4

Zbroja Iron Mana naprawdę istnieje. I lata

Zastanawialiście się kiedyś czy ktoś próbował przenieść niektóre rozwiązania znane z komiksów i filmów do prawdziwego świata? Oczywiście, że się zastanawialiście - ba, pewnie widzieliście niejeden gadżet pokroju szponów Wolverine’a. Ale latający kostium Iron Mana? Ja jestem w szoku.

Adama Savage’a możecie kojarzyć z programu Pogromcy Mitów. Chyba jednak mało kto spodziewał się, że facet skonstruuje sprawną zbroję Iron Mana – oczywiście nie tak idealny jak ten znany z komiksów czy filmów Avengers, ale jednak.

Zbroja powstała na potrzeby nowej serii Savade Build, gdzie do jego skonstruowania zostali zaproszeni naukowcy z Colorado School of Mines. Żeby było ciekawiej, stworzono go z wydrukowanego w 3D tytanu. No, ale co to za kostium Iron Mana, który nie lata – aby sprawić, że zbroja unosi się nad ziemią, wykorzystano jetpacka od Gravity Industries. Sprzęt imponuje mocą, napędza go bowiem 5 małych silników odrzutowych, o łącznej mocy 1000 koni mechanicznych.

Gdyby Tony Stark nie był postacią fikcyjną i chciał stworzyć kostium Iron Mana w tej chwili, zrobiłby dokładnie tak, używając dokładnie tej technologii, której my użyliśmy

– powiedział Savage serwisowi CNET, który spędził z nim dwa dni obserwując, jak wynalazca próbuje okiełznać maszynę.

Oczywiście 4,5 metra, na jakie udało się unieść niezbyt wygodnej zbroi to nie akrobatyczne ewolucje, jakie mogliśmy obserwować na przykład w filmach Iron Man czy Avengers, ale sami przyznacie, że pomysł, konstrukcja jak i cała zbroja robią ogromne wrażenie.

Trudno oczywiście na bazie tego materiału spekulować, że za kilka lat zobaczymy tego typu zbroje na wyposażeniu armii – a jeszcze trudniej wyobrazić sobie sprzęt Iron Mana potrafiący zrobić wszystko to, co w filmach. Plecaki pozwalające latać widzieliśmy już w niejednym filmie, nawet tych polskich i choć minęło kilkadziesiąt lat, wciąż się ich nie doczekaliśmy. Mamy za to elektryczne hulajnogi, które cieszą się w naszym kraju ogromną popularnością. Myślę, że urządzenia transportu osobistego będą cały czas ewoluować i może faktycznie któregoś dnia przyczepimy do siebie jakiś odrzutowy gadżet, który pozwoli nam latać, unikając korków. Wyobraźcie sobie jednak jaki byłby wtedy na świecie chaos. Szczególnie, że takie na przykład hulajnogi z wypożyczalni ludzie zostawiają gdzie popadnie nie zastanawiając się nawet czy środek chodnika, to na pewno dobre miejsce na odłożenie sprzętu. Nie lepiej jest też wcale na ulicach czy ścieżkach rowerowych – trudno oprzeć się wrażeniu, że niektórzy użytkownicy tych pojazdów zastawili rozum żeby wypożyczyć rower. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby dostali taką zbroję czy jakiekolwiek inne urządzenie pozwalające latać.

A jaki sprzęt do transportu Wy chcielibyście zobaczyć w niedalekiej przyszłości? Sam byłem bardzo sceptycznie nastawiony do elektrycznych hulajnóg, ale aktualnie testuję jedno z urządzeń Xiaomi (wersja Pro) i zacząłem poważnie zastanawiać się nad zakupem własnego egzemplarza. Kłóci mi się to oczywiście z ideą aktywności fizycznej, ale jest naprawdę wygodne. Choć w przeciwieństwie do zbroi Iron Mana – niestety nie lata.

źródło