14

Poradnik dla startupów – cześć 2 (Mniammniam.pl)

Kolejne porady dla początkujących, tym razem udało mi się namówić Grzegorza i Marka z Mniammniam.pl na podzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniami dotyczącymi prowadzenia startupów: Porady dla Startupów cześć 2 Kontekst #1: nazywam się Grzegorz Ostrowski, wraz z Markiem Zakrzewskim prowadzimy mniammniam.pl od ponad 6 lat. Nasze nowe projekty (2005-2007) to aledobre.pl, ogrodniczka.pl, traffi.pl oraz […]




Kolejne porady dla początkujących, tym razem udało mi się namówić Grzegorza i Marka z Mniammniam.pl na podzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniami dotyczącymi prowadzenia startupów:

Porady dla Startupów cześć 2

Kontekst #1: nazywam się Grzegorz Ostrowski, wraz z Markiem Zakrzewskim prowadzimy mniammniam.pl od ponad 6 lat. Nasze nowe projekty (2005-2007) to aledobre.pl, ogrodniczka.pl, traffi.pl oraz sprawdzoneprzepisy.pl oraz kulinarneprzepisy.pl.

Dynamika przychodów w ostatnich latach wynosi nie mniej niż 100%, przy planowym zamknięciu roku 2007 na poziomie ok. 1,2 mln zł (z czego przychody z reklamy nie stanowią więcej niż kilka procent). Zaczynaliśmy w roku 2001 od… decyzji, że nasze kieszonkowe zamiast na piwo będziemy wydawać na nasze nowe hobby, czyli stronę z przepisami kulinarnymi (razem to kieszonkowe wynosiło kilkaset zł miesięcznie).

Kontekst #2: planując nowy projekt internetowy – „startup” (rozumiem, że zajmujemy się tutaj przede wszystkim niskobudżetowymi, czy w zasadzie „zerobudżetowymi” biznesami powstającymi „w garażu”) nie można nie wziąć pod uwagę właściwości polskiego rynku internetowego. Przede wszystkim jego wielkości (liczba internautów oraz udziały istniejących już podmiotów) i struktury (w dwóch obszarach: struktury internautów oraz struktury rynku – podział tortu reklamowego i e-commerce). Naszym zdaniem jakiegokolwiek planowanie bez oparcia na tej wiedzy nie ma racji bytu.

Przewijające się jak mantra na wielu blogach oraz forach biznesy typu youtube, flikcr, myspace, twitter, etc., są może i bardzo przyjemne do analiz oraz podniecające (ach te miliony dolarów…). Funkcjonują w zupełnie innej rzeczywistości (zarówno zasięgowej jak i ekonomicznej). Nie mają się nijak do naszego rynku, zwłaszcza w perspektywie garażowego startupu (ostatnie inwestycje funduszy na polskim rynku na poziomie kilkuset tysięcy zł). Jeszcze jedna uwaga – nie widzimy istotnych różnic pomiędzy biznesem internetowym a biznesem funkcjonującym w „realu” – oba byty obowiązują te same ekonomiczne uwarunkowania.
Tyle tytułem wstępu. Czas na dobre rady. Ze zrozumiałych względów traktujące problem dość syntetycznie i wybiórczo (więcej będzie, jeśli Szanowny Gospodarz tego bloga udostępni nam więcej miejsca, a jego Czytelnicy wyrażą chęć poznania naszych doświadczeń).
;-)

Masz więc pomysł na startup (jak również pomysł na to jak na tym zarobić). Masz chęć i sporo wolnego czasu (to ostatnie jest warunkiem koniecznym). Co oczywiste, masz także komputer, dostęp do internetu oraz pewien zasób wiedzy na temat wirtualnego obszaru rzeczywistości. Masz też trochę pieniędzy (bez nich też nie da).
Co jeszcze więc powinieneś mieć naszym zdaniem? Przede wszystkim dużo pracowitości i konsekwencji w działaniu. Umiejętność liczenia i czytania ze zrozumieniem (bardzo ważne). Duży, żółty zeszyt na spirali oraz mniejszy (może być szyty lub klejony), kilka ołówków z gumką, kilka kolorowych flamastrów. Przyda się też sporo znajomych, zarówno w sieci jak i w realu. I, co chyba najważniejsze, zaplecze na początek Twojego startupu (bo przecież jest mała szansa, że pierwszy projekt będzie od razu wielkim sukcesem). I to chyba wystarczy na początek. A… jeszcze przyda się rower. Tyle, jeśli chodzi o zasoby, teraz o tym, jak je wykorzystać.

Pracowitość i konsekwencja
No jasne, że zdarzają się genialne pomysły. Zdarzają się. Jeśli Ci się taki przydarzył, gratulujemy. Nie musisz dalej czytać. My wierzymy w pracowitość i konsekwencję, ze świadomością, że nie zawsze gwarantują one sukces (każdego dnia upadają dziesiątki firm i jest to całkowicie naturalne).
Jeśli chcesz zwiększyć prawdopodobieństwo sukcesu swojego startupu przygotuj się na sporo wysiłku. Oraz na to, że pierwsze pieniądze nie pojawią się na drugi dzień po starcie. Mogą się nie pojawić w ogóle – weź to pod uwagę w swoim planie – należy założyć pewien moment, w którym koszty zaczynają rosnąć lawinowo, a nie ma przychodów – wtedy warto się mocno zastanowić czy nie zrezygnować z projektu (lub go zmodyfikować) i zająć się czymś innym.

Zaplecze
Nie stawiaj na początku wszystkiego na jedną kartę. Nie rezygnuj więc od razu np. z pracy etatowej, jeśli taką posiadasz. Komfort psychiczny, że ze swojego nowego projektu nie będziesz musiał utrzymywać się (lub swojej rodziny) już w przeciągu kilku miesięcy od startu pozwoli Ci na dużo bardziej efektywną pracę. Jeśli nie musisz, nie pożyczaj pieniędzy. Inwestuj bieżące wpływy, a nie oszczędności. Jeśli nie masz pieniędzy, postaraj się o bezwzrotne dofinansowanie (wbrew pozorom nie jest to takie skomplikowane), w ostateczności pożycz od rodziny. Odradzamy na początku korzystanie z kredytów czy pożyczek bankowych.

Maksymalizacja efektywności
Jeśli ktoś coś już zrobił i to się sprawdza, użyj tego. Nie trać czasu na wymyślanie koła. Staraj się maksymalnie korzystać z gotowych pomysłów, narzędzi i rozwiązań. Koncentruj się na tym, co ważne. Nie przykładaj wagi do „przejrzystości” oraz poprawności kodu czy dopracowywania do perfekcji grafiki. Jeśli działa i wygląda, to znaczy, że… działa. Doprawdy, nikogo poza ułamkiem promila użytkowników nie obchodzi czy strona jest zrobiona na css, tabelach czy div’ach czy na czymś innym (nie znam się na technice). Cyzelowanie kodu to ostatnia rzecz, którą warto się zajmować. Nie podchodź do swojego projektu perfekcyjnie – „wypuść” go w świat, kiedy osiągnie podstawową funkcjonalność – w innym przypadku ktoś inny może być pierwszy. Jeśli projekt chwyci, szybko użytkownicy powiedzą Ci, co należy poprawić / zmodyfikować / dodać / ująć / pokolorować / pocieniować / pogrubasić… Słuchaj ich. Przecież robisz coś dla nich.

Liczenie i czytanie ze zrozumieniem
Każdą złotówkę zawsze obróć 10 razy zanim ją wydasz – to banał nad banały, ale jakże ważny. Inwestuj mądrze (kupuj na początku tylko niezbędne rzeczy, które mają bezpośredni związek z generowanie zysków, używany sprzęt jest kilka razy tańszy niż nowy, a często tak samo sprawny, korzystaj z bezpłatnych programów), nie przejadaj pierwszych zysków.
Czytaj fora i blogi ze zrozumieniem – pamiętaj, że to, co napisane, wcale nie zawsze jest prawdą (daleko omijaj „bogatych ojców”, „myślących jak miliarderzy”, „pięciominutowych milionerów” i wszelkie orgiastyczne pseudobiznesowe wypociny). Miej dystans, informacje zawsze osadź w odpowiednim kontekście. NIE pisz bloga, nie udzielaj się na forach – to straszna strata czasu (poza zadawaniem pytań).

Duży żółty zeszyt, mały zeszyt, ołówki z gumkami i kolorowe flamastry
W dużym zeszycie pisz i rysuj swój projekt. Mały zeszyt zawsze miej ze sobą i zapisuj w nim pomysły (odradzam wszelkie palmtopy i elektroniczne gadżety, na papierze pisze się szybciej i wygodniej). Często bywa tak, że najlepsze pomysły przychodzą w najmniej oczekiwanych momentach. Notuj wszystko. Chodź na spotkania i konferencje i notuj wszystko. Zapisuj wszelkie ustalenia, idee i pomysły. Pamięć jest bowiem bardzo zawodna.

Znajomi / wspólnicy
Pomagają w trudnych chwilach. Testują, krytykują, inspirują. Ludzie są najważniejsi.
Robisz startup ze wspólnikiem? Super – ale od samego początku ustalcie jasne reguły współpracy, bez żadnych niedomówień. Lepiej na początku podzielić miliony zysków, kiedy ich jeszcze nie ma, niż pierwsze tysiące, gdy się zaczną pojawiać. I ZAPISZCIE wszystkie ustalenia (umowę). Na gębę to się plaster kładzie, a nie interesy robi.

Rower
Naszym zdaniem najlepszy sposób na odstresowanie. Kilkadziesiąt minut dziennie na rowerze nie tylko oderwie Cię od monitora i pozwoli zachować kondycję, ale także zapewni niezbędne przewietrzenie mózgu. Może też być pływanie lub bieganie. To bardzo ważne, by się ruszać, a nie cały czas gnić przy komputerze.

I to było tyle na początek. Bo to dopiero początek. Przed Tobą jeszcze biznes plan, sprawy formalne, zus, us, kasa fiskalna, fakturowanie, krawat dobrany do koszuli, garnitur, ustalenie zasad współpracy współpracownikami / pracownikami, ewentualne pozyskiwanie środków finansowych i mnóstwo innych rzeczy, które wiążą się prowadzeniem biznesu.

I ostatnia rada: ucz się na błędach. Błędach innych:)