20

Co roku UE traci 261 mld złotych. Wszystko przez „podróbki”

Podróbki kuszą, bo często są znacznie tańsze od oryginałów. Jednak warto wiedzieć, że z powodu podrabiania towarów UE traci co roku aż 261 mld złotych w 11 kluczowych sektorach. W Polsce te straty sięgają średnio 9,5 mld złotych co roku.

Jak podaje Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), podróbki i piractwo w 11 kluczowych sektorach gospodarki generują 261 mld złotych straty. Całkowite straty wynoszą ok. 7,4% sprzedaży w sektorach: kosmetyki i higiena osobista, odzież, obuwie i akcesoria, artykuły sportowe, zabawki i gry, biżuteria i zegarki, torebki i bagaż, nagrania muzyczne, napoje spirytusowe i wina, produkty farmaceutyczne, pestycydy i smartfony. Nie chodzi tutaj jedynie o podrabianie „1:1” konkretnego towaru – również piractwo generuje poważne straty: producenci działający zgodnie z prawem produkują mniej, co powoduje poważne implikacje w gospodarce. Na przykład, zatrudniają mniej pracowników, odprowadzają mniej podatku, generalnie sprzedają mniej niż wynosi zapotrzebowanie rynku. Przez to UE traci w wyżej wymienionych sektorach nawet niemal 0,5 mln miejsc pracy. To naprawdę mnóstwo.

Polska na tle UE wypada nieco gorzej – nad Wisłą straty szacuje się na marne wobec ogólnego zjawiska 9,5 mld złotych, ale stanowi to już 10 procent sprzedaży w wyżej wymienionych sektorach. Na jednego polskiego obywatela, kwota ta wynosi średnio 252 zł rocznie. Jedynym pocieszeniem jest to, że skala zjawiska wydaje się maleć – w stosunku do pierwszej analizy tego typu z roku 2018, wielkość utraconej sprzedaży spadła we wszystkich badanych sektorach z wyjątkiem dwóch: odzieży, akcesoriów i obuwia oraz kosmetyków i higieny osobistej.

W Europie wzrost gospodarczy i tworzenie miejsc pracy są uzależnione od sektorów przemysłu, takich jak 11, które zbadaliśmy. Nasze badania pokazują jednak, jak podrabianie towarów i piractwo mogą zagrażać wzrostowi i zatrudnieniu. Przeprowadziliśmy tę analizę i szeroko zakrojone badanie, aby wesprzeć decydentów w opracowywaniu rozwiązań tego problemu oraz aby pomóc w uświadamianiu unijnych konsumentów na temat gospodarczych skutków podrabiania i piractwa w szerszym zakresie

Christian Archambeau, dyrektor wykonawczy EUIPO

Rynek podróbek działa jednak z niekorzyścią nie tylko dla gospodarek: poszkodowani są również nabywcy, którzy dokonują zakupu towaru niepełnowartościowego, cechującego się zazwyczaj niższą jakością niż oryginał. Co więcej, czasami nie są oni świadomi tego, że nabyli dobro, które absolutnie nie jest tym produktem, jakiego oczekiwał konsument.

Jednak wielu konsumentów w trakcie nabywanie dóbr kieruje się przede wszystkim ceną. Twórcy podróbek doskonale o tym wiedzą i tworzą rynek, na którym są w stanie oferować towary gorsze jakościowo za niższą cenę. One noszą jedynie „cechy” towaru oryginalnego. Konsument ma jednak poczucie, że zakupił towar pełnowartościowy (czasami jedynym wyznacznikiem dla konsumenta jest marka, której pożąda). Konsumpcjonizm napędza to zjawisko – część nabywców doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że zaopatrzyli się w „podróbki”, ale w żaden sposób ich to nie razi.

Konsument nie zastanawia się bowiem, jakie są konsekwencje jego wyboru zakupowego: kupując podróbkę napędza to zjawisko i zabiera miejsca pracy osobom, które poszukują zatrudnienia. Dołącza się do ponoszonych przez producentów strat. Natomiast twórcy podróbek kierują się prawem popytu i podaży – skoro jest popyt na podróbki, to… grzechem by było tego nie wykorzystać.

W przypadku odzieży rachunek jest prosty – niższa jakość skutkuje najczęściej szybkim zepsuciem się towaru. Jednak w przypadku smartfonów, elektroniki – nierzadko można paść ofiarą skandalicznego oszustwa. Producenci podrabianych akcesoriów nie oferują tak dobrej jakości jak oryginały – w przypadku zamienników baterii, ładowarek może to mieć wręcz tragiczne skutki. O tym również warto pamiętać.