70

Nokia na krawędzi bankructwa. Jest szansa na ratunek?

Oczy całego świata (zwłaszcza finansowego) zwrócone są obecnie w stronę Grecji. Członkowie G8 postanowili ratować ten kraj i utrzymać go w strefie euro, co ma uspokoić rynki. W cieniu tych wydarzeń pozostaje sytuacja firmy z drugiego krańca Europy. Wiele wskazuje na to, że Nokia wyczerpie niedługo swoje rezerwy finansowe i stanie się niewypłacalna. Na ile […]

Oczy całego świata (zwłaszcza finansowego) zwrócone są obecnie w stronę Grecji. Członkowie G8 postanowili ratować ten kraj i utrzymać go w strefie euro, co ma uspokoić rynki. W cieniu tych wydarzeń pozostaje sytuacja firmy z drugiego krańca Europy. Wiele wskazuje na to, że Nokia wyczerpie niedługo swoje rezerwy finansowe i stanie się niewypłacalna. Na ile prawdopodobny jest scenariusz upadku legendy branży mobilnej?

Agencja Reuters przeprowadziła ankietę wśród kilkudziesięciu bankierów i analityków zatrudnionych w dużych instytucjach finansowych. Obraz, jaki wyłonił się z ich prognoz może być powodem depresji akcjonariuszy fińskiej firmy. Okazuje się, że korporacja w ostatnich kwartałach w zastraszającym tempie wydaje swoje oszczędności i zmierza ku bankructwu. Wystarczy napisać, że jeszcze w roku 2007 wolne środki zgromadzone na kontach Nokii wynosiły ponad 10 mld euro. Stosunkowo szybko wydano ponad połowę tej kwoty, ale dynamiczny wzrost wydatków to kwestia ostatnich pięciu kwartałów. W tym czasie funkcjonowanie jednego z największych na świecie producentów telefonów i smartfonów zubożyło jego konta o 2,1 mld dolarów. To jednak nie koniec złych informacji.

Większość ankietowanych ekspertów jest zdania, iż w najbliższych trzech kwartałach Nokia uszczupli swoje rezerwy o 2 mld euro. Najbardziej pesymistyczne prognozy wskazują, że Finowie wydadzą w tym czasie o kilkaset milionów euro więcej i tym samym utracą wszystkie oszczędności. Jeżeli scenariusz ten znajdzie odzwierciedlenie w rzeczywistości, to okaże się, iż w ciągu dwóch lat firma utraciła blisko 5 mld euro. A tego nie można już nazwać tylko kiepską sytuacją finansową, lecz prawdziwą katastrofą. Niektórzy obserwatorzy branży IT są przekonani, że Nokia wyczerpała już swoje możliwości zmian, restrukturyzacji i testowania alternatywnych rozwiązań – jeżeli nie wydarzy się cud, to firmę czeka bankructwo.

Z pewnością mogą się do tego przyczynić decyzje agencji ratingowych, które poważnie obniżyły ostatnio ratingi Nokii i ograniczyły jej zdolności kredytowe. Wzrost kosztów obsługi długów oraz brak realnych zysków w perspektywie kolejnych miesięcy przestały być jedynie potencjalnym zagrożeniem wskazywanym przez krytyków polityki firmy – stały się faktem. Agencja analityczna Markit przekonuje, iż prawdopodobieństwo ogłoszenia przez Nokię niewypłacalności w ciągu najbliższych pięciu lat wynosi obecnie 49%. Aby tego uniknąć firma musi poważnie ograniczyć swe wydatki. Nie można zaprzeczyć, iż proces ten od kilku kwartałów jest poważnie wdrażany przez firmę – produkcja przenoszona jest do państw azjatyckich, co minimalizuje koszty, a liczb pracowników w Europie jest poważnie redukowana. Ograniczanie wydatków to jednak zbyt mało, by myśleć o przetrwaniu – potrzebny jest sukces nowych produktów.

Coraz częściej pojawiają się głosy, iż wprowadzenie na rynek smartfonów Nokii z mobilnym systemem operacyjnym Windows Phone było działaniem spóźnionym i modele te nie uratują firmy. Mimo, że na rynek może w tym roku trafić 20 mln słuchawek Nokii z platformą Microsoftu na pokładzie, to prognozy zakładały wcześniej wynik lepszy o kilkanaście milionów. Podobnie sprawa wygląda w przypadku prognoz sprzedaży w przyszłym roku – prawdopodobnie urządzenia z serii Lumia trafią do 40 mln użytkowników, podczas gdy wcześniej zakładano sprzedaż wyższą nawet o kilkadziesiąt procent.



Warto jednak odnotować, że Nokia nie poddaje się i nadal próbuje nas przekonać, iż inwestycja w ich sprzęt jest słusznym rozwiązaniem. Przykład? Do Sieci trafił film, na którym testowana jest wytrzymałość wyświetlacza modelu Lumia 900.Okazało się, iż warstwa ochronna Gorilla Glass nie tylko wytrzymała wbijanie w nią gwoździa, ale umożliwiła wbicie gwoździa w deskę. Eksperyment robi spore wrażenie i wywołuje uśmiech, gdy telefon zaczyna dzwonić (powinniście zwrócić uwagę, czyje zdjęcie wyświetla się na gadżecie). Akcje tego typu raczej nie zagwarantują Nokii kolejnych kilku milionów klientów, ale z pewnością należy je kontynuować, by przypomnieć wielu osobom złote czasy firmy i utwierdzić je w przekonaniu, że korporacja nadal robi sprzęt świetnej klasy. Wizerunek tej marki poważnie ucierpiał w ciągu ostatnich lat i wskazana jest wzmożona praca nad jego poprawą – zwłaszcza przy wykorzystaniu prostych środków i jasnych przekazów.

Foto: 1,2