37

Poprawność polityczna i Facebook – czyli jak stracić pracę przez wpis

Zdenerwowałem się z rana. Rzadko mi się to zdarza w połączeniu z kawą i pierwszym papierosem, kiedy to przeglądam to, co działo się w nocy w Sieci. Wstrząsnęła mną nieco informacja, która znalazła się pierwotnie na ArsTechnica. Wiele słyszałem o „poprawności” politycznej i zdaję sobie sprawę z tego, jakie często idiotyczne sytuacje ona tworzy. Ale […]

Zdenerwowałem się z rana. Rzadko mi się to zdarza w połączeniu z kawą i pierwszym papierosem, kiedy to przeglądam to, co działo się w nocy w Sieci. Wstrząsnęła mną nieco informacja, która znalazła się pierwotnie na ArsTechnica. Wiele słyszałem o „poprawności” politycznej i zdaję sobie sprawę z tego, jakie często idiotyczne sytuacje ona tworzy. Ale coś takiego? Zdębiałem, przekląłem i poszedłem zapalić.

Wyobraźcie, że w Waszym otoczeniu CZARNY mężczyzna zabija policjanta. Dajmy na to nawet, że jest to Wasz znajomy. Macie taką potrzebę – piszecie na Facebooku, czy Twitterze, że modlicie się za tego policjanta, który został zabity przez CZARNEGO bandytę. Po tym tracicie pracę – rzekomo za rasizm. Serio?

Wyraz CZARNY możecie zamienić na każdy – BIAŁY, ŻÓŁTY, CZERWONY, ZIELONY…

Taki idiotyzm wydarzył się właśnie w Filadelfii – Mary Czapliński przez 12 lat ochraniała Vineland School – opublikowała ona podobnie brzmiący post na Facebooku, po czym potraktowano ją zwolnieniem.

Dociekliwy zauważy, że rzeczywiście mogło chodzić o rasizm – dalsza część posta brzmi tak:

Niech w końcu biali ludzie zaczną protesty i ich wystraszą

FacebookIsWatchingYou2

Ok. Post dziwnie brzmi, ale dopóki nie mieszkamy w tych rejonach. Od pewnego czasu nasilają się tam akty rasizmu wobec białych. Ja nie mam nic do Afroamerykanów, nigdy nie byłem i nie będę rasistą. Zdaję sobie sprawę z uwarunkowań kulturowych, dla których przyjęło się dziś stereotyp „czarnego bandyty z getta”. To tylko stereotyp, prawda?

Ale do ciężkiej cholery – rasizm nie działa tylko w jedną stronę. Wśród Afroamerykanów zdarzają się rasiści i to właściwie nader często. Temu też się nie dziwię, gdyż stosunkowo niedawno uzyskali oni pełnię praw obywatelskich i wreszcie zaczęto ich traktować na równi z białymi. Mimo zaleczenia konfliktu, antagonizm gdzieś jeszcze się tli.

Jedno, co mogę zarzucić Pani Mary, to fakt, że z takimi deklaracjami obnosi się na Facebooku, a zapewne dobrze wiedziała, że sieci społecznościowe w USA są dobrze monitorowane – jak nie przez służby, to dzięki mechanizmowi „kontroli społecznej”, który akurat w Ameryce działa nader dobrze.

Poza tym, Pani Mary wystosowała także oświadczenie (również na Facebooku), w którym wyprostowała nieco poprzednią wypowiedź:

„I made a comment last night about the black thugs that killed a philly cop … there are thugs of every race … im just tired of race cards being played all over the place … whether black, white, mexican, spanish, puerto rican, Cuban, polish, Italian, irish … we are people …. Maybe if we all just accepted the fact things could change

Nic odkrywczego, ale ważna dla tej sprawy informacja. Tak – biały też może być bandytą – niezależnie od pochodzenia. Najgorsze jest to, że wszyscy możemy być też rasistami. Wszyscy też mamy dostęp do Facebooka i wszyscy możemy beknąć za nieodpowiednie wpisy. Cóż…

Grafika: 1, 2