8

Jeśli myślisz, że cały internet wygląda tak samo to… masz trochę racji

Niektórzy zastanawiają się, dlaczego wszystkie strony internetowe zaczynają wyglądać tak samo. Wreszcie ktoś zdecydował się przeprowadzić badania w tej kwestii.

IU Computer Vision Lab udostępniło wyniki badań dotyczących wyglądu stron internetowych. Oczywiście nie wzięto pod uwagę całego internetu, bo byłoby to niemożliwe. Wybranie losowej próbki też nie byłoby takie proste i oczywiste. Badacze zdecydowali się sięgnąć po witryny Russell 1000 Index. Znajdują się tam największe amerykańskie firmy pod względem kapitalizacji rynkowej. Pod lupę wzięto również witryny nominowane do Webby Awards oraz te  z rankingu Alexa’s 500 most trafficked sites. Badacze skupili się na aspektach wizualnych, sięgając do zdjęć z Internet Archive. Automatyzując proces analizy przyjęli pewną definicję podobieństwa. Szczegółowy opis sposobu badania umieszczono na The Next Web.

Czy cały internet wygląda tak samo?

Badacze zauważyli, że najwięcej różnic dostrzeżono w latach 2008-2010, zmniejszyły się one w latach 2010-2016. Strony internetowe stają się z czasem coraz bardziej podobne do siebie nawzajem. Badacze starali się również zrozumieć działanie tego trendu. Rzecz jasna okazało się, że nie chodzi tu o proste kopiowanie kodu między sobą – wręcz przeciwnie. Znacznie wzrosło jednak podobieństwo używanych bibliotek (software libaries). Zawierają one generic codes dla konkretnych zadań jak na przykład zmiana rozmiaru strony na urządzeniach mobilnych czy sposób budowania menu.

Projekty stron stały się do siebie bardziej podobne w okolicach 2007 roku. Witryny o średnich ocenach podobieństwa w 2005 roku zwykle były mniej podobne do siebie nawzajem nuż witryny o średnich ocenach podobieństwa w roku 2016. Dawniej witryny bardziej różniły się schematami kolorów i układami – nawet jeśli łączyły je podobne kolory dominujące. Z czasem pojawiało się coraz to więcej podobieństw. Witryny pokazane na przykładzie mają już wspólny pasek menu u góry ekrany, są w tej samej kolorystyce, mają znacznie mniej tekstu i lepiej wykorzystują monitory o wysokich rozdzielczościach.


Podążanie za trendami to rzecz jasna nic nowego ani wyjątkowego dla witryn internetowych. W przypadku sieci może mieć to wręcz dodatkowe plusy. Popularne software libaries na ogół lepiej dostosowują się do standardów dostępności dla osób niedowidzących. Im więcej witryn z nich potem korzysta, tym więcej z nich również staje się przez to lepiej przystosowana. Użytkownicy, którzy wchodzą na witryny ze znanym im układem, chętniej z nich korzystają. Użytkownicy nie potrzebują czasu na naukę poruszania się po witrynie, bo są już tego nauczeni, staje się to dla nich bardziej naturalne. Oczywiście są i wady takiej sytuacji. Zanika gdzieś forma twórczego wyrażania. Duże firmy technologiczne, które tworzą software libaries mogą zyskać nieproporcjonalną „moc” nad kształtowaniem wizualnej estetyki internetu. Jak zawsze – do wszystkiego należy podchodzić z głową.