honor view 10
13

Premiera Honor V10 – tańszy od Huawei Mate 10 Pro, a równie dobry

Huawei stał się prawdziwym potentatem rynku urządzeń mobilnych. Jednym z lepszych kroków było stworzenie firmy-córki, Honor, która to też za zadanie ma tworzyć tańsze urządzenia skierowane do młodszej części odbiorców. Patrząc na m.in. sukces Honora 7X, można śmiało powiedzieć, że taka polityka modelowa przynosi owoce, a ostatnio zaprezentowany V10 to kolejny dowód na to, że Chińczycy doskonale rozumieją pojęcie świetnego stosunku ceny do oferowanych możliwości.

Honor w formie

Na wstępie wypada powiedzieć o samym wyglądzie telefonu. Honor V10 wygląda po prostu znakomicie i robi świetne wrażenie – już Honor 9 ustanowił wysoko poprzeczkę w tym temacie, a nowy model zdaje się ją jeszcze podnosić. W dodatku w porównaniu do tego flagowca, nowość oferuje zupełnie nowy wyświetlacz IPS. Zgodnie z modą pojawił się tu ekran o proporcjach 2:1 (18:9), który pozwala umieścić większy panel przy zachowaniu stosunkowo niewielkich wymiarów obudowy.

Taka decyzja umożliwiła konstruktorom na zmniejszenie ramek. Dzięki temu sprzęt ten można na spokojnie zaliczyć do grupy tzw. bezramkowców i czyni to z niego nowoczesną propozycję. Jednak mnie osobiście zaskoczyła inna sprawa. Mianowicie z przodu pozostał skaner linii papilarnych – inżynierom udało się zmieścić go pod wyświetlaczem, na co nie decyduje się prawie nikt. Moim zdaniem bardzo dobra decyzja, ponieważ wydaje się to być wygodniejsza lokalizacja od plecków smartfona.

Wydajność ponad wszystko

Ekran Full View o przekątnej 5,99 cala i rozdzielczości 2160 x 1080 pikseli to jedynie wstęp. Dalej mamy ośmiordzeniowy procesor Kirin 970, który pozostaje dumą Huawei i zdaniem Chińczyków to najlepszy mobilny układ. Czym jednak popierają tą opinię? Po pierwsze składa się z dwóch klastrów CPU, każdego po cztery rdzenie: pierwszy dysponuje ARM Cortex A73 o maksymalnej częstotliwości taktowania 2,4 GHz, drugi z kolei A53 1,8 GHz. Oprócz nich doskonale prezentuje się grafika ARM Mali G72 MP12 wykorzystująca nową architekturę Bifrost. Jednak w jego przypadku ponadprzeciętnie wypadają możliwości uczenia maszynowego ze względu na dedykowaną część – NPU wspiera wszystkie działania z tym związane.

Producent zapewnia, że będzie wykorzystywany zarówno do uczenia się nawyków użytkownika, analizy zdjęć, ale również umożliwi skuteczne odblokowywanie telefonu twarzą. Nie będzie to jednak tak zaawansowany konstrukcyjnie system jak Face ID z iPhone X. Honor V10 będzie dostępny w kilku wersjach: z 4 lub 6 GB RAM i 64 albo 128 GB pamięci wbudowanej. Do tego zaoferuje slot kart microSD, WiFi 802.11 ac, Bluetooth 4.2, GPS, NFC, LTE, dual SIM i złącze USB typu C.

Równie dobry, co Mate 10 Pro

Nie wolno tu zapomnieć także o baterii 3750 mAh z szybkim ładowaniem. Na koniec zostawiłem aparaty, które jednak nie oferują optycznej stabilizacji obrazu, co dla mnie stanowi największy zawód. Chyba że jakimś cudem firma po prostu nie chciała się tym chwalić na konferencji, ale w to szczerze wątpię. Z tyłu pojawią się dwa sensory. Jeden 16 Mpix, klasyczna matryca RGB, i drugi 20 Mpix, monochromatyczny – obydwa dysponują obiektywami z przysłoną f/1.8 i diodą doświetlającą. Naturalnie pozwalają nagrywać filmy w 4K. Dla wielu osób ważna w smartfonach jest przednia kamerka, a tu znajdziemy nie byle jaką, bo o rozdzielczości 13 Mpix z f/2.0.

Na pokładzie znajdziemy już Android 8.0 Oreo z nakładką EMUI 8.0. W Chinach będą dostępne cztery wersje kolorystyczne: czarna, niebieska, złota i czerwona; a ceny poszczególnych wariantów przedstawiają się następująco:

  • 4/64 GB – około 1430 złotych,
  • 6/64 GB – około 1590 złotych,
  • 6/128 GB – około 1850 złotych.

Sprzedaż rozpocznie się 5 grudnia, kiedy to też planowana jest europejska premiera Honora V10, jednak na Starym Kontynencie możemy liczyć na inną nazwę, najpewniej 9 Pro. Zdecydowanie zapowiada się wybitny high-end. Jestem jednak ciekaw, czy nie będzie odbierał klientów droższemu Huawei Mate 10 Pro, wyżej pozycjonowanemu i nieco lepszemu. Oby nowy model trafił także do Polski.

źródło: Weibo przez Fone Arena