16

Przemyt narkotyków jest już niemodny, czas na karty graficzne

Rynek kart graficznych wymknął się w ostatnim czasie spod kontroli i jest doskonałym probierzem tego, jak dzisiejszy świat pustych finansów oderwał się od jakichkolwiek ekonomicznych fundamentów. Spekulacja na krypto ogarnęła nawet parodystyczne projekty w typie Dogecoina, windując ceny kart graficznych „to the moon”. Jeśli dodamy do tego narastający kryzys w branży półprzewodników, to otrzymamy pełen obraz dzisiejszego wariactwa z cenami GPU. Skoro więc ceny są wysokie, a popyt wielokrotnie przewyższa podaż, za interesy na tym polu zabrały się nawet mafie.

Mafia kontra podatki

Ponieważ ceny kart wskoczyły na absurdalne poziomy, opłacalne stało się szmuglowanie kart przez granice. Wiadomo, wysoka cena, oznacza wysokie cła i podatki. Przykład takiej nieudanej operacji otrzymaliśmy właśnie z Azji, gdzie służby Departamentu Ceł i Akcyzy z Hongkongu w czasie spektakularnej akcji przechwyciły przemytniczą łódź z 300 kartami nVidia CMP 30HX na pokładzie. Są to dedykowane dla koparek karty „górnicze”, nieposiadające portów graficznych i kopiące Etherum z prędkością 26 MH/s.

Karta dostępna na rynku azjatyckim i na dziś wyceniana jest na rynku wtórnym na ponad 700 dolarów. Co oznacza, że cały ładunek ma obecnie wartość 219600 dolarów. Chore? Chore, ale oprócz czekania i tak nic nie możemy zrobić.  Przemytników co prawda nie udało się złapać, udało im się uciec przy pomocy szybkich motorówek, ale widać, że sprawy technologii i ekonomii nie są im obce. Na łodzi znaleziono też dużą ilość zestawów pamięci RAM, których ceny według analityków prawdopodobnie niedługo porządnie wzrosną.

Kiedy koniec szaleństwa?

Czy można się spodziewać w najbliższym czasie końca tego szaleństwa? Myślę, że nie tak szybko, jak większość by chciała. Świat przez pandemię jest zdestabilizowany, hossę podkręca wejście w krypto co odważniejszych instytucji, nie bez znaczenia jest też nieodpowiedzialna zabawa Elona Muska w tym temacie.

Nie mniej, w dłuższej perspektywie spekulacja na krypto powinna spektakularnie się zawalić. Osobiście spodziewam się że trzy czynniki mogą wstrząsnąć tym rynkiem. Po pierwsze, już dziś podnoszą się głosy o ekologicznych skutkach kopania związanych z CO2, co może skończyć się próbą regulacji i opodatkowania takiej działalności.

Po drugie, obstawiam że po wprowadzeniu narodowej kryptowaluty w Chinach, cała reszta zacznie być tam bezwględnie zwalczana i rugowana. Taki ruch może nie tylko wstrząsnąć kursem „prywatnych” kryptowalut, ale i zdestabilizować je od czysto technicznej strony. Może być też sygnałem dla innych państw, żeby pójść tą samą drogą.

Po trzecie, uspokojenie sytuacji covidowej, kiedy by nie nastąpiło, w naturalny sposób spowoduje przenoszenie pieniędzy z powrotem do normalnej gospodarki. Przy tej skali spekulacji, jakiej jesteśmy świadkami dzisiaj, to zjawisko może spowodować spadek na skalę, jakiej jeszcze nie widzieliśmy.

Trzeba jednak pamiętać, że krypto to nie wszystko. Drugim powodem wzrostu cen kart jest ich słabsza dostępność, ze względu na duże problemy z produkcją układów scalonych. Według ostatnich doniesień, rozwiązania tego problemu nie należy oczekiwać przed końcem 2022 r.

Z jednej strony jest to wszystko mocno zabawne, ale pewnie śmieją się głównie osoby w sytuacji takiej jak moja, którzy kupili swoją kartę gdy ceny krypto szorowały po dnie. Na dziś spodziewam się, że w najbliższym czasie usłyszymy jeszcze nie raz o różnych napadach na transporty, przemytach i innych mafijnych akcjach z GPU w roli głównej. Przy tych chorych cenach będzie to po prostu opłacalne.

Źródło: [1]