96

Za mną prawie 2 miesiące z polskim asystentem Google, nadal go używam

Google jest już o krok od udostępnienia asystenta w języku polskim, ale nie jest tajemnicą, że część z nas miała do niego dostęp już od dłuższego czasu. Jedni zapisywali się na beta testy, inni wykonywali jakieś magiczne sztuczki, a mnie gigant z Mountain View włączył asystenta bez pytania. Testuję go od blisko 2 miesięcy i jeszcze mi się nie znudził. Poniżej zaktualizowałem swoje pierwsze wrażenia, jeśli macie jakieś konkretne pytania to z chęcią odpowiem na nie w komentarzach.

Ok Google – jaka jutro będzie pogoda?

O tym dlaczego akurat dostałem asystenta Google po polsku wcześniej niż inni trudno mi spekulować. Może to kwestia częstego użytkowania trybu głosowego w ramach Android Auto w samochodzie, a może tego, że pozwalam Google się śledzić i jeszcze dodaje opinie na temat różnych miejsc na mapach. Faktem jest, że zmianę zauważyłem własnie jednego razu w samochodzie, gdy zmienił się głos wypływający z głośników. Trochę później okazało się, że to nie tylko głos, ale i możliwości jakie system daje. Wcześniej konieczne było używanie konkretnych komend, a użytkowanie dodatkowych aplikacji typu Waze czy Spotify sprowadzało się do przekazanie ciągu znaków np. adresu.

Z asystentem jest znacznie lepiej. Jego możliwości są już wam pewnie świetnie znane z licznych artykułów opisujących angielską wersję i wygląda na to, że sporo z tych funkcji pojawia się również w wersji polskiej. Na ekranie głównym mamy podstawowe informacje i funkcje, które mogą być dla nas z różnych względów istotne. Asystent poza wyświetleniem informacji o pogodzie czy planowanych spotkaniach, jest w stanie je również przeczytać. Jak widzicie na obrazku poniżej, nie trzeba nawet precyzować aby ustawił budzik na konkretną godzinę, wystarczy powiedzieć „Obudź mnie o 6:45” i po chwili budzik jest ustawiony. Tak samo może włączyć funkcję latarki czy aktywować NFC.

Co ciekawe asystent nawet wie kiedy został uruchomiony w Polsce, wygląda więc na to, że do końca roku usługa ta powinna być ogólnie dostępna.

Co potrafi polski asystent Google?

Możliwości asystenta już na starcie są bardzo duże. Nie chodzi nawet o obsługę bardziej naturalnych poleceń, w formie rozmowy, ale też o to co potrafi. Listę przykładowych kategorii pytań i przykładów znajdziecie poniżej. Bez problemu poznacie wynik ostatniego meczu swojej ulubionej drużyny, dowiecie się kto strzelił bramki itp. Jeśli jednak chcielibyście sprawdzić kiedy Krzysztof Piątek strzelił ostatnią bramkę dla Genoi to z tym może być już problem. Świetnie radzi sobie jednak z tłumaczeniami różnych zwrotów (z wymową), stworzy listę zakupów, czy włączy ulubiony utwór na Spotify.

Poza obsługą aplikacji muzycznych (można ustawić jaka ma być domyślna), asystent doskonale nadaje się również do rozpoznawania muzyki jaka aktualnie leci np. w radiu. Jeśli zatem spodoba wam się jakiś utwór, to wystarczy zapytać asystenta i dać mu posłuchać nagrania przez kilka sekund. Jest bezbłędny i zajmuje mu to nie więcej niż 5 sekund. Wywołać asystenta można ręcznie na ekranie smartfona albo przy pomocy komendy „Ok Google” gdy ekran smartfona jest włączony. Asystent nawet uczy się naszego głosu i teoretycznie nie powinien zareagować na głos kogoś innego, ale w praktyce to nie za bardzo to działa.

Google zadbał też o aspekt humorystyczny. Asystent potrafi opowiadać dowcipy, a nawet śpiewać (nie fałszuje). Wygląda też na to, że cały czas się uczy i udoskonala swoje możliwości, co pewnie będzie widać za jakiś czas jak usługa trafi do szerszego grona odbiorców. Nadal jednak jest przynajmniej 7 rzeczy, których polski asystent Google nie potrafi.

Asystent Google po polsku nie będzie pewnie wielką rewolucją, ale jest to bardzo miły dodatek, który usprawnia obsługę na przykład w samochodzie. Dzięki niemu większą popularnością powinny cieszyć się też głośniki Google Home, których można używać w domu. Dzięki integracji z innymi usługami, jest to pewna namiastka „smart home”. Jeśli macie jakieś konkretne pytania albo chcielibyście coś sprawdzić, to dajcie znać w komentarzach.

Aktualizacja po 2 miesiącach

Korzystając z faktu, że dzielą nas dosłownie godziny od oficjalnego startu tej usługi w Polsce, chciałem jeszcze dzisiaj podzielić się z wami swoimi przemyśleniami po niespełna 2 miesiącach korzystania z jego możliwości. Co zaskakujące, asystent mimo swoich ograniczeń jeszcze mi się nie znudził. Nadal chętnie z niego korzystam, szczególnie podczas codziennych podróży samochodem. Sprawdza się jednak również w zwykłym użytkowaniu, jeśli chcę szybko znaleźć jakąś informacje albo dowiedzieć się jak jest po chińsku „dzień dobry”. Nie oznacza to jeszcze, że nie wyobrażam sobie bez niego życia, ale niektóre czynności mocno upraszcza. Z tego co wiem, po oficjalnym starcie będzie też opowiadał jeszcze lepsze dowcipy ;-).

Polecamy także nasze inne materiały, które powstały specjalnie na premierę polskiego Asystenta Google: