Polska

Polacy wydali w zeszłym roku 900 mln zł na… serwisy pirackie

GU
Grzegorz Ułan
88

Co drugi internauta w Polsce w przedziale wiekowym 15-75 korzysta z serwisów pirackich, tak wynika z analizy przeprowadzonej przez firmę doradczą Deloitte na zlecenie Stowarzyszenia Kreatywna Polska. Szacowane straty z tego tytułu dla naszej gospodarki wynoszą 3 mld zł, a skarb państwa uszczuplił się o około 836 mln zł.

To dość mocne liczby, jak to możliwe w dzisiejszych czasach, gdzie mamy dostępnych już tyle serwisów udostępniających treści wideo, audio czy ebooki i audiobooki?

Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że płacimy za dostęp do tych pirackich serwisów. Powiecie, że w legalnych serwisach jest mało aktualnych filmów czy seriali, a co powiecie na kwoty jakie Polacy wydają za nielegalne ebooki i audiobooki?

Średnie wydatki za dostęp do nielegalnych książek oscyluje wokół kwoty 13,66 zł miesięcznie, to jest prawie połowa kwoty jaką trzeba wydać za nielimitowany dostęp do Legimi na czterech urządzeniach, czyli zapewniający dostęp do legalnej bazy z książkami dla całych rodzin.

Podobnie z audiobookami - 15,85 zł średnie miesięczne wydatki na pirackie pozycje, kiedy w Storytel mamy również nielimitowany dostęp do audiobooków za 29 zł miesięcznie.

To nie są duże różnice przecież, a wolimy wydawać je w jakichś bliżej nieznanych serwisach, za którymi niewiadomo kto stoi i trzepie za przeproszeniem kasę, by za jakiś czas zniknąć z sieci.

Z tych cyferek i przeliczeń, na które pokusiło się Deloitte (skąd pomysł na przeliczenie tego na abonament RTV? Przypadek, że akurat teraz?), nic mnie tak nie zdzierżyło jak te wydatki na pirackie serwisy.

Żywię jeszcze tylko nadzieję, że większość z tego generuje nieświadoma część użytkowników w sieci, nieświadoma w ogóle tego, że wydają te pieniądze na nielegalne treści. Brakuje w tym wszystkim edukacji, może przydałoby się już w szkole uświadamiać uczniów w tym temacie? Być może za kilka lat wstydliwym by było przyznawać się w ogóle do tego, że ktoś skorzystał z takiego serwisu.

Skutecznym sposobem, na tu i teraz, mogłoby być systemowe rozwiązanie. Dało się to zrobić z listą stron z nielegalnym hazardem, które blokowane mają być przez dostawców usług w 24h po pojawieniu się niej. Dlaczego nie zrobić takiej listy z takimi pirackimi serwisami?

Zaraz mnie tu powiesicie za takie propozycje, ale dlaczego? Widzę w tym same pozytywy, skoro i tak płacimy za te pirackie treści, dlaczego nie przerzucić tych pieniędzy na dalszy rozwój i poszerzanie oferty przez legalnie działające firmy? Skorzystalibyśmy na tym wszyscy, a i przestalibyśmy narzekać na ich ubogą ofertę.

Z całością raportu możecie zapoznać się pod tym adresem.

Photo: iLexx/Depositphotos.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

hot