google
3

Do usług Google nadchodzi duży bałagan. Te eksperymenty nie napawają optymizmem

Google najwyraźniej nie planuje zakończyć wzajemnego promowania usług na małych eksperymentach -- a przynajmniej na to wskazują kolejne zrzuty, tym razem ze sklepu Play.

Wiele kroków ze strony Google jest dla mnie kompletnie niezrozumiałych. Będąc jedną z największych firm na świecie, mając dostęp do danych milionów użytkowników na całym świecie, odnoszę wrażenie że często błądzą po omacku. Doskonałym przykładem są ich komunikatory, w których coraz trudniej jest się połapać. A ich integracja, prawie-integracja, albo może raczej: jednostronna integracja (jak w przypadku ostatnio zaprezentowanych nowości dla Google Chat). Nie bez powodu zresztą zdecydowaliśmy się je rozpisać krok po kroku tworząc przewodnik po komunikatorach Google i wyjaśniając kolejno co się z czym je. No ale właśnie: jako że Google ma do swojej dyspozycji wiele usług, to ostatnio coraz chętniej je ze sobą integruje. Nie dalej niż wczoraj Piotr pisał o tym że wyszukiwarka YouTube będzie serwowała również wyszukiwania stron jak Google. Po co? Trudno powiedzieć, ale jak zauważa Ryne Hager na łamach Android Police — to może być początek większej akcji związanej z promowaniem ich produktów.

Zobacz też: Nawigacja w Google Mapy już bez głosu polskiego lektora. Zastąpiła go maszyna

Google będzie promować swoje usługi gdzie tylko się da? Na to by wyszło…

Wyniki wyszukiwania stron Google w YouTube to najwyraźniej dopiero początek. Jeden z czytelników Android Police podesłał tamtejszej redakcji także zrzut ze Sklepu Play, który… tym razem, dla odmiany, poleca materiały z YouTube. Ten konkretny zrzut pokazuje PUBG — i rekomendacje wideo z YouTube, na których możemy podejrzeć grę w akcji. Niestety — u mnie na żadnym z urządzeń widok taki nie jest jeszcze dostępny, podobnie jak u redakcji AP. Ale dzięki uprzejmości ich czytelnika, możemy zobaczyć testowane nowości w akcji:

google play youtube

Źródło: Android Police

Nowy pomysł na promowanie swoich usług Google nieco mnie zaskakuje. Bo najwyraźniej wyniki wyszukiwania stron w YouTube to dopiero początek. O ile jednak tego zamysłu kompletnie nie rozumiem (aplikacja YT ma też zastąpić nam… przeglądarkę internetową?!), o tyle promowanie wideo z YT w sklepie Play ma dla mnie znacznie więcej sensu. Jak wiadomo: Google ma swoich zaufanych partnerów wśród graczy i regularnie stara się promować mobilny gaming, dlatego takie poletko dla dodatkowej reklamy ma dużo sensu. Obawiam się jednak, że kolejne eksperymenty firmy zakończą się jeszcze większym bałaganem w katalogu ich usług i aplikacji. Niebawem będziemy ze wszystkiego korzystać we wszystkim. W Gmailu będzie sparowanych kilka komunikatorów (a nie tylko Meet), kalendarz, wyszukiwarka i YouTube. A wygodnego przeczesywania katalogów z pocztą wciąż się nie doczekamy, mimo że wypatrujemy takiej zmiany od lat…

Zobacz też: Android TV z nową funkcją instalacji aplikacji. Rok po premierze. Czy tylko ja dostrzegam tę opieszałość?