Putin chyba nie bardzo lubi kryptowaluty. Czy aby na pewno?

Coca Cola w Związku Radzieckim uchodziła za symbol amerykańskiego kapitalizmu – wartości, która zagrażała dążeniem do utopijnego komunizmu. Dlatego też była zakazana. Nie przeszkadzało to jednak partyjnym dygnitarzom w tym, aby potajemnie przed ludem ów napitek spożywać. Słodki, smaczny i lepszy od wszystkiego, co wyprodukowali przodownicy pracy był odskocznią od smutku KPZR.