54

Polski startup Wisdio po pół roku działalności – jest świetnie! [wywiad]

Wisdio to polski startup, który wystartował w 2011 roku w fazie Alfa, a w grudniu otworzył się na użytkowników. Udało mi się złapać Sebastiana Zontka i zadać mu kilka pytań na temat rozwoju serwisu, planów na przyszłość i doświadczeń w prowadzeniu startupu. Wisdio rozwija się ładnie i jest znacznie wygodniejsze w użyciu, niż huczny odpowiednik […]

Wisdio to polski startup, który wystartował w 2011 roku w fazie Alfa, a w grudniu otworzył się na użytkowników. Udało mi się złapać Sebastiana Zontka i zadać mu kilka pytań na temat rozwoju serwisu, planów na przyszłość i doświadczeń w prowadzeniu startupu. Wisdio rozwija się ładnie i jest znacznie wygodniejsze w użyciu, niż huczny odpowiednik Quora. To właśnie Wisdio może zgarnąć lwią część rynku w kategorii serwisów typu Questions & Answers – i aż duma rozpiera, że to polski serwis! 

Wojtek Usarzewicz: Działacie już kilka miesięcy, więc może zacznijmy od statystyk – ile pytań pojawiło się od początku działalności serwisu, ile odpowiedzi i czy obserwujecie tendencję wzrostów?

Sebastian Zontek: Na początku przez wiele miesięcy serwis był zamknięty, można było z niego korzystać tylko po uzyskaniu zaproszenia. Otwarcie nastąpiło dopiero 29 grudnia 2011. Strategia ta miała na celu udostępnienie serwisu jak najwcześniej wybranej grupie użytkowników i na podstawie obserwacji ich zachowań kontynuowanie rozwoju. Dodatkowym argumentem przemawiającym za nieotwieraniem serwisu dla szerokich mas była chęć uniknięcia niskiej jakości pytań obecnych na wielu rodzimych serwisach, choćby takiego, znalezionego przed chwilą: „Czy waszym zdaniem jestem ładna..? Bo wszyscy mówią, że jestem brzydka.. ; („. Wisdio to coś zupełnie innego – ma rozwiązywać realne problemy użytkowników.

Powracając do statystyk: obecnie Wisdio ma zarejestrowanych prawie 1200 użytkowników, 800 pytań, 1200 odpowiedzi. Trend jest zdecydowanie rosnący, od momentu drugiego ‚otwarcia’, czyli od 29/12 obserwujemy znaczny wzrost aktywności. Jakie tempo utrzymamy będzie można powiedzieć za kilka tygodni.

W.U.: Zauważyłem sporą aktywność na anglojęzycznym Wisdio – czyżbyście stawiali raczej na tę wersję serwisu?

S.Z.: Zdecydowanie tak. Wisdio od początku było zaprojektowane jako wielojęzyczny serwis globalny z podstawową wersją angielską. Obecnie pracują dla nas dwie osoby w Chicago odpowiedzialne za marketing i tzw. community management. Strategia zakłada przyciągnięcie w pierwszym okresie dużej grupy ekspertów w tematach słabo zaadresowanych na Quorze. Obecnie najpopularniejszy jest parenting, w następnej kolejności chcemy promować insurance oraz finances/loans.

W.U.: Ale rozumiem, że mimo nacisku na wersję międzynarodową, to nie zapomnicie o rodakach i rozwoju polskiej edycji, prawda?

S.Z.: Absolutnie nie mamy w planach ograniczania się do wersji angielskiej. Naszym ambitnym planem jest, aby Wisdio stało się nowym, międzynarodowym standardem dla znajdowania informacji za pomocą pytań. Stąd bardziej będziemy rozwijać kolejne wersje językowe, oczywiście nie zapominając o polskiej.

W.U.: Jakiś czas temu próbowaliście swoich sił w sprzedaży e-booków, jednak coś wam nie wyszło – zdradź może, co poszło nie tak :).

S.Z.: Nie można powiedzieć, że nie wyszło, bo jeszcze jej nie rozpoczęliśmy. Chwilowo zmieniły się priorytety. Uznaliśmy, że lepiej dorobić jeszcze kilka ważnych funkcji, które przyciągną użytkowników i zwiększą ich aktywność i dopiero w następnej kolejności wprowadzać elementy komercyjne. Przede wszystkim chcemy wprowadzić więcej mechanizmów przynoszących użytkownikom udzielającym odpowiedzi konkretne korzyści. Dzięki poświęcaniu czasu na odpowiadanie w Wisdio eksperci będą mogli zdobywać większy ruch na swoich stronach, pozyskiwać fanów/followerów i potencjalnych klientów.

Ponadto, tworząc globalną platformę e-commerce uznaliśmy, że powinniśmy robić to przez spółkę z USA. Obecnie jesteśmy w procesie rejestracji Wisdio w Delaware, a mechanizmy sprzedaży kontentu powinny być gotowe w ciągu 1-2 miesięcy.

W.U.: Czy w zakresie wprowadzanych funkcji jest może jakiś widget do wklejenia na stronę prywatną, dzięki której odwiedzający będzie mógł bezpośrednio zadać pytanie na Wisdio w określonej kategorii? :) Tak, to sugestia :).

S.Z.: Jak najbardziej, jest to na naszej roadmapie pod nazwą Wisdio OWL Platform (przy czym OWL w tym wypadku jest skrótem od Open White Label). Będziemy udostępniać widgety innym serwisom pozwalające na zadanie pytania z zewnętrznego serwisu do Wisdio i skorzystania ze zgromadzonej społeczności ekspertów. Serwis partnerski będzie mógł wyświetlać również odpowiedzi z wybranego zakresu tematycznego.

W.U.: Więc jakie modele biznesowe macie teraz w planach? Jak chcecie zarabiać?

S.Z.: Pomysł się nie zmienił – spontaniczne zakupy płatnego kontentu automatycznie dopasowywanego do bezpłatnych odpowiedzi. Poprzez płatny kontekt rozumiem tzw. digital goods, czyli m.in. e-booki, podcasty, płatne raporty jak również kupony na profesjonalne usługi (podobnie jak na Gruponie).

W.U.: W związku z tym modelem biznesowym, jak ma to dokładnie wyglądać? Czy będzie to cyfrowa platforma, w której użytkownicy będą po prostu dodawać swoje produkty?

S.Z.: Tak, użytkownicy będą dodawać produkty a Wisdio będzie je dopasowywać to najwłaściwszego kontentu. Np. e-book „Sieć pełna kasy” pojawiałby się przy pytaniach typu „Jakie są najefektywniejsze sposoby zarabiania w Internecie?”.

Będziemy brać pod uwagę również tzw. Autorytet Eksperta w Wisdio (Wisdio Authority – porównaj do Klout Score), dzięki czemu produkty lepszych ekspertów będą lepiej promowane (np. częściej wyświetlane).

W.U.: Może to mój brak kawy w organiźmie, ale jak rozumiesz „spontaniczne zakupy płatnego kontentu”?

S.Z.: Odpowiem na przykładzie:

Użytkownik zadaje pytanie „Czy wprowadzając elementy grywalizacji w moim serwisie muszę wprowadzać poziomy, rankingi, punkty?”

Jako jeden z ekspertów od grywalizacji, Paweł Tkaczyk dostaje to pytanie i odpowiada. Wcześniej umieścił w Wisdio elektroniczną książki Grywalizacja.

Użytkownik otrzymuje dobrą, merytoryczną odpowiedź i razem z odpowiedzią zachętę do zakupu e-booka na ten temat.

Podekscytowany odpowiedzią i możliwością poszerzenia swojej wiedzy, użytkownik spontanicznie kupuje książkę i po chwili cieszy się z jej posiadania.

W.U.: Rozumiem, aczkolwiek pozwolę sobię zasugerować, żebyście ostrożnie podchodzili do tej ekscytacji i spontanicznych zakupów, bo brzmi to trochę, no nie ukrywajmy, niezbyt biznesowo, a może nawet naiwnie. Ale rozumiem, że jesteście pewni swojego modelu biznesowego, więc się nie czepiam.

S.Z.: Oczywiście odpowiedziałem w sposób celowo przerysowany, żeby podkreślić o co chodzi. Zakładamy, że około 1-5% użytkowników skorzysta z płatnej oferty.

W.U.: Nad czym aktualnie pracujecie, i jakie plany macie na przyszłość jeśli chodzi o rozwój Wisdio?

S.Z.: Pragniemy, aby Wisdio stało się podstawowym narzędziem każdego w sytuacji kiedy zastanawia się kogo mam się zapytać. Ma być odpowiednikiem Google rekomendującym zamiast setek stron konkretne osoby do rozwiązania danego problemu.

W związku z tym prace obecnie toczą się w kilku strumieniach:

  1. Zmiania interfejsu użutkownika – Wisdio ma być jeszcze bardziej intuicyjne dla osób poszukujących informacji, z drugiej strony ma dawać więcej korzyści ekspertom.
  2. Ulepszanie back-endu aplikacji: algorytmy rozpoznające kontekst pytania oraz dopasowujące je do właściwych osób
  3. Funkcji społecznościowe – tworzenie list najbardziej pomocnych ekspertów (upraszczając: obserwowanie użytkowników), przekładanie danych z innych serwisów społecznościowych na profil wiedzy danego użytkownika itp.
  4. Elementy grywalizacji
  5. Spontaniczne zakupy płatnego kontentu

W.U.: Jakie były największe problemy, z którymi musieliście się zmierzyć przy tworzeniu Wisdio?

S.Z.: Problemów, jak w każdym startupie było mnóstwo. Począwszy od finansowania, poprzez trudności w pozyskaniu dobrych ludzi, aż po zdobywanie użytkowników.

Z funduszami zaczęliśmy rozmawiać i mieliśmy wstępną deklarację inwestycji już w lutym 2011. Rundę sfinalizowaliśmy w listopadzie 2011. Sytuację ratował przede wszystkim nasz Anioł Biznesu, Wojciech Woziwodzki (m.in. CEO Tequila Mobile, która właśnie pozyskała 5M PLN), za chcielibyśmy serdecznie podziękować. Kolejnym problemem jest pozyskanie naprawdę dobrych programistów. Osoby, na które stać startup często nie posiadają odpowiednich umiejętności. Z kolei mam wielu znajomych, mających doskonałe kompetencje, lecz pracujących jako freelancerzy dla dużych korporacji, które płacą ok. 1000 PLN za dzień pracy. Trudno takie osoby namówić do rezygnacji z takiej pracy i przejścia do startupu. W dalszym ciągu poszukujemy programisty Python – ogłoszenie na naszym blogu.

Chyba największym wyzwaniem dla większości startupów jest pozyskiwanie oraz retencja użytkowników, czyli tzw. „traction”. Od początku testujemy wiele sposobów zaangażowania użytkowników i teraz widać pierwsze pozytywne oznaki. Od początku tego roku zanotowaliśmy w ciągu dwóch tygodni 20% wzrost, choć nie mogę powiedzieć, że mamy już w 100% pewną receptę jak to robić.

W.U.: A co było dla was największą lekcją w rozwoju waszego Startupu? To tak ogólnie, ale też chciałbym wiedzieć, co dla Ciebie, prywatnie, było taką lekcją?

S.Z.: Dla mnie osobiście największą lekcją była konieczność „oduczenia się” profesjonalnych praktyk zarządzania projektami. Mając doświadczenie w korporacjach i certyfikat Project Management Professional okazało się, że aplikowanie tych metod w startupie nie sprawdza się. W szczególności podstawa metodyk – planowanie i trzymanie się planu. Przyczyna okazuje się trywialna – co z tego, że dostarczy się w terminie i budżecie kompletny produkt, skoro nikt go nie zechce używać. Nauczyło mnie to, jak ważna jest elastyczność, bieżące obserwowanie zachowań użytkowników, ciągłe zmiany i testowanie co się sprawdzi a co nie. Natomiast pozytywną lekcją było potwierdzenie jak ważne jest budowanie sieci znajomych, czyli tzw. networking. Bezcenne okazuje się to, kiedy ktoś może nas przedstawić Ważnym osobom, czy to w Polsce czy w Dolinie Krzemowej. Np. dzięki jednemu telefonowi znajomego mogłem zjeść lunch w kultowej Cafe Borrone w Menlo Park z CEO funduszu inwestycyjnego. Umówienie takiego spotkania bez relacji jest dość trudne… Natomiast to czego nauczyły mnie rozmowy z inwestorami w Kalifornii – jedyne co się tak naprawdę liczy to właśnie „traction”. Zakasujemy więc rękawy i dopracowujemy Wisdio, aby było jak najbardziej użyteczne. W tym miejscu z przyjemnością zapowiadam premierę wersji beta w pierwszym kwartale 2012 z całkowicie nowym interfejsem. Przygotujcie się na rewolucję!

W.U.: Dzięki wielkie za rozmowę!

S.Z.: Dziękuję za rozmowę!

Moja opinia o Wisdio

Przez jakiś czas użytkowałem Quorę – serwis jednak mnie nie zachwycił, a sam odnosiłem wrażenie, iż Quora to przerost formy nad treścią. Polskie Wisdio przyciągnęło mnie na dłużej – nie odwiedzam go codziennie, ale raz na tydzień wpadnę – ostatnio częściej, bo faktycznie, aktywność w serwisie rośnie aż miło. Dzięki wygodnym mechanizmom i przyjemnemu interfejsowi z Wisdio chce się korzystać – może to dość trywialnie brzmi, ale te małe rzeczy po prostu cieszą.

Jeśli Wisdio zrealizuje wszystkie stawiane przed sobą cele choćby w połowie, to na poważnie może namieszać na rynku – zwłaszcza dziś, kiedy wyszukiwarki przestają spełniać oczekiwania użytkowników i pokazują coraz mniej wartościowych treści. Chłopakom z Wisdio życzę sukcesów, a na zakończenie, dla osób znających język angielski członek fanklubu Wisdio będzie rapował :).