28

Amerykanie mówią jaki będzie świat za 20 lat. Cóż, trudno mi się z nimi nie zgodzić

Pytałem się niedawno taty, czy w jego czasach jego wyobrażenia na temat świata, technologii były w jakikolwiek sposób tożsame z tym, co dzieje się teraz. Odparł mi, że w ogóle. Nie myślał nawet o tym, że każdy będzie mieć swój kieszonkowy komputer w kieszeni, a dostęp do wiedzy będzie tak powszechny, że nie trzeba nawet wychodzić po nią z domu. Czy zasadne jest to, byśmy my myśleli o tym, co będzie kiedyś? Cóż, dlaczego nie? Zawsze zastanawialiśmy się nad tym, co czeka nas za X lat.

Discover Magazine przeprowadził badanie, wedle którego Amerykanie wypowiedzieli się na temat przyszłych technologii, które będą rządzić światem za dokładnie 20 lat. Wyniki nie są szczególnie zaskakujące, może w niektórych przypadkach. Chciałbym się skupić jedynie na tych predykcjach, które mają sens. Inne odrzucam – tak, to oznaka subiektywizmu z mojej strony i jedyny argument jaki na to mam, to fakt, że w te rzeczy po prostu nie wierzę – przynajmniej w takim spektrum czasowym.

Okazuje się, że bardzo poważnie myśli się o autonomicznych autach. Nic dziwnego z dwóch powodów. Po pierwsze, po drogach już jeżdżą pierwsze auta, które można nazwać autonomicznymi, po drugie – trąbi się o nich w mediach, również tych technologicznych. Po trzecie – takich aut potrzebujemy. Niekoniecznie w ujęciu typowo konsumenckim, ale nikt by się nie obraził (poza kierowcami), gdyby zamiast taksówkarza podwoził nas komputer. Nikt by nie miał nic przeciwko autonomicznym TIR-om, które mogłyby jeździć bez przerw dla kierowcy. Przyszłość inteligentnych, autonomicznych aut to przede wszystkim spedycja i transport publiczny / prywatny. Dopiero potem myślmy o tym, by samochody jeździły za nas.

Bardzo ważnym aspektem dla Amerykanów okazały się być również płatności bezgotówkowe. W ciągu dwudziestu lat ma nastąpić kompletna rewolucja i płatności dzięki bilonowi i banknotom mają zostać kompletnie wyparte. Czy to dobra droga? Wskazywałem na to w tym tekście. Ale nieuchronnie zmierzamy ku temu, by gotówkę wyeliminować.

Coś, czego ja jestem absolutnym fanem – inteligentne technologie medyczne. Dzięki urządzeniom ubieralnym mamy szanse na to, by jeszcze lepiej monitorować swoje zdrowie. Ale nie tylko my – lekarze również mogą korzystać z tych informacji i analizować nasze wyniki nawet wtedy, kiedy niekoniecznie o tym wiemy. Wystarczy opaska lub inne urządzenie do parametrów „pracy” naszego organizmu. Czy kiedykolwiek okaże się, że by wybrać się do lekarza rodzinnego wcale nie będziemy musieli ruszać się z domu? Co do perspektywy następnych dwudziestu lat jestem sceptyczny. Ale jestem pewien, że kiedyś okaże się, że w większości przypadków udanie się do przychodni koniecznie nie będzie. Bo przecież większość informacji możemy podać spokojnie przez Internet.

A skoro jesteśmy przy medycynie, nie można nie wspomnieć o organach budowanych w drukarkach 3D. To również kusząca wizja, która wykluczyłaby korzystanie z organów innych ludzi przy okazji relatywnie niskich kosztów „dodrukowywania” nerek, płuc, czy serc. Dodatkowo, pozwoliłoby to zlikwidować problem niezgodności tkankowej – tę będzie można zaprogramować tuż przed wydrukowaniem dowolnego narządu. Czy 20 lat wystarczy? Tutaj też mam problem z jasnym opowiedzeniem się „za” lub „przeciw”.

Grafika: 1, 2, 3, 4