10

Oto najpopularniejsze strony 1996 roku – z większości korzystałem, a niemal wszystkie już upadły

Jak zmieniał się internet na przestrzeni lat? Serwisy które kiedyś były na szczycie, teraz... już właściwie nie istnieją.

Łaska internautów na pstrym koniu jeździ — usługi i portale internetowe które jeszcze kilka miesięcy temu były na szczycie mogły przegrać z nowym graczem i… tyle ich widziano. I choć na tę chwilę wydaje się, że na rynku mamy takich gigantów którym absolutnie nikt ani nic nie jest w stanie zagrozić, to historia lubi płatać figle. Tak samo przecież myślano o AOL, Yahoo czy MSN kilkanaście lat temu. I choć u nas właściwie żadna z tych platform nie zyskała specjalnego rozgłosu (w czasach ich dominacji internet w Polsce dopiero raczkował, poza tym mieliśmy swoje lokalne projekty), to był czas gdy nie miały sobie równych. Kolejno jednak zaczynali pojawiać się nowi gracze: z Google i Facebookiem na czele.

Poza wzrostami dla jednych, kolejnym pojawianiu się nowych graczy i upadaniu gigantów fascynujące w powyższym materiale wydają się jednak liczby. Na przestrzeni ostatnich ponad dwóch dekad zmieniły się one nie do poznania: w 1996 wykres kończył się na 100 000 000. W 2019 jest 60 000 000 000, a będące na jego szczycie Google i tak dało radę tę kosmiczną granicę przebić. Przy amerykańskim gigancie widnieje wartość 77 061 000 000 odsłon.

Z obecnej perspektywy — Google wydaje się nie do pokonania. Pierwsze miejsce należy do nich, drugie właściwie też — bo tam króluje YouTube. Wszechpotężny Facebook jest dopiero na trzecim miejscu, a i tak na przestrzeni ostatnich lat nieco stracił (nawet nie będę udawał, że mnie to smuci). Ale kto wie, może za kilka czy kilkanaście lat ten wykres będzie wyglądał zupełnie inaczej: zmienią się potrzeby odbiorców, pojawią się lepsi, sprytniejsi, bardziej odpowiadający temu co aktualnie jest na topie. Bo w żadne afery które zdetronizują obecnych gigantów już nie uwierzę. Po zestawie skandali z którymi w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy musiał się mierzyć Facebook, owszem, zainteresowanie może i zmalało — ale mam spore wątpliwości, czy jest to bezpośrednio z nimi związane. Raczej użytkownicy wolą poświęcić czas na inne rozrywki, śledzenie życia swoich znajomych, handel w tamtejszych grupach i fascynowanie się nowościami na fanpage’ach przestało być już tak fascynujące, jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu.

Ale może Facebookowi się uda. YouTube może będzie zdetronizowany. Ale czy kiedykolwiek doczekamy się wyszukiwarki która będzie w stanie przeciwstawić się potędze Google?