40

Poczta Polska „Yes, we can” !

Uwaga! Poczta polska ma plan zostać wiodącym dostawcą bezpiecznej komunikacji elektronicznej! To cel firmy, a realizować będą go małymi krokami i jak zakładam takimi projektami jak poczta hybrydowa. To są normalnie jaja, bo poczta odkryła że wysyłanie masowej korespondencji jest uciążliwe dla firm i teraz pozwoli im taką wysyłkę przesłać elektronicznie do placów a oni […]

Uwaga! Poczta polska ma plan zostać wiodącym dostawcą bezpiecznej komunikacji elektronicznej! To cel firmy, a realizować będą go małymi krokami i jak zakładam takimi projektami jak poczta hybrydowa. To są normalnie jaja, bo poczta odkryła że wysyłanie masowej korespondencji jest uciążliwe dla firm i teraz pozwoli im taką wysyłkę przesłać elektronicznie do placów a oni następnie ją wydrukują i wyślą.

„Od naszych klientów przyjmujemy elektroniczne pliki ze zleceniem przygotowania i doręczenia przesyłek. Na podstawie informacji z pliku drukujemy korespondencję, kopertujemy przesyłki i doręczamy w obrocie pocztowym do adresatów w całym kraju w formie tradycyjnej – dodaje Agnieszka Piaskowska”

Tę innowacyjną usługę na przykład od 2010 roku postivo.pl ale jest też zapewne więcej tego typu firm oferujących tę hybrydową wysyłkę. Nawet w ograniczonym stopniu można spotkać takie rozwiązania w programach dla księgowości itp. Wszystko po to by ułatwić przedsiębiorcom życie.

Co ciekawe w usłudze hybrydowej poczty gwarantowany jest czas dostarczenia. Oznacza to, że Poczta prawdopodobnie zatrudni jakiś listonoszy nadludzi? Ci którzy bowiem do tej pory roznoszą listy w najmniejszym stopniu nie są przecież zainteresowani dostarczeniem przesyłki, dostarczają regularnie awiza :)

No ale Poczta ma plan – chce się zmienić, skupić na e-usługach (to drukowanie tutaj najbardziej pasuje) i oferować nowoczesne rozwiązania dla firm.

Ja mam na początku taką prośbę do Poczty, zanim już zostaną tym wiodącym dostawcą czegokolwiek – niech na początku zajmą się podstawową usługą. Czyli dostarczaniem przesyłek nie awizo, dostarczaniem ich w normalnym czasie czyli krócej niż tydzień po Polsce, no i żeby one nie ginęły bez śladu. Wtedy dla mnie mogą krzyknąć Yes, we can!

Ps. Dodam, że jestem mocni uprzedzony do tej państwowej organizacji, i tak mogę być złośliwie nieobiektywny:)