103

Przypadek Snapchata udowadnia, że z aplikacjami dla Windows Phone wcale nie jest kolorowo

Właściciele Snapchata wypowiedzieli wojnę nieoficjalnym aplikacjom, które pozwalają na dostęp do ich usługi. W sklepach Google Play oraz AppStore nie ma z tym większego problemu, bowiem deweloper udostępnił oficjalne programy, dzięki którym zainteresowani użytkownicy mogą korzystać ze Snapchata. Niestety, Windows Phone jest tego pozbawiony, stąd wzrosło zapotrzebowanie na zapełnienie tej luki dzięki nieoficjalnym propozycjom w […]

Właściciele Snapchata wypowiedzieli wojnę nieoficjalnym aplikacjom, które pozwalają na dostęp do ich usługi. W sklepach Google Play oraz AppStore nie ma z tym większego problemu, bowiem deweloper udostępnił oficjalne programy, dzięki którym zainteresowani użytkownicy mogą korzystać ze Snapchata. Niestety, Windows Phone jest tego pozbawiony, stąd wzrosło zapotrzebowanie na zapełnienie tej luki dzięki nieoficjalnym propozycjom w Sklepie. Działania właścicieli Snapchata spowodowały, że osoby korzystające z platformy Microsoftu zostały odcięte od tej usługi.

Pierwszą zapowiedzią późniejszych utrudnień był fakt, iż użytkownicy nieoficjalnych aplikacji Snapchata otrzymywali monity o konieczności zmiany haseł do swoich kont. To zaś było tłumaczone dbałością o bezpieczeństwo danych osób zarejestrowanych w usłudze – o ile byłbym skłonny w to uwierzyć, obecne wydarzenia potwierdzają iż był to jedynie początek krucjaty mającej na celu wyeliminowanie aplikacji, które nie zostały ochrzczone przez Snapchata.

Zgodnie z późniejszymi poczynaniami właścicieli Snapchata, z repozytoriów platform Google, Microsoftu oraz Apple zniknęły wszystkie nieoficjalne aplikacje. Jak wspomniałem wyżej – iOS i Android na tym zbytnio nie ucierpiały. Gorzej z Windows Phone, który jest marginalizowany przez Snapchata i przy okazji, aplikacja Rudy’ego Huyna – 6snap zniknęła ze Sklepu. Mało tego – użytkownicy, którzy mieli już zainstalowanego 6snapa i dalej z niego korzystali zostali potraktowani banem. Cóż, nie można mieć pretensji do właścicieli usługi, zaś sam problem z Windows Phone jest dosyć złożony.

wpid-photostrip-2013-11-21-1

Po pierwsze – ów przypadek ukazuje, jak bardzo wiele brakuje jeszcze platformie mobilnej Microsoftu do tego, by znaleźć się w kręgu zainteresowania deweloperów aplikacji mobilnych. Mimo osiągnięcia trzeciego miejsca na rynku, Windows Phone w dalszym ciągu cierpi z powodu jego znacznej marginalizacji. Topniejące ostatnio udziały nie napawają optymizmem – wskazują bowiem na to, że poprzednia, obiecująca dynamika wzrostów zaczyna uginać się pod wpływem działania konkurentów, którzy również nie próżnują i prą przed siebie.

Po drugie – Snapchat jednak mógłby chociaż zagwarantować, iż oficjalna aplikacja pojawi się dla tej platformy. Tymczasem, według Huyna, Snapchat nie ma nawet w planach faktu jej wdrożenia do Sklepu Windows. To oznacza absolutny brak możliwości korzystania z tej usługi przez osoby, które na co dzień w kieszeni noszą urządzenie z systemem Microsoftu. W mojej ocenie (mimo, że nie korzystam aktywnie ze Snapchata) jest to nieco zbyt agresywny ruch ze strony producenta, bowiem 6snap w Sklepie cieszył się naprawdę dużym zainteresowaniem.

Po prostu szkoda – należy pamiętać, że Snapchat miał pełne prawo do wytoczenia dział przeciwko nieoficjalnym aplikacjom. Ale fakt odcięcia części użytkowników od tej usługi jest nieco smutny – miejmy nadzieję, że w tej kwestii coś się zmieni i Snapchat chociażby zdecyduje się na wdrożenie oficjalnej propozycji do Sklepu.

Grafika: 1, 2

Źródło: Engadget