10

Pomóż pracodawcy Cię znaleźć, nie strzelając sobie przy tym w kolano

linkedin
Nieważne w jakim momencie swojego życia jesteśmy, czy posiadamy aktualnie pracodawcę czy też może dopiero rozglądamy się za pracą. Nasze CV zawsze, ale to zawsze powinno być uzupełnione i czekać na pracodawcę. Pamiętajmy jednak, że CV to nie tylko papier, który świadczy o przebiegu naszej kariery. Do naszego CV zalicza się nasza obecność w social […]

Nieważne w jakim momencie swojego życia jesteśmy, czy posiadamy aktualnie pracodawcę czy też może dopiero rozglądamy się za pracą. Nasze CV zawsze, ale to zawsze powinno być uzupełnione i czekać na pracodawcę. Pamiętajmy jednak, że CV to nie tylko papier, który świadczy o przebiegu naszej kariery. Do naszego CV zalicza się nasza obecność w social mediach czyli to co lajkujemy, jakie zdjęcia dodajemy do naszych profili i jak się wypowiadamy na różne tematy.

Od pewnego czasu pracodawcy zaczęli zwracać uwagę na obecność pracowników w social mediach, szczególnie jeżeli aplikujemy na pozycje, które mogą narazić wizerunek pracodawcy.  Dlatego powinniśmy poprzez nasze profile i kanały, którymi komunikujemy się z wirtualnym światem i ludźmi wywrzeć jak najlepsze pierwsze wrażenie na naszym potencjalnym pracodawcy.

Nie ma znaczenia czy pracujesz aktualnie dla jakiejś firmy, czy prowadzisz własną działalność gospodarczą, ważne byś w social mediach wyglądał na profesjonalistę. Dzięki temu będziesz wyglądał poważniej, zbudujesz swój własny osobisty brand, który ciężko będzie Ci zabrać, a dodatkowo będziesz miał szansę zainteresować sobą potencjalnych pracodawców i kontrahentów. Dlatego warto zadbać o swoją social mediową reputację już teraz.

Na co warto zwrócić uwagę:

1. Podkręć swoje Bio

Czy potrafisz opisać siebie, to co robisz, czym są Twoje pasje w 140 znakach (lub mniej)? Tyle właśnie znaków można użyć w Twitt’cie.  By to zrobić wykorzystuj słowa kluczowe, które opisują Ciebie i postaw się w miejscu osoby, która będzie czytać to co napiszesz. Ta osoba, chce przeczytać krótką, interesującą informację o Tobie. Zademonstruj swoje pasje i to w czym jesteś ekspertem. Pokaż siebie takim jakim jesteś, jak mawiała to moja nauczycielka języka polskiego: Wstęp, rozwinięcie, zakończenie – od ogółu do szczegółu. Na przykład, na takim Linkedinie wpisanie samego stanowiska nie wystarczy, trzeba podać także szczegóły odnośnie tego co się robiło. Nie warto rozpisywać się na kilka stron, tylko, jak już wspomniałem, kluczowe informacje, pasje i dziedziny w których jest się ekspertem. Trzeba zaprezentować w pełni swoje kompetencje pamiętając o tym, by nie pisać epopei.

2. Regularność

Jeżeli informacja (o Tobie) na Twoim Twitterowym profilu nie zmieniła się odkąd go założyłeś, a na Linkedinie aktualizujesz informacje tylko gdy zmieniasz pracodawcę to najwyższy czas oba te miejsca odświeżyć. Nie chodzi mi o to, by co tydzień zmieniać całość, bo może to przynieść wręcz odwrotny do zamierzonego cel. Ludzie przestaną Cię śledzić lub wyrzucą ze znajomych, bo po prostu zaspamujesz ich informacjami o Tobie, a nie o to chodzi.  Warto by przy każdej zmianie zakresu obowiązków czy awansie dawać o tym znać w swoich kanałach sociafl media np. dodać odpowiednią informację do Linkedine. Warto raz na jakiś czas np. co kwartał sprawdzać to co widnieje w polu opis stanowiska i zastanowić się czy przez ostatnie trzy miesiące nie robiło się czegoś nowego, czegoś co wzbogaciło Twoje doświadczenie, o czym warto byłoby napisać w CV. Tutaj warto rzucić okiem na narzędzie pokroju Reppler, który pomaga w ewaluacji naszej obecności w social mediach.

3. Nie wstydź się

Nie ma się czego wstydzić, jeżeli odwalasz “kawał dobre roboty”, to pochwal się tym w internecie. Wrzuć swoje CV do Pinteresta, pochwal się swoim portfolio np. na Tumblerze czy Instagramie. Nie odbieraj sobie samodzielnie chwały. W dobie internetu warto się chwalić rzeczami, które robi się dobrze, na które pracodawcy czy klienci powinni zwrócić uwagę. Dzięki pokazaniu swoich umiejętności, zainteresowań czy nawet Twoich opinii w internecie masz szansę być dostrzeżonym  np. przez head hunterów, którzy przeczesali cały Internet, ale nie mogli Ciebie znaleźć, bo niczego nie opublikowałeś.

4. Pomyśl o zdjęciu

Otwórz nowe okno w swojej przeglądarce i wygoogluj siebie samego. Jestem na sto procent przekonany, że Twoi klienci czy potencjalny pracodawca to zrobi. Szukanie siebie samego w internecie to nie próżność, a świadome myślenie o tym co internet o Tobie wie i co mogą sobie pomyśleć o Tobie ludzie, którzy Cię nie znają. Bądź na bieżąco, sprawdzaj raz na jakiś czas czy Google nie zaindeksowało jakichś wstydliwych zdjęć, które mogą Cię stawiać w negatywnym świetle.  Pamiętaj, że niedawno Facebook wprowadził SearchGraph, dzięki któremu łatwiej znaleźć wszystkie zdjęcia, na których zostałeś oznaczony (niekoniecznie musisz zdawać sobie z tego sprawę). Pamiętaj, że mogą się tam znaleźć zdjęcia, z których ciężko może Ci się być wytłumaczyć.  Upewnij się, że żadne zdjęcie, które stawia Cię w negatywnym świetle nie pojawia się w pierwszych pozycjach wyszukiwania.  Przy wyszukiwaniu zdjęć może Ci pomóc np. aplikacja Tag Tamer. Zdjęcie mówi o Tobie więcej niż tysiąc słów – upewnij się, że nie będą to negatywne słowa i nie narażą Cię na pośmiewisko, czy negatywną opinię. Szczególnie, że wielu z nas posiada na Facebooku zdjęcia jeszcze z lat studenckich (a każdy wie co się na studiach dzieje ;)).

5. Pokaż co ukrywasz

Przyznam szczerze, że osobiście wolałbym pracować czy robić interesy z ludźmi, którzy na Facebooka dodają zdjęcia, na których ewidentnie widać, że są pod wpływem alkoholu, niż pracować z ludźmi, którzy się ukrywają. Pomijam fakt, że ci “obserwatorzy” mnie irytują i ich blokuję, bo to po prostu (z mojego doświadczenia) plotkarze, którzy „wszystko wiedzą” i siedzą na Facebooku tylko po to, by śledzić co u kogo słychać. Odbiegając od tego, portale społecznościowe są przydatne dla naszego osobistego brandu tylko wtedy gdy są transparentne. Czyli wtedy gdy pokazujemy kim jesteśmy, a nie ukrywamy wszystkich informacji. Trzeba pokazać, że jest się człowiekiem godnym zaufania, że to co robimy jest w pełni profesjonalne i nie mamy nic do ukrycia.  Tak więc warto upublicznić profil na Linkedinie tak by ułatwić potencjalnym pracodawcom wyszukanie nas.

To jakim jesteś profesjonalistą, powinno odzwierciedlać jakim jesteś w prywatnym życiu. Człowiek wiele rzeczy przekłada z prywatnego życia na profesjonalne, chodzi mi o sumienność, zaangażowanie w to co się robi, pewność siebie itd. Tak więc trzeba pamiętać, że pomiędzy byciem poprawnym politycznie, a kłamaniem jest dosyć gruba linia. Chodzi mi o to, że możemy np. nasze Linkedinowe konto uzupełnić o profesjonalne informacje i pisać jacy to my poważni i zaangażowani jesteśmy, a na Twitterze czy Facebooku wrzucać informacje o tym jak się obijamy w pracy. Pamiętaj o tym, że jesteś unikatowy. Na świecie nie ma drugiej takiej osoby jak Ty. Social media świetnie służą ku temu, aby pokazać kim jesteś i jaki jesteś bez spotykania się z pracodawcą – zainteresować go sobą bez wysyłania CV.  Tak więc pamiętaj by wszystkie kanały social media, w których jesteś obecny czyli CV na Linkedin, tweety na Twitterze i portfolio na Pintereście mówiły o tej samej osobie, a nie o trzech różnych.

Na pewno znajdą sie głosy, że nie warto pokazywać się w social mediach, bo Facebook to zło i szatan. Ja jednak uważam, że skoro już tam jesteśmy i korzystamy z dobrodziejstw internetu to warto robić to z głową. Uporządkowanie wszystkich informacji o nas w internecie posłuży jeszcze jednej ważnej rzeczy – nauczy nas systematyczności i zwracania uwagi na szczegóły, na które zwracają pracodawcy.