Wczorajszy dzień na AW zakończyłem tekstem dotyczącym ochrony ekranu smartfonu. Zabezpieczenie w postaci Gorilla Glass 4 ma sprawić, że inteligentny telefon będzie lepiej znosił upadki. Stanie się bardziej wytrzymały, wzrośnie jego żywotność, wypada się cieszyć, bo to dobra informacja dla naszych portfeli. W tych ostatnich powinny się znaleźć jakieś dodatkowe pieniądze, gdyż niedługo będziemy ich potrzebować na lekarzy, kręgarzy i masażystów.
Temat wpływu nowych technologii na nasze zdrowie był poruszany niejednokrotnie. Na dobrą sprawę był poruszany naprawdę często i to wielowątkowo. Nadal tak jest. Przedmiot dyskusji stanowią m.in. siedzący tryb życia, wpatrywanie się całymi godzinami w ekran komputera, oddziaływanie sprzętu mobilnego i przeróżnych fal na nasze mózgi, zagadnienie płodności obniżanej przez elektronikę itd. Postęp technologiczny sporo daje, ale wystawia też rachunek naszym organizmom. Temat powrócił ostatnio za sprawą badań pewnego nowojorskiego chirurga. Kenneth K. Hansraj, bo to o nim mowa, opublikował artykuł w Surgical Technology International, w którym opisał wpływ smartfonów, sprzętu ultramobilnego, na nasze kręgosłupy.
Uwagę przyciąga m.in. ilustracja przedstawiająca rezultaty badań. Wynika z niej, że wpatrywanie się w smartfon przy dużym nachyleniu głowy oznacza poważne obciążenie dla szyi. Przy głowie trzymanej prosto obciążenie dla szyi wynosi kilka kilogramów, jeśli pochyli się ją o 60 stopni, to robi się już prawie 30 kg. Jeśli w takiej pozycji przebywa się przez kilka minut w ciągu dnia, to problem nie jest pewnie duży. Gorzej, gdy spędza się tak kilka godzin, a takich przypadków wokół nas nie brakuje.
Szybki rozwój technologiczny sprawił, że smartfony mogą dzisiaj być wykorzystywane na płaszczyźnie medycznej, korzystają z nich zarówno pacjenci, jak i lekarze. Zastosowań będzie przybywać, kolejne grupy chorych pewnie z radością przyjmą wieści, że ich telefon nadaje się do wykonywania prostych badań, monitorowania stanu zdrowia, informowania o negatywnych zmianach, przechowywania i przesyłania informacji, które mogą się przydać lekarzom. Inteligentny telefon pełniący rolę anioła stróża i osobistego pielęgniarza. Nic tylko się cieszyć.
Jednocześnie należy mieć jednak na uwadze, że ten sam produkt stwarza pewne zagrożenie dla zdrowia i w nadmiarze szkodzi. Jak wszystko. Dzisiaj nie zdajemy sobie sprawy z tego negatywnego wpływu, ale za kilka czy kilkanaście lat będziemy pewnie wydawać pieniądze na leczenie chorób wywołanych przez długie, częste, a nierzadko całkowicie niepotrzebne gapienie się w ekran telefonu. Masażyści i rehabilitanci będą mieli ręce pełne roboty. Napisałbym, że w takim ujęciu okulary Google Glass zyskują poważny atut, ale w ich przypadku beneficjentami byliby okuliści. Jak przeciwdziałać potencjonalnym problemom? To proste: gapienie się w ekran telefonu ogranicz to niezbędnego minimum. Proste? Proste. Przynajmniej w teorii.
Źródła grafik: youtube.com, surgicaltechnology.com
Więcej z kategorii Mobile:
- OnePlus 9 z obiektywem Hasselblad już 23 marca. Współpraca warta 150 mln dolarów
- Clubhouse rejestruje wszystkie rozmowy i nie tylko. To maszynka do zbierania o nas informacji
- realme GT 5G, czyli flagowiec ze Snapdragonem 888 za mniej niż 2000 zł. Co o nim wiemy?
- Google Pixel pomógł uratować nieprzytomnego mężczyznę z przewróconego spychacza
- Długowieczność smartfona dziś nie zależy od nas, ale od jego twórców