70

Po strzelaninie w USA dziennikarka Fox News proponuje wprowadzenie ścisłej obserwacji graczy

Pewnie już słyszeliście o tym, że Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej wstrząsnęła kolejna strzelanina. Jak zawsze w przypadku tragedii związanej z bronią palną, przed szereg wystąpiła grupa, która uważa, że „coś trzeba zmienić”. Wydaje mi się jednak, że nikt jeszcze nie postulował, żeby sprawdzać ilość czasu, jaką spędzamy przy konsoli, pod kątem potencjalnej skłonności do mordowania. […]

Pewnie już słyszeliście o tym, że Stanami Zjednoczonymi Ameryki Północnej wstrząsnęła kolejna strzelanina. Jak zawsze w przypadku tragedii związanej z bronią palną, przed szereg wystąpiła grupa, która uważa, że „coś trzeba zmienić”. Wydaje mi się jednak, że nikt jeszcze nie postulował, żeby sprawdzać ilość czasu, jaką spędzamy przy konsoli, pod kątem potencjalnej skłonności do mordowania.

Przypomnę tylko, że w poniedziałkowej strzelaninie w Waszyngtonie zginęło 12 osób, a także napastnik – niegdyś pracujący dla amerykańskiej armii Teksańczyk – Aaron Alexis.

Dziennikarze stacji Fox News, która delikatnie rzecz biorąc uchodzi za dosyć tabloidową, szybko doszukali się powodów takiego, a nie innego zachownia. Powołując się na rzekomego przyjaciela Alexisa, dotarli do „szokującej prawdy”:

Miał obsesję na punkcie gier wideo. Przychodziłem do niego, a on grał tak długo, że przynosiliśmy mu kolację i karmiliśmy go, podczas gdy on nie mógł się oderwać.

Oczywiście w tym miejscu powołano się na szereg innych niesławnych postaci, które dopuściły się podobnych czynów i również miały do czynienia z grami wideo, chociażby Norweg – Anders Breivik (co jest idiotyczne, bo przecież jego czyny miały charakter polityczny) czy James Holmes – strzelający podczas premiery ostatniego filmu o Batmanie (zainspirowany postacią Jokera z poprzedniej odsłony serii). Przypomniano nawet Adama Lanzę i idiotyczną próbę doszukania się przyczynków do agresji w StarCrafcie II. Zdaje się jednak, że Fox News nie odrobiło pracy domowej, albo ewidentnie starało się stworzyć materiał pod gotową tezę.

Tak czy siak – podczas rozmowy Elisabeth Hasselbeck, współprowadząca program, zaproponowała aby pilnie obserwować graczy, pod kątem dokonywanych zakupów i czasu spędzanego przy grach.

Co z kontrolą częstotliwości (grania – dop. Kamil Ostrowski)? Jak często dana gra była uruchamiana? Nie sądzę, że powinniśmy wszystko monitorować, ale jeżeli jest związek między mordercami, a grami wideo (nie wydaje się żeby była, ale co tam – dop. Kamil Ostrowski), to dlaczego nie przyglądamy się częstotliwości dokonywania zakupów i ilości czasu, jaki sprędzają w grze?

Jak mój krótki żywot długi, tak głupoty tego pokroju jeszcze nie słyszałem. Wyobrażacie sobie te naloty na zapaleńców i miłośników wirtualnej rozrywki?

-„Wstawaj gnoju, jedziemy na posterunek!”

-„Za co?!”

-„Sześć godzin Call of Duty dziennie? Ty skończony psychopato, gadaj najlepiej od razu, gdzie masz składzik z bronią  plany porwania samolotu!”

Albo inaczej – wersja cywilizowana i pokojowa. Wizyty pracowników opieki społecznej i obligatoryjne spotkania z psychologiem. Dlaczego uciekamy w wirtualną rzeczywistość. Od jakich problemów uciekamy. Brrr…

Parajona. Poniżej znajdziecie właściwy fragment programu: