porn tube pornografia
72

Pornografia jest spoko. Do pewnego momentu…

Treści erotyczne lub nawiązujące do erotyki stały się czymś powszechnym, dostępnym dla wszystkich i na każdym kroku, stanowią nawet silnik napędzający sprzedaż, pojawia się wątek tzw. "szczucia cycem", czyli reklam z roznegliżowanymi kobietami, które z produktem mają niewiele wspólnego. Czasem granice absurdu są mocno przekraczane. A to "tylko" erotyk - jest jeszcze pornografia, która też rozprzestrzenia się w szybkim tempie. I chociaż czasem podchodzimy do tematu z przymrużeniem oka, trzeba postawić sprawę jasno: to może uzależniać. A uzależnienia najlepiej leczyć.

Pornografia to dzisiaj wielki biznes. Jeszcze kilkanaście lat temu dostęp do niej był ograniczony: takie treści były oferowane w kablówkach (o ile posiadało się odpowiednie kanały), w wypożyczalniach kaset lub płyt, w kioskach i sex shopach – nierzadko trzeba było pokazać swą twarz, gdy nabywało się treści dla pełnoletnich, nie było mowy o anonimowości. Teraz jest inaczej: dostęp do Internetu stał się powszechny, ludzie korzystają z urządzeń mobilnych, pornografia jest darmowa. Osoba w każdym wieku może w ciągu kilku sekund trafić do serwisu z materiałami, które zdecydowanie nie są dla wszystkich. I ludzie z tego korzystają: w domach, biurach, szkołach, fabrykach, a nawet w komunikacji miejskiej. Niczym z YT czy Facebooka.

iphone 8 w rękach

Niejednokrotnie w tekstach przywoływaliśmy akcje organizowane przez serwis Pornhub, który należy uznać za mistrza w dziedzinie marketingu. Pomysły ma dość zabawne i zdolne do rozprzestrzeniania się w formie viralowej, ale sprawę trzeba postawić jasno: to jest pornografia. A ta może szkodzić, uzależniać, niszczyć. Zwracała na to uwagę część Czytelników, temat można lepiej poznać, gdy wpisze się odpowiednie frazy w wyszukiwarkę Google. Okazuje się wówczas, że od kilku lat zagadnienie zyskuje na znaczeniu, przybywa poradników, pytań, osób poszukujących pomocy. Niczym w przypadku problemów z nadużywaniem alkoholu, narkotyków albo hazardu.

Pornografia do pewnego momentu jest niegroźna, znajdziemy głosy specjalistów przekonujących, że to może wzbogacić życie seksualne, pomóc małżonkom przezwyciężyć rutynę. Wszystko ma jednak swoje granice. Częste oglądanie coraz mocniejszych treści prowadzi do wypaczenia obrazu seksu, miłości, roli partnera. Coraz trudniej odnaleźć się w związku, pojawiają się przemoc oraz frustracja. Najgorzej, gdy stykają się z tym osoby bardzo młode, które seksualność definiują własnie przez pornografię. Gimnazjalista oglądający nałogowo takie treści może się po prostu nie odnaleźć w realnym świecie. Wypada założyć, że problem będzie zyskiwał na znaczeniu: w dorosłość wchodzić będzie pokolenie, które w dużym stopniu korzysta z Sieci od wczesnego dzieciństwa.

para w łóżku

Temat poruszam m.in. za sprawą badań, jakie podjęli uczeni z międzynarodowego zespołu pod kierunkiem dr. hab. Mateusza Goli z Instytutu Psychologii PAN. Od kilku lat próbuje się on dowiedzieć, jakie mechanizmy leżą u podstaw nałogowego oglądania pornografii. Niedawno wyniki ich prac opublikowano w Neuropsychopharmacology. Okazało się np., że ludzie często korzystający z pornografii nie mają większego popędu seksualnego, lecz aktywność ich mózgu różni się od tej właściwej dla przeciętnego człowieka.

Czym zatem różnią się nałogowi i przeciętni użytkownicy pornografii? Uczeni z Polski, Holandii i Stanów Zjednoczonych jako pierwsi na świecie odkryli, że sytuacja kojarząca się z oglądaniem pornografii jest bardziej pobudzająca dla nałogowych użytkowników treści erotycznych niż sama pornografia. Sięgają zatem po treści pornograficzne np. wtedy, gdy widzą coś, co wielokrotnie poprzedzało oglądanie pornografii lub gdy zostają sami w domu czy biurze. – To wyuczony kontekst korzystania z pornografii rodzi trudną do odparcia potrzebę jej ponownego oglądania – wyjaśnia dr Gola, który jest inicjatorem badań.

dziewczyna leży na łóżku

Ciekawe. Nie same treści, lecz kontekst. Intrygujące dla naukowca czy owego przeciętnego użytkownika, ale nie dla osoby uzależnionej. Ta zwyczajnie cierpi. Trudno przy tym stwierdzić, jak wielu ludzi już zmaga się z tym problemem. Podobno zdecydowana większość mężczyzn w wieku od 18 do 30 lat ogląda pornografię przynajmniej raz w tygodniu – jaki odsetek w tej grupie stanowią nałogowcy? Ilu poszukuje pomocy, bo wie, że utraciło nad tym kontrolę? Mogłoby się okazać, że to równie duży (a może i większy problem), co z uzależnieniem od hazardu. Warto poszukać specjalisty, który pomoże uporać się z kłopotem.

Jeśli nie wiecie, jak się do tego zabrać, odpowiedzią może być udział w drugim etapie wspomnianych badań:

Naukowcy poszukują pełnoletnich mężczyzn, którzy mają poczucie utraty kontroli nad korzystaniem z pornografii lub innych zachowań seksualnych, np. płatnych usług seksualnych. Oferują bezpłatną i profesjonalną terapię opracowaną na podstawie wyników najnowszych badań naukowych. Osoby, które chcą wziąć udział w terapii, proszone są o wypełnienie ankiety pod adresem: rekrutacja.hiperseksualnosc.pl.

Bez żartów, puszczania oka i uśmiechów, bo to nie kolejna akcja Pornhuba, tym razem na poważnie, bo uzależnienie to choroba, a z tą trzeba walczyć…