Technologie

Podczas walki bokserskiej dowiesz się jaka była siła zadanego ciosu. Pracuje nad tym HBO

MS
Maciej Sikorski
5

Walki bokserskie potrafią przyciągać tłumy i wielkie pieniądze. Zwłaszcza, gdy walczy dwóch znanych bokserów, stawką są pasy mistrzowskie, a organizator i media anonsują to jako starcie dekady/stulecia/wszech czasów (w Polsce mieliśmy w ostatnich latach sporo walk wszech czasów - większość dość komi...

Walki bokserskie potrafią przyciągać tłumy i wielkie pieniądze. Zwłaszcza, gdy walczy dwóch znanych bokserów, stawką są pasy mistrzowskie, a organizator i media anonsują to jako starcie dekady/stulecia/wszech czasów (w Polsce mieliśmy w ostatnich latach sporo walk wszech czasów - większość dość komiczna). Od dziesięcioleci sport ten nie uległ wielkim zmianom, ale to nie oznacza, że nie czeka go rewolucja. Będą nowe zasady punktowania, będzie też nowa forma widowiska. A wszystko z udziałem elektroniki.

Sport wchodzi w XXI wiek

Część z Was może pamiętać tekst, w którym kilka tygodni temu opisywałem nowy typ walk gladiatorów. Tak, walk gladiatorów. Pewien startup chce odtworzyć rozrywkę z Koloseum, ale w realiach XXI wieku. Umożliwić mają to specjalnie skonstruowana zbroja i broń oraz mnóstwo elektroniki. Siła ciosów będzie mierzona i na jej podstawie uda się obliczyć, jakie szkody wyrządził przeciwnik, jaki jest stan przyjmującego uderzenie. Komputery obliczają kto jest bliżej wygranej, a widz śledzi to wszystko na ekranie komputera, telewizora czy tabletu. Połączenie starego z nowym.

Walki gladiatorów w kontekście mieszania sportu i nowych technologii wydają się być czymś abstrakcyjnym. Dlatego warto podkreślić, że elektronika jest lub będzie pakowana do konkurencji, które lepiej znamy. I to na różnych płaszczyznach. Odzież i różnego typu opaski będą monitorować czynności życiowe sportowców, te dane mogą być wyświetlane na ekranach telewizorów. Kamery znajdą się w nowych miejscach: na kaskach, w koszulkach, urządzeniach wykorzystywanych przez sportowców. Elektronika może trafić do butów biegaczy, rakiet tenisistów, piłki futbolowej (to już się dzieje), deski snowboardowej czy dysków rzucanych przez dyskoboli. Sam proces mieszania sportu i nowych technologii nie powinien nas zatem dziwić - trzeba się do tych zmian przygotowywać.

HBO patentuje microchipy w rękawicach bokserskich

Ciekawym przejawem wspomnianego mariażu może być rozwiązanie opracowywane przez HBO. PunchForce, bo to o nim mowa, polega na "uzbrojeniu" bokserów w elektronikę. Może się ona znaleźć w butach czy ochraniaczach-pasach, ale najważniejsze będą rękawice. Procesor, żyroskop, akcelerometr - wszystko to mogłoby pomóc ustalić z jaką siłą uderzył bokser. Po co to? Wyobraźcie sobie, że na ekranie telewizora pojawia się skala, na której umieszczany jest konkretny cios - niczym w wesołym miasteczku. Można krzyknąć "ale huknął", a przy okazji zobaczyć, że w skali od 1 do 10 ten cios to była ósemka. Poznajemy po prostu kolejne dane, jeśli w odpowiedni sposób zostaną one przestawione graficznie, to część ludzi może się bardziej interesować tymi tabelkami i wykresami niż walką.

Projekt ma nie tylko wzbogacać transmisję - chodzi również o właściwe ustalenie, który bokser był stroną dominujacą w tym pojedynku. Obecnie stosuje się system CompuBox, który ma już kilka dekad. To połączenie starej technologii z człowiekiem pełniącym rolę operatora. System niedoskonały, a przy tym uważany przez część osób za niebezpieczny - łatwo o celowe wypaczenie wyniku. Tam, gdzie są duże pieniądze, są też próby ich zagarnięcia w nieuczciwy sposób. Pojawia się zatem pytanie, czy ten system powinien funkcjonować, czy człowiek nadal powinien wciskać guzik, gdy bokser zada/otrzyma cios. Może zostawmy to komputerom? Tu występuje jednak kolejne pytanie: czy zastosowanie elektroniki wyeliminuje oszustów? Raczej nie.

Lepsze widowisko czy wypaczenie idei sportu?

Przy okazji takich zmian cały czas pojawia się pytanie czy to krok we właściwym kierunku. Jedni przekonują, że tak, że wyniki nie będą wypaczane (celowo lub przypadkiem), wygra najlepszy, a nie ten, którego uznano za lepszego. Drudzy twierdzą, że w sport wpisane są wady tego typu i nie powinno się ich usuwać. Nie ma sensu odtwarzać akcji podczas meczu piłkarskiego, by sprawdzić czy był spalony, bezcelowym działaniem jest też pakowanie elektroniki do rękawicy bokserskiej i zamienianie starcia w grę komputerową. Kto ma rację? W jakimś stopniu pewnie obie strony. Ale chyba nie będzie poszukiwany złoty środek - padnie na rozwiązanie, które okaże się bardziej opłacalne.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

telewizjasporthbowalka