9

Mimo obietnic administracji, tych filmów na Pornhubie jest pod dostatkiem

starbucks blokuje pornografie
Szumne obietnice, zapowiedzi ostrej walki — a kilka tygodni później okazuje się, że materiałów deepfake porno z wizerunkami celebrytek w serwisie Pornhub wciąż są setki.

W lutym zrobiło się głośno o tym, że nie uświadczymy już w bibliotece serwisu PornHub treści deepfake, czyli — najprościej w tym ujęciu mówiąc — pornografii z celebrytami. Rzecz jasna chodzi o materiały, w których podmieniono twarze faktycznych aktorów na twarze osobistości które nie schodzą z pierwszych stron gazet. Dzięki współczesnym technologiom nie ma w tym absolutnie nic trudnego, dlatego też serwisy z pornografią zostały zalane takimi treściami. Oczywistym było, że z każdym tygodniem będzie ich przybywać — zarówno gorzej, jak i lepiej wykonanych. Pornhub postanowił jednak nie czekać z założonymi rękami i już w lutym oświadczył, że będzie takie treści banował:

Nie tolerujemy jakichkolwiek niezgodnych z prawdą treści na naszej stronie i usuwamy każdy tego typu materiał jak tylko go dostrzeżemy. Niezgodne z prawdą treści naruszają warunki użytkowania naszego serwisu – mowa między innymi porno typu deepfake oraz materiałach opublikowanych bez zgody osoby, której dotyczą.

Życie jednak zweryfikowało ich szumne zapowiedzi i… zgodnie z oczekiwaniami — nie udało się spełnić obietnic, którymi rzucono kilka tygodni temu. W serwisie wciąż można znaleźć pornografię, w której twarze gwiazd z branży zastąpiły wizerunki popularnych aktorek i piosenkarek. Co ciekawe — fraza deepfake dziś nie daje żadnych rezultatów w wyszukiwarce, ale deep fake już tak. Tym prostym sposobem można dotrzeć do co najmniej kilkudziesięciu materiałów, więc można odnieść wrażenie, że ich filtry działają na frazę kluczową zawartą w opisie. I mówię tylko o tym, co wypluła mi tamtejsza wyszukiwarka po kilku sekundach poszukiwań — o setkach, a może nawet tysiącach, które nie chwalą się na prawo i lewo czym są nawet nie wspominając.

To oczywiste, że walka z materiałami deepfake porno nie pójdzie gładko

Nie jest dla mnie ani trochę zaskoczeniem, że walka z takimi materiałami nie jest łatwa. A wraz z dostępem do technologii, materiałów deepfake będzie przybywać. Niezależnie od tego, czy mówimy o pornografii, obrażaniu czy szeroko pojętej propagandzie. Tak naprawdę to ta ostatnia jest największym zmartwieniem współczesnego świata — a w obliczu skandalu z wyborami prezydenckimi w Stanach Zjednoczonych (z Cambridge Analytica i Facebookiem w tle) sprawy zaczynają wyglądać jeszcze bardziej przerażająco, niż miało to miejsce kilka miesięcy temu.

Pornhub w mgnieniu oka reaguje na zgłaszane materiały — problem polega jednak na tym, że… właściwie dlaczego użytkownicy którzy w kilka tygodni są w stanie wygenerować milion wyświetleń materiału, mieliby go zgłaszać? To wbrew ich interesom. Dlatego deklarując walkę z deepfake, serwis powinien był dużo wcześniej przygotować pakiet narzędzi i filtrów, które przede wszystkim nie pozwoliłyby im się prześlizgnąć na łamy serwisu. Jak czytamy na Buzzfeed — nie brakuje tam również kont, które w swojej ofercie mają ponad 500 materiałów z najrozmaitszymi celebrytkami.

Źródło: Buzzfeed