66

Puk, Puk. Kto tam? GIODO i mamy na ciebie paragraf!

Dziennik internautów z dumą poinformował o tym, że komentarze z ujawnionym numerem IP na blox.pl mogą być sprawą dla GIODO. O czym nie omieszkał poinformować GIODO i zrobić z tego przy okazji artykuł. Sprawa może być nośna bo blox to Agora – no i GIODO nie przepuściło okazji „GIODO postanowił, że zajmie się tą sprawą […]

Dziennik internautów z dumą poinformował o tym, że komentarze z ujawnionym numerem IP na blox.pl mogą być sprawą dla GIODO. O czym nie omieszkał poinformować GIODO i zrobić z tego przy okazji artykuł. Sprawa może być nośna bo blox to Agora – no i GIODO nie przepuściło okazji „GIODO postanowił, że zajmie się tą sprawą z urzędu
O samej postawie DI napiszę jednak na końcu. Istotne jest natomiast to w co zamienia się GIODO. W obecnych czasach ochrona danych osobowych oraz naszej tożsamości w internecie jest rzeczą bardzo ważną. Nikt nie chce aby aby na czarnym rynku handlowano numerami kart kredytowych tak samo jak nazwiskami potencjalnych klientów czy ich adresami. Walczymy więc z każdym cwaniactwem i przestępstwami internetowymi, które bazują na niewiedzy i gapiostwie internautów a mają na celu zbieranie, handel czy wykorzystywane danych osobowych.

Z GIODO jest jednak inaczej – oprócz powyższych zadań, organ ten i jego członkowie zabawiają się w sport nazywany – „złamałeś ustawę o ochronie danych osobowych”. Ofiara może paść każdy ponieważ GIODO nigdy nie potrafiło jasno sprecyzować co według ich paragrafów, decyzji i przepisów jest daną osobową.

Teraz dla sportu GIODO sprawdzi czy numer IP jest daną osobową czy nie – jeśli jest to za chwilę każdy serwis www, który ma aktywne logi połączeń będzie musiał zarejestrować swoją bazę danych. W między czasie nadal nie wiadomo kiedy informacja jest daną osobową czy email i logi to już dane osobowe? Można oczywiście powiedzieć, że nieznajomość prawa nikogo nie tłumaczy – trudno jest jednak zrozumieć to prawo skoro nawet jego twórcy mają problem z interpretacją tego co napisali.

Co więc będzie dalej – prowadzę blog w którym ludzie komentując podają nick, email adres strony www. Robią to dobrowolnie przez nikogo nie zmuszani. Co gorsza bloga zna numery IP tych osób. Mamy więc wypisz wymaluj bazę danych osobowych. Rejestrujmy więc – 2 miliony blogów powinny zgłosić się do GIODO. Słyszałem już wiele podpowiedzi, że na wszelki wypadek powinienem to zrobić. Ujawnienie danych osobowych czy też brak rejestracji bazy może wiązać się z odpowiedzialnością karną chyba do dwóch lat pozbawienia wolności (to mniej więcej tyle ile dostali piłkarze i sędziowie z naszej ligi którzy przez cały rok sprzedawali mecze).

GIODO potrafi jednak o wiele więcej, będąc ostatnio na policji dowiedziałem się na przykład, że za dane osobowe może uchodzić nawet błędny adres zamieszkania. Nie liczy się bowiem czy dane są prawdziwe ale fakt, że ktoś je ujawnia. Nie wiem jak kończą się tego typu pozwy ale zakładam, że tak jak w przypadku większości są one umarzana przez policję lub prokuraturę.

Zastanowić się też należy czy klasyczny notes z numerami telefonów do znajomych nie jest przypadkiem zbiorem danych osobowych i czy nie rejestrując go nie łamiemy prawa? W gruncie rzeczy każdy zbiór imion i nazwisk niezależnie od formy stanowi chyba bazę danych.

Do czego w efekcie prowadzą działania państwowego organu jakim jest GIODO? Panika, zamieszanie, niezrozumienie i straszenie. Czyli środowisko bardzo sprzyjające wszelkiego rodzaju przekrętom, naciąganiu, wykorzystywaniu itp. Warto pamiętać, że sprawy związane z danymi osobowymi to kodeks karny – możemy więc zostać przestępcami za to, że ujawniliśmy numer IP.

Nie twierdzę, że wszystkie działania GIODO są złe i niepotrzebne. Mają ładną stronę internetową, dużo treści. Dbają o to aby duże firmy nie wykorzystywały danych swoich pracowników, o to aby przestępcy mieli jakiś bat nad swoją głową, angażują się w różnego rodzaju potrzebne inicjatywy itd. Szkoda tylko, że wszystko to jest przesłonięte ciągłymi „akcjami” w internecie i doprowadzeniem do kompletnej niewiedzy w społeczeństwie. Rozumiem, że trudno jest ustalić jasne reguły gry ponieważ problem jest złożony – nie można jednak po każdym doniesieniu wszczyna sprawy z urzędu. Czasem warto się zastanowić czy tak naprawdę istnieje jakieś zagrożenie a nie tylko ślepo wpatrywać się w litery niejasnego i nie zrozumiałego prawa.

Wracając do Dziennika Internautów – nie podoba mi się, że ktoś bawi się w „internetowy patrol” który nie ma na celu śledzenia nieprawidłowości a jedynie szukanie sensacyjnych treści pod kolejny artykuł. Rozumiem, że można przyłożyć portalom za różne rzeczy (sam to często robię), natomiast nasyłanie GIODO tylko po to aby zrobić trochę szumu (bo nie mam tutaj mowy o jakimś szkodliwym działaniu) to już dla mnie inna „kategoria” zachowania.

Obrazki pochodzą z rainbowskill.com