób bardzo podobny do Smart Cover. Do tabletu podłącza się za pomocą magnetycznego zawiasu, a po zamknięciu wyłącza ekran tabletu i samoczynnie się nie otwiera również dzięki magnesom. W odróżnieniu od Smart Cover, klawiatury Logitech nie można oczywiście składać.

Nie znaczy to jednak, że nie można jej wykorzystać do umieszczenia tabletu pod wygodnym kątem. W tym celu bliżej klawiszy znajduje się wycięcie również posiadające magnes. Po umieszczeniu tabletu w wycięciu znajduje się on w optymalnym położeniu do pisania i czytania z ekranu. Kąta nachylenia nie można regulować.

Klawiatura posiada port micro USB, który służy tylko i wyłącznie do ładowania wbudowanego w klawiaturę akumulatora (można zastosować ładowarkowe od telefonu, lub podłączyć do komputera). Dodatkowo mamy przełącznik włącz/wyłącz oraz przycisk, który służy do parowania klawiatury i tabletu. Od strony klawiszy, tam gdzie ekran styka się z klawiaturą, znajdziemy cztery cieniutkie gumowe stopki na czterech rogach, zabezpieczające ekran przed porysowaniem.

Działanie w praktyce

Pierwsze uruchomienie klawiatury jest banalne i wygląda tak jak parowanie dowolnego sprzętu Bluetooth. Przesuwamy przełącznik z boku klawiatury w położenie z zieloną kropką, w tablecie włączamy Bluetooth, jeśli jeszcze tego nie zrobiliśmy. Również z boku klawiatury wciskamy przyciska parowania i kiedy klawiatura pojawi się na liście stukniemy w nią placem na ekranie tabletu. Gotowe. Od tej pory klawiatura łączy się z tabletem automatycznie, nawet jeżeli ja wyłączymy i włączymy ponownie. Przy okazji nie pojawia się klawiatura ekranowa, co owocuje znacznie większą ilością miejsca na pisanie i nie tylko.

Magnes zawiasu łączący klawiaturę i tablet trzyma dość mocno. Po zamknięciu w zasadzie nie ma ryzyka, że klawiatura odczepi się w torbie czy plecaku. Po otworzeniu klawiatury, możemy trzymać za tablet i klawiatura nie odczepi się pod własnym ciężarem. Jednak w drugą stronę sytuacja jest bardziej ryzykowna. Trzymając za samą klawiaturę, zwisający tablet się trzyma co prawda, ale wystarczy trochę poruszyć ręką aby oderwał się pod własnym ciężarem. Dlatego trzymanie tabletu w powietrzu tylko i wyłącznie za klawiaturę zakończy się upadkiem tabletu na ziemię. Trzeba o tym pamiętać.

Sam zawias obraca się bez oporu, co znaczy, że jeśli chcemy zablokować tablet pod kątem odpowiednim do pisania musimy go odczepić i włożyć w odpowiednie wycięcie. Co ciekawe w wycięciu również znajduje się magnes, a więc tablet nie utrzymuje się w nim jedynie na wcisk. W efekcie można przenieść tablet z biurka na inny stół, bez obaw, lub pisać na kolanach w środkach komunikacji miejskiej i w samochodzie.

Samo pisanie jest nadspodziewanie wygodne. Klawisze mają niewielki, ale wyczulany skok. Łatwo rozpoznać, czy klawisz został poprawnie wciśnięty. Wielkość klawiszy również mi odpowiadała. Jedyne do czego musiałem się przyzwyczaić to Applowski układ, to znaczy prawy Alt od polskich znaków nie znajduje się zaraz obok spacji, lecz kawałek dalej, za klawiszem Cmd. Jest to jednak drobiazg i nie przeszkadza w dłuższym pisaniu. W efekcie na Logitech Ultrathin Keyboard Cover pisze się lepiej niż na wielu klawiaturach laptopów, z którymi miałem do czynienia. Lepsze klawiatury które kojarzę, są tylko w modelach laptopów z wyższej półki, np. w Thinkpadach.

Bardzo wygodne są klawisze dedykowane obsłudze iPada. W lewym górnym rogu, gdzie zwykle znajdziemy klawisz Escape, znajduje się przycisk Home, który, bez sięgania do tabletu, pozwala wrócić do pulpitu, lub wywołać dolną belkę z listą uruchomionych aplikacji. Z niego korzystałem najczęściej, ale są też inne, możemy przeskoczyć bezpośrednio do ekranu wyszukiwania, wywołać klawiaturę ekranową na żądanie, zaznaczyć, skopiować, wyciąć i wkleić tekst, włączyć muzykę i sterować odtwarzaczem, regulując głośność czy przełączając utwory i zablokować ekran.

Trochę szkoda, że przeglądając strony internetowe nie można ich przewijać korzystając ze strzałek, zaoszczędziłoby to wyciągania ręki do ekranu, ale podejrzewam, że to iOS nie przewiduje takiej możliwości i Logitech niewiele mógł na to poradzić.

Czy klawiatura do tabletu ma sens

To jest najtrudniejsze pytanie. Jednym z kluczowych argumentów przeciwko tabletom, a za laptopami i tanimi netbookami jest właśnie klawiatura. Skoro tablet potrzebuje klawiatury, to czym różni się od laptopa?

Muszę przyznać, że tablet z podłączoną klawiaturą jest wyczuwalnie cięższy i grubszy. To samo dotyczy zresztą etui pozbawionego klawiatury, ale chroniącego zarwóno przód jak i tył tabletu. Zyskuje prawie drugie tyle grubości i sporo wagi. Dodatkowo nie ma mowy o wygodnym korzystaniu z tabletu w biegu z podłączona klawiaturą, która będzie się majtać, grozić odczepieniem, na pewno nie pomoże.

Z drugiej strony, pisanie na klawiaturze Logitecha jest naprawdę przyjemne. Bez problemu mógłbym pisać większość swoich tekstów właśnie na tablecie, tyle, że przy biurku lub stole. Muszę przyznać, że takie rozwiązanie jest niepozbawione zalet. Tablet jest całkowicie bezgłośny, bo nie posiada wiatraków. Całkiem długo pracuje na baterii, dłużej niż większość laptopów. Do tego minimalistyczna filozofia iOS wydaje się sprawdzać, gdy mamy do czynienia z prostymi zadaniami, takimi jak odbieranie i odpisywanie na maile, czy pisanie artykułów (bez edycji i wstawiania grafiki). Poza tym iPad usypia i wybudza się bez najmniejszego wysiłku. Nie wyłączam go praktycznie nigdy. To zupełnie inne doświadczenie niż praca z laptopem i jeśli nie upieramy się, żeby robić na tablecie rzeczy, do których nie został stworzony, to większość tych doświadczeń jest pozytywna. Żeby była jasność, laptopa bym na tablet z klawiaturą nie zamienił, ale czasem jest miłą odmianą dla niektórych zastosowań.

Dalego sekretem sukcesu jest moim zdaniem zastosowanie bezprzewodowej komunikacji Bluetooth i zaczepu na magnes. W efekcie możemy tyle razy podłączać i dołączać klawiaturę, nawet w biegu, ile razy nam na to przyjdzie ochota. Nie trzeba celować w żadne zaczepy, obawiać się, że po czasie się wyrobią i nie będą kontaktować. Jak chcę przeglądać strony WWW, sprawdzić coś na mapie w biegu, czytać teksty z Pockta, wyciągam sam tablet, przytrzymując drugą ręką klawiaturę, która zostanie w torbie. Jeśli jednak siadam odpisać na dłuższego maila, czy piszę tekst na Antyweb, skorzystam z klawiatury. Przypinanie klawiatury do tabletu na stałe uważam jednak za pomyłkę, dlatego unikam jak ognia etui które na sztywno wiążą tablet z klawiaturą robiąc z niego laptopa.

Podsumowanie

Klawiatura nie jest niezbędnym elementem tabletu. Jeśli wykorzystujesz swojego iPada głównie do przeglądania stron, oglądania filmów i słuchania muzyki, po prostu nie potrzebujesz zewnętrznej klawiatury. Jeśli jednak regularnie zdarza Ci się pisać na tablecie dłuższe teksty, bez różnicy czy to są maile, czy praca w iA Writer, warto się zastanowić nad klawiaturą do tabletu, z której będziesz mógł skorzystać tylko wówczas, gdy będzie to potrzebne. W takim wypadku Logitech Ultrathin Keyboard Cover sprawdzi się dobrze i powinieneś wziąć ją pod uwagę, jeśli nie odstraszy Cię cena, wynosząca na stronie producenta 419zł. Niewątpliwie jednak za ceną idzie jakość, bo na klawiaturze pisze się po prostu przyjemnie.

Plusy

  • Magnetyczny zaczep ułatwiający szybkie podłączanie i odłączanie
  • Magnetyczne trzymanie w szczelinie
  • Wyłączanie ekranu po zamknięciu, jak w Smart Cover
  • Wygoda pisania (dobra mechanika klawiszy)
  • Klawisze dedykowane obsłudze iPada
  • Estetyczny, pasujący do iPada wygląd i niewielka grubość

Minusy

  • Srebrna powierzchnia łatwo się rysuje, klawiatura nie chroni tyłu tabletu (wciąż potrzebne miękkie etui na tablet)
  • Do wygodnego pisania musimy przełożyć tablet z zawiasu do szczeliny (zawias nie pozwala regulować kąta nachylenia, prawdopodobnie wykluczyłoby to stosowanie magnesu)
  • W biegu klawiatura raczej przeszkadza, niż pomaga (całe szczęście można ją łatwo odczepić)