12

Polska współgospodarzem wielkiej imprezy – z tej okazji Tusk i Merkel „grają w grę”

Pod koniec ubiegłego tygodnia przeglądałem listę stu najbogatszych Polaków przygotowaną przez magazyn Forbes i zastanawiałem się nad rodzimym sektorem IT. Najwyraźniej była to bezcelowa gimnastyka umysłowa – okazuje się, że nowe technologie rozwijają się w naszym kraju po prostu świetnie. Przekonują o tym media, urzędnicy, a nawet kanclerz Angela Merkel, z którą premier Donald Tusk […]

Pod koniec ubiegłego tygodnia przeglądałem listę stu najbogatszych Polaków przygotowaną przez magazyn Forbes i zastanawiałem się nad rodzimym sektorem IT. Najwyraźniej była to bezcelowa gimnastyka umysłowa – okazuje się, że nowe technologie rozwijają się w naszym kraju po prostu świetnie. Przekonują o tym media, urzędnicy, a nawet kanclerz Angela Merkel, z którą premier Donald Tusk „grał w grę”.

Zapewne wielu z Was zdaje sobie sprawę z tego, że w niemieckim Hanowerze odbywają się właśnie targi CeBIT. Osobiście pamiętałem o tym wydarzeniu, ale nie zdawałem sobie sprawy z tego, iż w tym roku ma być ono „polskie”. Co to znaczy? Otóż jesteśmy w tym roku oficjalnym krajem partnerskim targów. Polscy urzędnicy ponoć od dawna starali się uzyskać status partnera strategicznego imprezy, ale niewiele to dawało, ponieważ organizator spoglądał raczej w stronę Azji. Sytuacja zmieniła się podobno w momencie, gdy Polska stała się „zieloną wyspą” na europejskiej mapie recesji. Zaczęły się poważne rozmowy, a ich zwieńczeniem jest pełnienie roli współgospodarza na CeBit 2013. Brzmi dobrze? A to dopiero początek.

Wczoraj w nocy przeglądałem doniesienia z Hanoweru i nie zabrakło w nich cytatów z wystąpień premiera Tuska oraz kanclerze Merkel. Przyznam, że to bardzo budująca lektura – kraj się rozwija, firmy rosną w siłę, przybywa wykwalifikowanych kadr, które czekają na inwestorów i pracodawców z Niemiec (oraz innych państw), ale jednocześnie podejmują ryzyko i tworzą własne biznesy – często skazane na sukces. Chyba niepotrzebnie w piątek łamałem sobie głowę pytaniem czy na liście najbogatszych Polaków nie jest zbyt mało ludzi z IT – wszystko wskazuje na to, że niedlugo pojawi się cała ich drużyna.

Trochę oczywiście ironizuję, ale już teraz zaznaczę (ubiegnę uwagi, iż jestem podłym defetystą), że uważam ów „polski akcent” na CeBIT 2013 za wielki sukces i bardzo się z tego faktu cieszę. Nie tylko dlatego, że nasze firmy oraz ich produkty poznają rzesze ludzi z całego świata (na wymienienie wszystkich zalet tego wydarzenia należałoby poświęcić osobny tekst), ale też w powodu „krajowego uświadamiania”. W mediach (zarówno branżowych, jak i masowych) pojawiły się informacje na temat samej imprezy oraz jej polskiego oblicza. Tu mam jednak kilka zarzutów do osób, które koordynują całe to przedsięwzięcie.

Po pierwsze, przedstawiciele mediów nie zostali chyba do końca poinformowani z czym mają do czynienia i potem puszczali w świat doniesienia, które były dość rozbieżne. Wczoraj z różnych źródeł dowiedziałem się np., że polskich firm na CeBIT jest 100/150/ponad 200/350. Chyba każdy redaktor dorzucał od siebie pięćdziesiątkę, by podnieść rangę tego wydarzenia – do końca imprezy może się okazać, że w Hanowerze wystawiło się ponad 1000 naszych firm (albo, że wszyscy wystawcy są z Polski).

cebit

Po drugie, o imprezie zrobiło się głośno (relatywnie głośno) dopiero wczoraj. Być może podchodzę niewłaściwie do tematu, ale uważam, że kwestia zakrojonego na szeroką skalę udziału naszego kraju w CeBIT powinna pojawiać się w mediach już od dłuższego czasu, by każdy miał okazję się z tą informacją oswoić. Oswoić to mało powiedziane – każdy Polak powinien znać grafik tego wydarzenia. Przesadzam – to oczywiste, ale w tym przypadku zabrakło trochę podgrzewania atmosfery wokół dość ważnego osiągnięcia. Podejrzewam, że nie powtórzy się ono zbyt szybko, a była to spora szansa na zainteresowanie (zwłaszcza ludzi młodych) sektorem IT – w szczególności segmentem ICT (teleinformatyka). Oby temat nie przycichł w najbliższych dniach.

Czas na sprawę poruszoną w tytule, czyli „premier i kanclerz grają w grę”. Pamiętacie o DICE+? Jeżeli nie, to odsyłam do tego tekstu. Jeżeli tak, to zapewne zdajecie sobie sprawę z tego, że ten produkt wyrasta powoli na sztandarowy projekt naszego IT (oby tylko wszystko poszło zgodnie z planem). Dowodem na to jest m.in. fakt, iż Merkel i Tusk przez chwilę bawili się kostką i wielu przedstawicieli mediów nie omieszkało o tym wspomnieć. Na pierwszy rzut (to słowo klucz w tym przypadku) oka mało ważna informacja. Symboliczna rozgrywka polityków pokazała jednak, że w stosunkowo krótkim czasie da się stworzyć w naszym kraju coś innowacyjnego i cieszącego się uznaniem na rynku międzynarodowym.

Podejrzewam, że do tematu CeBIT jeszcze wrócimy – przynajmniej po to, by sprawdzić, jakie firmy reprezentują tam nasz kraj (hasło promujące Polskę na imprezie brzmi TalentIT People). Skoro o wydarzeniu nie było głośno wcześniej, to może warto teraz popracować nad jego promocją nad Wisłą…

Źródła grafik: m.poznan.gazeta.pl, mg.gov.pl