29

Raczej nie takiej nowej Motoroli wszyscy się spodziewamy

Na 13 maja zapowiedziana została konferencja Motoroli – firmy, która jeszcze niedawno należała do Google, a dziś w jej posiadaniu jest Lenovo. Z wielką ciekawością oczekujemy więc nadchodzącej premiery pierwszego smartfona Motoroli po zakończonej przygodzie z Google i jak na razie najprawdopodobniej będziemy musieli nieco stonować nasze oczekiwania. Moto G okazał się modelem naprawdę udanym […]

Na 13 maja zapowiedziana została konferencja Motoroli – firmy, która jeszcze niedawno należała do Google, a dziś w jej posiadaniu jest Lenovo. Z wielką ciekawością oczekujemy więc nadchodzącej premiery pierwszego smartfona Motoroli po zakończonej przygodzie z Google i jak na razie najprawdopodobniej będziemy musieli nieco stonować nasze oczekiwania.

Moto G okazał się modelem naprawdę udanym – w cenie poniżej 200 dolarów ciężko było znaleźć lepiej wyposażony i wykonany smartfon z systemem Android, a bliskość firmy w stosunku do Google gwarantowała znacznie szybszy dostęp do najnowszych wersji samego systemu niż konkurencja. Jak będzie to wyglądało aktualnie, ciężko przewidzieć, ale Motorola przypuszczalnie wcale nie zamierza, przynajmniej na razie, wojować na rynku urządzeń z wysokiej półki. Dzisiejszy przeciek wskazuje bowiem, że podczas wtorkowego wydarzenia poznamy „następcę” Moto G – model Moto E.

motoe

Sprawcą całego tego zamieszania jest sklep FastShop, który oprócz grafiki prezentującej telefon, opublikował także jego niemal pełną specyfikację. I tak wiemy, że Moto E to smartfon z dwurdzeniowym procesorem na pokładzie – Snapdragon o zegarze 1.2GHz, któremu towarzyszy 1GB pamięci RAM, 4GB pamięci wbudowanej oraz bateria o pojemności 1980mAh. Wszystko to skrywać się będzie za ekranem o przekątnej 4,3 cala. Dodatkowo Moto E cechować się będzie obsługą dwóch kart SIM jednocześnie, slotem na karty microSD (do 32GB) i 5-megapikselowym aparatem. W porównaniu do Moto G zauważymy więc, że zmniejszeniu uległ ekran oraz pomniejszono pojemność baterii. Na grafice przedstawiającej telefon nie dopatrzyłem się przedniej kamerki, której najprawdopodobniej zabraknie.

Typy zachodnich serwisów co do ceny to kwota na poziomie 150 dolarów, czyli około 450 złotych. Przy takich założeniach cena w naszym kraju mogłaby oscylować w granicach 500 – 550 złotych i wtedy telefon ten byłby całkiem ciekawą propozycją dla każdego zainteresowanego. Liczę jednak, że Moto E nie będzie jedynym smartfonem zaprezentowanym podczas konferencji, a zaryzykowałbym nawet stwierdzeniem, że nie musi to być jedyne urządzenie – Moto 360, smartwatch oparty o system Android Wear nadal nie doczekał się oficjalnej premiery, więc zbliżająca się konferencja może byc dobrym momentem.

Grafika.