48

Polscy policjanci zaczynają korzystać z dronów – posypią się mandaty

Przez kilka ostatnich lat sporo mówiło się o fotoradarach, które zdaniem wielu miały służyć nie tyle poprawianiu bezpieczeństwa na drogach, co reperowaniu budżetów państwa i samorządów. Ta historia miała sporo rozdziałów i chociaż trwa nadal, to nie wywołuje już takich emocji. Możliwe, że niebawem uwagę uczestników ruchu drogowego i mediów bardziej będą przyciągać drony. Policja na Śląsku zacznie je wykorzystywać w swojej pracy i niektórzy pewnie szybko przekonają się o skuteczności tego rozwiązania.

Policyjne drony na świecie nie są wielkim novum – sam pisałem o nich kilka lat temu, wówczas chodziło o wykorzystanie tego sprzętu w Indiach:

Drony zamierzają też wykorzystać władze Delhi. Maszyny mają być wyposażone w kamery i to ze zdolnością nagrywania wideo nocą. Projekt ma ruszyć w przyszłym miesiącu, drony będą latać wysoko, a obraz z kamer podobno doczeka się bieżącej analizy w samochodach grupy szybkiego reagowania. Jeżeli zatem zostanie uchwycona jakaś niebezpieczna sytuacja, to policja szybko zjawi się na miejscu. Tak przynajmniej głosi teoria. Jeśli rozwiązanie sprawdzi się w praktyce, to zostanie rozszerzone na różne części miasta (na razie w grę wchodzi patrolowanie ograniczonego obszaru), w przyszłości może też trafić do innych regionów kraju.

Nie wiem, jak sprawy rozwinęły się w azjatyckim mieście, ale tym tropem zamierza pójść także nasza policja i nie mówimy tu o odległych planach – projekt zaczyna być wdrażany, policyjne drony wylecą nad Katowice.

Policyjne drony nad Katowicami

Kilka dni temu na stronie katowickiej policji pojawiła się informacja, iż uczestników ruchu drogowego łamiących przepisy będzie w tym mieście rejestrował dron.

Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach rozpoczął testy drona zaprojektowanego przez Politechnikę Śląską. Ma on być wykorzystany do działań związanych z poprawą bezpieczeństwa w ruchu drogowym.

W komunikacie wspomina się m.in. o wypadkach, w tym śmiertelnych, do jakich doszło na Śląsku w rejonie przejść dla pieszych. Postanowiono coś z tym zrobić, a tym czymś mają być policyjne drony zawieszone w okolicach pasów.

Urządzenie z góry, każdorazowo przez kilkadziesiąt minut, w kilku miejscach rejestrowało zachowania uczestników ruchu drogowego. Szczególnie oko kamery kierowane było na stosowanie się użytkowników drogi do sygnalizacji świetlnej, właściwe przekraczanie jezdni przez pieszych a także wykroczenia w relacji kierujący-pieszy takie jak nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na „pasach”, wyprzedzanie, bądź też omijanie pojazdów, które zamierzają przepuścić pieszych znajdujących się na „zebrze” lub w jej pobliżu. Uwadze kamer nie umkną również tak częste wykroczenia jak niezapinanie pasów bezpieczeństwa, czy korzystanie z telefonu komórkowego w czasie jazdy.

Dron może być „okiem” policji, ale sam przecież mandatu nie wystawi, nie pouczy kierowcy czy pieszego, więc niedaleko maszyny ulokowany jest patrol z laptopem, na który dron przekazuje obraz. Mundurowi widzą, kto złamał przepisy i mogą szybko reagować, zatrzymać pojazd. Inna grupa może w tym czasie ukarać pieszych, którzy przeszli jezdnię na czerwonym świetle.

Testy wypadły ponoć pomyślnie, drony pojawią się niebawem nad katowickimi ulicami, potem pewnie też w innych miastach Górnego Śląska. A jeśli rozwiązanie sprawdzi się w tym regionie, prawdopodobnie zainteresują się nim służby w innych miastach i regionach. Przypominam, że za kilka miesiecy czekają nas dwa duże wydarzenia o skali międzynarodowej: szczyt NATO i Światowe Dni Młodzieży, policja pewnie będzie dość aktywnie korzystać z dronów w tym czasie. Ale potem ten sprzęt nie zniknie – może na stałe wpisać się do wyposażenia mundurowych.

Będą protesty kierowców?

Zacząłem od fotoradarów i wspominałem, że były/są one bardzo negatywnie odbierane przez sporą część kierowców. Ciekaw jestem, jak ludzie zareagują na drony umieszczone nad ich głowami? Kiedy pojawią się pierwsze protesty i skargi, że obraz z drona nie może być wykorzystywany do wlepiania mandatów? Ciekawe, jak się sprawy potoczą, gdy maszyna runie na ziemię i np. uszkodzi samochód? Oby do tego nie doszło, ale przecież 100-procentowej pewności mieć nie można. Wreszcie zastanawia to, czy policyjne drony rzeczywiście pomogą poprawić bezpieczeństwo i czy przyczynią się do zwiększania liczby mandatów?

Plusem z pewnością jest to, że w takim projekcie partnerem jest rodzima uczelnia, w tym przypadku Politechnika Śląska. Potrzebne rozwiązanie jest opracowywane w Polsce, może się z tego zrobić biznes. Temat znacznie szerszy, ale i same drony są niezłym polem do popisu – pisaliśmy już np. o wykorzystaniu tych maszyn przez PKP, teraz mowa o policji, a za chwilę po taki sprzęt mogą się zgłosić strażacy czy celnicy. W każdym przypadku specyfikacja urządzenia powinna być inna, więc jest nad czym pracować. Na polskim niebie może się zrobić dość gęsto od dronów i niekoniecznie będzie to sprzęt do zabawy…