0

Nowe DLC do Pokémon Sword & Shield może rozczarować wielu fanów

Pokémon Sword and Shield’s Crown Tundra
The Pokemon Company zaprezentowało nam dziś nowe informacje dotyczące drugiego dodatku do Pokémon Sword & Shield pt. The Crown Tundra.

Fani nowej odsłony Pokémonów niecierpliwie czekali na kolejne informacje dotyczące nadchodzącego dodatku do gry. Pierwsze DLC zostało ciepło przyjęte. Dało graczom wiele przyjemności i rozrywki, pozwalając powrócić do tytułu, który zdążyli już ukończyć. Podobne przesłanie przyświeca Crown Thundra, które ma zapewnić powiew świeżości produkcji, na nowo przekonując do siebie graczy. Tylko czy to, co zaprezentowało i szykuje Pokémon Company, aby na pewno wystarczy?

Premiera Pokémon Sword and Shield’s Crown Tundra już 22 października

The Crown Tundra zabierze graczy w mroźne strony regiony Galar. Spotkamy tam wiele Pokémonów z poprzednich generacji, co może ucieszyć ich fanów oraz okazać się męczące dla tych, którzy wciąż oczekują wielkich nowości. Oczywiście w dodatku nie zabraknie też powiewu świeżości. W dodatku zobaczymy tzw. Dynamax Adentures. To ciąg rajdów znanych z oryginalnej gry. Czteroosobowe grupy graczy będą eksplorować w nim lochy pełne potężnych Poków, aby na końcu zmierzyć się z legendarnymi stworami z poprzednich generacji. Mają powrócić wszystkie legendy, które pojawiły się w głównych grach z serii.

W Crown Tundra pojawią się nowe galarskie warianty znanych Pokémonów – Slowkinga, Articuno, Zapdosa oraz Moltresa. Pojawi się też nowy legendarny Pokemon, Calyrex. Wygląda na to, że w najnowszym dodatku bardzo istotna będzie warstwa fabularna. Po ukończeniu wątku na graczy nadal będą czekały atrakcjęGalarian Star Tournament pozwoli na stoczenie bitew 2 na 2, w których wezmą udział trenerzy poznani w regionie Galar. Z okazji transmisji udostępniono również Pikachu w czapce Asha z anime, którego możemy pobrać już teraz (Mystery Gift w menu Pokémon Sword & Shield). Zapowiedziano również opcję przenoszenia stworów z Pokémon Go do Pokémon Home.

Nintendo prawdopodobnie pracuje obecnie nad nową wersja swojej flagowej konsoli. Czyżbyśmy wkrótce mieli zobaczyć Switch 4K? Całkiem możliwe. O Nintendo Switch Pro plotkuje się od dawna, wcześniej jednak nie mówiono o rozdzielczości 4K. Od pewnego czasu plotek jest coraz więcej, być może już niedługo okażą się prawdą. Problemem jest oczywiście niewielka moc konsoli, która wzbudza w tym temacie wiele wątpliwości. Jeżeli uważaliście już Nintendo Switch Lite za niepotrzebny sprzęt, to wersja 4K też raczej nie przypadnie wam do gustu.