119

Pobieramy 350 GB na internecie domowym T-Mobile

Jest przeznaczony dla domowym użytkowników. Ma się sprawdzać w różnych zastosowaniach, spełniać potrzeby całej rodziny, ale przede wszystkim ma nie mieć limitów. Czy aby na pewno? Sprawdziliśmy, czy po pobraniu 350 GB internet domowy T-Mobile zwolni.

Nielimitowany internet u operatorów komórkowych obrósł w wiele mitów i pojawiło się wokół niego mnóstwo kontrowersji. Wiele ofert tego typu zakładało po prostu, że użytkownik nie ściągnie więcej niż np. 50 GB. Po przekroczeniu tego (lub innego limitu) prędkość spadała i obietnice „no-limit” można było włożyć między bajki.

T-Mobile pozytywnie wyróżnia się na tym tle, zapewniają, że w ich ofertach znajdziemy wyłącznie prawdziwe „no-limit”. Taki też ma być internet domowy, co zresztą widać już na poziomie oferty. Nie kupujemy obiecanej liczby gigabajtów, jak to miało miejsce dotąd w takich ofertach. Kupujemy prędkość: do 20 Mb/s lub do 50 Mb/s. Potem możemy pobierać do woli. Czy aby na pewno tak jest?

Sprawdzamy!

Sytuacja wydaje się jasna i klarowna: mamy router z internetem od T-Mobile i chcemy pobrać przez niego jak najwięcej danych, Pierwsza myśl? Steam!

Uruchamiam usługę i sięgam po pierwsze gry, które przyszły mi do głowy. W ciągu kilkunastu minut rozpoczynam instalacje m.in. Dying Light, a wkrótce potem Dishonored 2, Shadow of War i Project Cars 2. Łącznie to blisko 200 GB. Będzie prosto, myślę. Zostawiam komputer włączony wychodząc z pracy.

Gry pobierają się przez kilkanaście godzin. Przychodząc rano do biura widzę jeszcze aktywne pobieranie. Cierpliwie czekam na finalizację. Steam jest akurat bardzo elastyczny i nie straszne mu zerwane połączenia. Potrafi bowiem szybko i bez interwencji użytkownika wznowić pobieranie. Wykorzystuje przy tym na ogół pełnię możliwości łącza (wie to każdy, kogo partnerka podczas oglądania YouTube’a pytała, czy coś ściąga). To była dobra próba dla internetu domowego T-Mobile, ale czuję ciągle niedosyt. Przeprowadzam jednak test prędkości za pomocą Speedtesta. Wynik jest satysfakcjonujący:

Następnego dnia przynoszę do pracy Xboksa. Pobieram kolejne gry. Tym razem skromnie: nowy South Park i The Evil WIthin 2 „ważą” łącznie ok 50 GB – będzie bez szaleństw myślę. Przychodzę rano do biura i co? I Wszystko jest pobrane.

Nie ściągam filmów ani muzyki, a więc nie powiem Wam, jak na tym polu zachowuje się internet domowy od T-Mobile. Tutaj swoją rolę doskonale spełnia streaming – Netflix w duecie ze Spotify. Mam już na koncie 250 GB. Resztę zamierzam „dociągnąć” w bardziej konwencjonalny sposób. Przez kolejne dni uruchamiam zatem filmy i seriale. Przez cały czas równolegle leci również muzyka ze Spotify (na maksymalnym bitrate). W końcu pęka granica 300 GB. Co z prędkością? Ciągle maksymalna.

Prędkość prędkością, ale przy pobieraniu plików równie ważna jest stabilność połączenia. Szczególnie istotną rolę odgrywa to podczas korzystania z przeglądarki www. Wówczas każde zerwanie połączenia praktycznie oznacza dla nas konieczność pobierania od nowa. To strasznie frustrujące. Używając internetu domowego nie notowałem takich sytuacji. Router był ustawiony w biurze na warszawskim Ursynowie, tuż przy oknie. Spadki prędkości były niewielkie i wahały się w granicach 5-25 proc. Przez większość czasu łącze notowało swoje nominalne parametry. Zacząłem od pobierania obrazów ISO Windowsa 10. Potem sięgnąłem jeszcze po obraz Ubuntu. To duże pliki pobierane z relatywnie szybkich serwerów, a więc powinny być dobrym wyznacznikiem. Próby powtórzyłem kilkukrotnie. Każde pobieranie zakończyło się sukcesem. Licznik wskoczył na 350 GB. Co na to Speedtest?

350 GB i ciągle rośnie

 

Domowy internet od T-Mobile faktycznie jest pozbawiony jakichkolwiek limitów i lejków. W moim przypadku, po ściągnięciu 350 GB usługa działała cały czas na optymalnym poziomie. Oczywiście nie unikniemy całkowicie spadków prędkości – to się zdarza w przypadku łącz bezprzewodowych. Usługa od T-Mobile jest jednak nad wyraz stabilna pod tym względem, co czyni ją bardzo interesującym wyborem dla właściwie każdego – również tych, którzy pobierają każdego miesiąca setki gigabajtów.

Materiał powstał we współpracy z T-Mobile