80

Projekt Tizen znowu opóźniony. Czas się z nim żegnać?

W sektorze IT funkcjonuje kilka mitycznych produktów, które można określić mianem yeti: smartfon Galaxy F, iWatch, telefon Facebooka (do niedawna także telefon Amazona). W gronie tym znajdziemy także smartfony z platformą Tizen. Szeroko pojęta branża śledzi ten projekt od kilku lat, a Samsung nadal nie „zaatakował” rynku modelami z tym OS. Jeszcze niedawno zapowiadano, że […]

W sektorze IT funkcjonuje kilka mitycznych produktów, które można określić mianem yeti: smartfon Galaxy F, iWatch, telefon Facebooka (do niedawna także telefon Amazona). W gronie tym znajdziemy także smartfony z platformą Tizen. Szeroko pojęta branża śledzi ten projekt od kilku lat, a Samsung nadal nie „zaatakował” rynku modelami z tym OS. Jeszcze niedawno zapowiadano, że zrobi to teraz, w wakacje, ale dzisiaj wiadomo już, iż nic z tego nie będzie.

Jakiś czas temu zrobiło się głośno o smartfonie Samsung Z. Słuchawka nie wyróżniała się na tle innych pod względem podzespołów, rozmiarów czy ceny – elementem ściągającym na nią uwagę był system operacyjny: Tizen. Ów Tizen, nad którym pracują od lat Samsung, Intel i grupa innych firm, ten sam Tizen, w którym widziano przez jakiś czas następce MeeGo, wreszcie Tizen, który jakiś czas temu trafił na pokład smartwatchy Samsunga. Smartfon z tym OS miał w końcu pojawić się w sprzedaży, a na pole doświadczalne wybrano Rosję.

Jeżeli ktoś czeka na doniesienia zza wschodniej granicy i jest ciekawy opinii tamtejszych testerów sprawdzających możliwości smartfonu z Tizenem, to… może się nie doczekać. Koreańska firma znowu odłożyła w czasie realizację wspomnianego projektu i nie wiadomo, kiedy smartfony z Tizenem trafią na rynek. Nawet, jeśli korporacja poda konkretną datę, to trudno przewidzieć, czy potem będzie się tej daty trzymać – w przypadku tego produktu kolejne opóźnienie nie byłoby wielkim zaskoczeniem.

Samsung nie wspomina o konkretnych powodach swojej decyzji – po prostu informuje, że zamierza dalej pracować nad systemem i całym ekosystemem. Czyli nic nowego. W ten sposób może jeszcze przez kilka lat zwlekać z prezentacją możliwości Tizena. Sęk w tym, że im dłużej to potrwa, tym trudniej będzie potem firmie zainteresować kogokolwiek nowym OS. Jeszcze niedawno platformie towarzyszył spory szum i to jej sprzyjało. Kolejne opóźnienia doprowadziły jednak do znudzenia branży i chyba coraz mniej osób wierzy w to, iż Tizen faktycznie zacznie rywalizację z Androidem czy choćby z Windows Phone.

W całej sprawie dość poważnie zastanawia powód, dla którego Samsung przeciąga realizację projektu. Przecież gdyby firmie naprawdę zależało na wyścigu z Google i doprowadzeniu tego OS nie tylko do stanu używalności, ale nawet konkurencyjności względem innych platform, to cel zapewne zostałby osiągnięty w relatywnie krótkim czasie. Zwłoka Samsunga może wskazywać na to, że korporacja po prostu nie chce się angażować w ten system i używa go jako straszaka w rozmowach z korporacją z Mountain View. Chociaż z drugiej strony, można założyć, że to właśnie Google robi wszystko, by system nie trafił do świadomości większej liczby klientów. Może Amerykanie skutecznie przekonują Samsunga, by wstrzymał się z realizacją tego pomysłu? Bez względu na powód, efekt jest podobny: na Tizena znowu trzeba będzie poczekać.

Źródło grafiki: unlockunit.com