14

PortableApps – opis oraz pomysły na zastosowania w praktyce

PortableApps to zbiór aplikacji przygotowanych specjalnie z myślą o uruchamianiu z pamięci przenośnej. Założenie jest takie, że swoje najważniejsze i ulubione programy mamy zawsze przy sobie i możemy je uruchomić na każdym komputerze, również w kafejce, czy u znajomych. Być może część czytelników Antyweb zetknęło się już wcześniej z tym rozwiązaniem, ale jeśli nawet, to […]

PortableApps to zbiór aplikacji przygotowanych specjalnie z myślą o uruchamianiu z pamięci przenośnej. Założenie jest takie, że swoje najważniejsze i ulubione programy mamy zawsze przy sobie i możemy je uruchomić na każdym komputerze, również w kafejce, czy u znajomych. Być może część czytelników Antyweb zetknęło się już wcześniej z tym rozwiązaniem, ale jeśli nawet, to nic straconego, być może uda mi się zaproponować nowe sposoby na wykorzystanie znanego rozwiązania.

Pełną listę aplikacji dostępnych w wersji portable, czyli przenośnej, można znaleźć pod tym adresem. Można natrafić na wiele znanych i lubianych programów, w tym przeglądarki WWW, edytory graficzne i wiele więcej. Warto zapoznać się z tą listą, ponieważ jest na niej również wiele przydatnych programów narzędziowych, na które natrafiłem dopiero gdy trafiły do tego spisu.

PortableApps domyślnie uruchamiane są z swojego rodzaju launcherem, który gromadzi listę wszystkich zainstalowanych programów, posiada on kilka dodatkowych funkcji jak instalowanie nowych programów wprost do odpowiedniego katalogu, zrobienie backupu wszystkich zainstalowanych programów wraz z ustawieniami, pokazuje ilość wolnego miejsca na pamięci przenośnej itp. Wygląda następująco:

Jednak każdy program może działać samodzielnie i nie musi być uruchamiany z listy przedstawionej na obrazku. Wystarczy wypakować go określonego folderu i uruchomić go prosto z tego folderu. Można również wyprowadzić skrót bezpośrednio do danej aplikacji na pulpit.

Co istotne sam launcher jak i ogromna większość programów dostępnych w wersji portable jest przetłumaczona na język polski. Dotyczy to nie tylko popularnych programów typu Firefox, ale również tych bardzo mało znanych i egzotycznych. Na wyjątek od tej reguły natknąłem się chyba tylko dwa razy.

Co więc odróżnia programy w wersji portable, od zwykłych wersji? Czym różni się Firefox portable od standardowego? Przede wszystkim tego rodzaju programy podczas instalacji nie modyfikują systemu. Wypakowują się do określonego folderu i w nim przechowują wszystkie ustawienia, pliki konfiguracyjne etc. Jest to niejako wymogiem tego, żeby program był faktycznie przenośny, a nie przywiązany do określonego systemu. Co równie ważne, a już nie take oczywiste, programy nie zostawiają żadnych śladów po swoim działaniu w systemie, nie modyfikują rejestru. Każdy program jest pod tym kątem sprawdzany i modyfikowany. Piszę o tym dlatego, że wiele programów posiada opcje wypakowania do folderu zamiast standardowej instalacji, jak choćby Opera, czy Miranda, ale bardzo często mimo wszystko pozostawiają po sobie ślady w systemie w trakcie działania. Jest to istotne z punktu widzenia prywatności. Dlatego wersja programu z PortableApps nie jest tożsama z wersją portable oferowaną przez producenta oprogramowania.

Twórcy jako główny sposób wykorzystania PortableApps proponują wgranie ich na pamięć typu PenDrive i noszenie ich przy sobie z kluczami, co daje możliwość uruchomienia np. swojej przeglądarki wraz z całą historią, zakładkami i zapisanymi hasłami na komputerze w pracy. Również takim, który nie zezwala na instalację żadnego oprogramowania i oferuje tylko IE 6.0 ;-) To samo tyczy się uruchomienia Thunderbirda wraz z całą pocztą, czy komunikatora z całą historią rozmów.

Jednak uruchamianie programów z pamięci przenośnej niesie ze sobą pewne niedogodności:

  • Jeśli jest to PenDrive, zwykle prędkość odczytu i zapisu jest dość wolna, co za tym idzie programy uruchamiają się naprawdę powoli.
  • Jeśli chcemy korzystać z programów również na domowym komputerze, kłopotliwa może być konieczność podłączania przenośnej pamięci za każdym razem.
  • Zgubienie PenDriva owocuje utratą programów i zapisanych w nich danych.
Moją propozycją na rozwiązanie tych problemów jest trzymanie programów PortableApps na dysku i synchronizowanie ich za pomocą albo oprogramowania opisywanego w cyklu „Synchronizacja plików – niekoniecznie z chmurą, porównanie rozwiązań[1], [2], albo przy pomocy programów typu Dropbox, czy SpiderOak.

Zalety są dość oczywiste:

  • Programy uruchamiają się zawsze z dysku, a więc równie szybko co ich zwykłe wersje instalacyjne.
  • Programy normalnie nie oferujące synchronizacji ustawień i danych, podobnej do synchronizacji zakładek w dzisiejszych przeglądarkach, teraz całe są synchronizowane, np. komunikator obsługujący protokół Gadu-Gadu zapewni spójną historię rozmów na każdym komputerze.
  • Nie mamy problemu z utrzymaniem spójności pomiędzy programem w wersji portable, a zwykła instalacją. Po prostu zawsze używamy wersję portable, która jest synchronizowana.
  • Posiadamy wiele aktualnych kopii programów na kilku komputerach, co zabezpiecza przed utratą danych.
  • Jest po prostu wygodniej, kiedy zaraz po włączeniu komputera możemy od razu uruchomić potrzebny program, bez szukania PenDrive-a.

W przypadku synchronizowania Dropboxem i tak warto skopiować PortableApps na PenDrive, żeby mieć możliwość uruchomienia programów nie tylko na swoim komputerze. W razie synchronizowania programami opisanymi we wspominanym cyklu, jakaś forma pamięci przenośnej i tak będzie nam potrzebna do zsynchronizowania komputerów z pominięciem sieci.

Do czego jeszcze można wykorzystać PortableApps? Oto krótka lista propozycji:

  • Do testowania programów nie zaśmiecając przy tym systemu operacyjnego. Po wszystkim wystarczy skasować folder. Dostępne są między innymi testowe wersje przeglądarek, w tym Chrome Beta i Chrome Dev, Opera Next i Firefox Beta.
  • Mając program danej kategorii już zainstalowany, możemy uruchomić inny program z tej samej kategorii nie zmieniając skojarzeń plików, ani innych ustawień. Mając MS Office możemy uruchomić Open Office czy Libre Office, mając swój ulubiony player, możemy uruchamiać inny, zapasowy, ze względu na unikalną funkcję, a po wszystkim wrócić do używania ulubionego programu.
  • W zamian zwykłych, instalacyjnych wersji programów. Mając np. program pocztowy Thunderbird w wersji portable  z bazą kilkunastu GB maili, uruchamiany z innej niż systemowa partycji, możemy zrobić reinstalację systemu bez backupu maili. Z kolei w razie konieczności zrobienia backupu, wystarczy skopiować jeden folder w nową lokalizację i po wszystkim. Można nawet prosto z kopi zapasowej uruchamiać program w celu porównania z wersja aktualnie używaną.
  • Zrobić sobie zestaw narzędzi do użycia w awaryjnej sytuacji np. u znajomych (antywirus, archiwizer plików, player, edytor tekstowy etc.)

O jednym musimy jednak pamiętać. Są to programy stworzone z myślą o Windows, pomimo, że wiele posiada otwarte źródła i wersje Linuksowe, nie występują one w wersji PortableApps. Używanie tych samych programów pod różnymi systemami jest wykluczone. Oczywiście pod Linuksem możemy próbować uruchamiać Windowsowe programy przy pomocy Wine, mam nawet udane próby na swoim koncie, jednak nie można nazwać tego sposobu ani wygodnym, ani pewnym rozwiązaniem. Dużo zależy od konkretnego programu, który chcemy uruchomić. Zamiast kombinować z Firefoxem w wersji portable, lepiej skorzystać z natywnej instalacji pod Linuksa.

Jeśli komuś spodobał się niniejszy tekst i chciałby poznać listę moich ulubionych programów w wersji portable, proszę o sygnał w komentarzach. Być może powstanie drugi tekst opisujący praktyczne wykorzystanie konkretnych programów.