24

Dbajmy o prawdziwe pszczoły, jeśli nie chcemy tych sztucznych…

pszczoła
Myślę, że warto przekazać dalej to co mówi brytyjski naukowiec, Dave Goulson. Człowiek ten jest badaczem owadów i stara się nas uświadomić co do tego, jak duże znacznie mają one dla ludzi (mimo, iż mogą tego nie zauważać).

Dave Goulson mówi o owadach zapylających

W rozmowie z Polską Agencją Prasową, Dave Goulson tłumaczy dlaczego powinno nam zależeć na ochronie owadów zapylających:

Są dla nas ważne, bo zapylają rośliny uprawne. Niemal jedna trzecia wszystkich pokarmów, jakimi żywią się ludzie, wymaga zapylania przez owady. Czasem są to trzmiele, czasem wręcz muchy… Potrzebujemy ich; bez nich może nie będziemy głodować, ale nasze życie zejdzie na psy; zabraknie większości owoców i warzyw, jakie dziś znamy. Zostaniemy o chlebie i owsiance. Źródło.

Dave Goulson tłumaczy, że to nie jest tak, iż nie odczujemy wymierania owadów, degradacji gleb i zanieczyszczenia wody, bo to wszystko odbije się na gospodarce. Czasem jego wypowiedzi wydają się być ponurymi wizjami przyszłości:

Za 50 lat nasze dzieci i wnuki spojrzą wstecz z zadziwieniem, jak bezdennie głupi byliśmy, niszcząc najbardziej podstawową rzecz, która zapewnia istnienie i przetrwanie życia. Źródło.

Co możemy robić?

Naukowiec stwierdza, że politycy zazwyczaj planują swoje działania krótkowzrocznie, tzn. nie dbają o środowisko w należytym stopniu. W związku z tym, jego zdaniem jednym ze sposobów dbania o lepszą przyszłość mogłoby być głosowanie na tych polityków, którzy deklarują chęć dbania o środowisko (ma to dotyczyć wszystkich krajów, nie odnosi się do jednego, konkretnego przykładu).

Innym podejściem do sprawy, które mogłoby zaowocować pozytywnymi efektami, ma być na przykład wypracowanie mądrzejszego sposobu upraw i produkcji żywności. Powinno się to przełożyć na degradację środowiska w znacznie mniejszym stopniu oraz ograniczenie wymierania dzikich zwierząt. Jeżeli zatracimy się wyłącznie w dążeniach do jak największej produkcji żywności, to może nas spotkać przykra niespodzianka w postaci całkowicie odwrotnego efektu, tzn. utracenia zdolności do zaspokojenia potrzeb populacji z 2050 roku.

Według przewidywań Organizacji Narodów Zjednoczonych do roku 2050 światowa populacja może osiągnąć poziom 9,7 mld ludzi. Można to połączyć również ze słowami Elona Muska, który stwierdził kiedyś, że:

Światowa populacja przyspiesza w stronę zapaści, jednak niewielu to zauważa, albo jest tym zainteresowanych – pic.twitter.com/l8XG5RBVsj.

Zagłada owadów zapylających pewnie w niczym nie pomoże, więc wydaje się, że Dave Goulson stwierdzający, iż trzeba je chronić, może mieć sporo racji.

Szalona alternatywa, czyli sztuczne pszczoły

Bądźmy szczerzy, wszyscy doskonale wiemy jak to się skończy. Wybijemy w pień wszystkie pszczółki, trzmiele i inne przydatne owady, bo tacy już jesteśmy. Następnie włożymy ogromny wysiłek w budowanie ich sztucznych odpowiedników i dopracujemy je do granic możliwości. Skończy się a tym, że w ogrodzę będą nam latać te dziwne, miniaturowe drony z końskim włosiem, których podstawowym zadaniem będzie zapylanie roślin. Jeśli cię do nich nie przekonałem, to pamiętaj proszę, że na tym się nie kończą ich potencjalne zastosowania… podobno jest pewien serial, który świetnie to ukazuje (w tym momencie trzeba sobie wyobrazić złowrogi śmiech).

Źródło 1, 2