10

Poradnik początkującego vlogera. Czy smartfon wystarczy?

YouTube tym różni się od telewizji, że próg wejścia jako twórca praktycznie nie istnieje. Wystarczy założyć konto w serwisie i zacząć nagrywać, by każdy w sieci mógł obejrzeć to, co stworzyliśmy. Rozpoczęcie vlogowania nie jest więc trudne, ale przed rozpoczęciem warto wiedzieć kilka rzeczy.

Vlog czy jak wolicie wideoblog to nic innego jak blog w formie filmu. Trudno jednoznacznie wskazać kto zaczął ten trend w sieci, zdecydowanie łatwiej znaleźć osobę stojącą za ogromnym spopularyzowaniem tego formatu. Casey Neistat. Jego filmy były ciekawe, świetnie zrealizowane, a sam prowadzący bardzo charyzmatyczny – ale przede wszystkim miał pomysł na vlogowe materiały, które oglądały się rewelacyjnie nie tylko w USA, ale na całym świecie.

Na naszym polskim podwórku ogromny vlogowy sukces odniósł Krzysztof Gonciarz, który wykazał się ogromną determinacją, a dzięki niej publikował regularnie vlogi codzienne – a to, jak możecie się domyślić, naprawdę sporo pracy i wyrzeczeń. Do tego należy dodać świetną jakość (wynikającą przede wszystkim z dużego doświadczenia), jak również ciekawą zawartość materiałów. Tu również ogromne znaczenie miała charyzma i umiejętność opowiadania historii.

Jak zacząć vlogować?

Znajdź swoją niszę

Każdy kraj ma swoich topowych vlogerów i szybkie wskoczenie w ich szeregi jest praktycznie niemożliwe. Biorąc pod uwagę ilość filmów, które codziennie lądują w serwisie YouTube trudno przebić się nowej osobie z jakimkolwiek formatem. Trzeba bowiem pamiętać, że vlog to często opowieść o dniu/kilku dniach, historia jakiegoś fragmentu życia. Będzie zdecydowanie łatwiej kiedy dużo podróżujecie i macie przy okazji talent do ciekawego opowiadania o odwiedzanych miejscach. Vlogować można jednak również z własnego pokoju i jest szansa na to, że zainteresujecie swoim materiałem widzów w internecie. Znajdując na przykład swoją niszę, w której czujecie się świetnie, a przy okazji temat, którym internet nie jest zalany. Owszem, istnieje ryzyko, że z jakiegoś powodu ludzie nie kręcą filmów o tym, o czym chcecie właśnie powiedzieć, ale łatwiej Wam będzie wystartować z czymś, co nie jest kopią 50 innych materiałów wrzuconych tego samego dnia do sieci.

Bądź sobą

Brzmi jak tekst coacha motywacyjnego, ale internet lubi autentyczność. Oczywiście są vlogerzy, którzy świetnie wcielają się w pieczołowicie przygotowane role – ale mi zawsze w tej formie wideo podobała się właśnie autentyczność. Zgromadzenie wokół swojego kanału fajnej społeczności wiąże się z sympatią, jaką widz darzy twórcę. Dajcie się więc polubić i uwierzcie mi – zdecydowanie łatwiej zjednać sobie ludzi, kiedy nikogo nie udajecie i po prostu jesteście sobą.

Sprzęt

Ostatnie co powinien zrobić początkujący vloger to brać szybki kredyt i kupować tonę sprzętu. Choć widz doceni fantastyczną jakość, to trzeba pamiętać, że zawsze wiąże się ona z dużymi nakładami pieniędzy. Aparat/kamera, obiektywy, dobre mikrofony – to niestety kosztuje i na początkowym etapie jest bezsensownym wydatkiem. Od czego więc zacząć vlogowanie? Od smartfonu.

Teoretycznie każdy smartfon, który znajdziecie na sklepowych półkach ma aparaty potrafiące nagrywać wideo. Nie każdy niestety oferuje zadowalającą jakość, która nie będzie wywoływać w widzu chęci wyłączenia Waszego filmu. Pamiętam, że kilka lat temu sam byłem raczej sceptycznie nastawiony do kręcenia vloga smartfonem, spróbowałem jednak z Samsungiem Galaxy S7 Edge i myślę, że jak na pierwszy raz, wyszło naprawdę dobrze.

To było prawie 3 lata temu, a taki okres to na mobilnym rynku wieczność. Oczywiście ten sprzęt wciąż dobrze sprawdzi się z wideo, jednak z każdym kolejnym modelem Samsung poczynił usprawnienia swoich aparatów i aplikacji, przez co sprawdzą się one we vlogowaniu jeszcze lepiej.

Galaxy S10+ świetnie sprawdzi się jako smartfon, z pomocą którego rozpoczniecie swoją przygodę z vlogowaniem.  Z uwagi na wygodę, podstawowym narzędziem będzie przedni aparat, który w tym modelu można zdecydowanie zaliczyć do udanych. To te dwie dziurki w wyświetlaczu – tam Samsung postanowił ukryć w S10+ swoje przednie aparaty.

Pierwszy z nich ma sensor 10 Mpix i obiektyw o jasności f/1.9. Oznacza to dwie rzeczy – po pierwsze możemy liczyć na dobrą jakość, po drugie nawet w gorszych warunkach oświetleniowych aparat bardzo dobrze poradzi sobie z nagrywaniem. Drugi sensor ma rozdzielczość 8 Mpix i światło f/.2.2, choć on akurat wykorzystywany jest nie do nagrywania czy robienia zdjęć, ale dostarczania informacji o głębi ostrości. Przedni aparat potrafi nagrywać wideo w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 30 fpsach. To bardzo dobre parametry i nawet jeśli wiecie, że ostateczny film na Wasz kanał będzie miał tylko fullHD, warto kręcić w 4K. Po pierwsze w pliku będzie zarejestrowanych więcej detali, co da się zauważyć nawet przy zmniejszeniu rozdzielczości finalnego filmu – po drugie wyższa rozdzielczość to lepsze możliwości zmiany/przycięcia kadru podczas montażu.

Poza samą jakością nagrywania przednim aparatem istotna jest również prędkość działania samej aplikacji – jej też trudno cokolwiek zarzucić. A z tym jak sami wiecie bywa różnie, szczególnie kiedy ktoś często przełącza się między przednim a tylnym aparatem.

Vlogowanie to jednak nie tylko nagrywanie własnej twarzy przednią kamerą. Przydadzą się Wam również tak zwane “przebitki”, czyli dodatkowe ujęcia. Mogą być związane z omawianym tematem lub stanowić tylko urozmaicenie materiału. Warto moim zdaniem przeplatać nimi tak zwane “główki”, czyni to materiał ciekawszym.

Tu w Galaxy S10+ przygotowano dla Was imponujący zestaw trzech obiektywów. Pierwszy z aparatów ma sensor o rozdzielczości 12 Mpix i zmienną przysłonę f/1.5 lub f/2.4. Drugi to ultraszeroki kąt z sensorem o rozdzielczości 16 Mpix i przysłonie f/2.2. Trzeci to natomiast teleobiektyw z sensorem o rozdzielczości 12 Mpix i przysłonie f/2.4. Myślę, że z takim arsenałem spokojnie nakręcicie świetnie wyglądające przebitki.

Moim zdaniem to najlepszy zestaw wideo jaki kiedykolwiek zrobił Samsung i efekty potrafią być naprawdę imponujące. Algorytmy trybu automatycznego świetnie dobierają ustawienia ekspozycji – dodatkowo oprogramowania nie charakteryzuje agresywne odszumianie nagrywanego materiału czy jego przesadne upiększanie. Zarejestrowany obrazek jest naturalny, dzięki czemu zdecydowanie łatwiej go później trochę “upiększyć” w montażu.

Tylnymi aparatami nagracie wideo w maksymalnej rozdzielczości 4K przy 60 klatkach, dodatkowo z wykorzystaniem technologii HDR. Jeśli przy maksymalnej rozdzielczości nie będziecie zadowoleni ze stabilizacji, schodząc do FullHD możecie wykorzystać funkcję super-steady. Ta hybrydowa stabilizacja (połączenie optycznej stabilizacji i stabilizacji programowej podobnej do tej z programów do montażu) daje świetne efekty – na tyle dobre, że przy stabilnej ręce obejdziecie się bez dodatkowego gimbala. Polecam sprawdzić, naprawdę bardzo dobrze wyszło to Samsungowi.

Nie sposób nie wspomnieć o wielu innych rzeczach – warto znać podstawowe zasady filmowej kompozycji, podstawy montażu, a na etapie rejestracji odpowiedniego oświetlenia. Niezwykle istotny jest dźwięk, czasem ważniejszy niż sam obrazek. Przede wszystkim liczy się jednak ciekawa treść i osobowość vlogera, bez nich nie nakręcicie fajnego materiału nawet aparatem za kilkanaście tysięcy złotych. Jeśli jednak włożycie w wideo odpowiednio dużo serca, macie coś ciekawego do przekazania, na początek w zupełności wystarczy Wam smartfon, który charakteryzują bardzo dobre aparaty. Spróbujcie, aby się o tym przekonać.

Tekst powstał przy współpracy z firmą Samsung