Niedawne ujawnienie cenny iPhone 3G w Erze sprawiło, że ponownie zacząłem zastanawiać się nad tym czy właściwie warto „zabijać” się dla tego telefonu? Pomijając fakt tego czy uważam cenny Ery za atrakcyjne bądź nie, zastanawiam się czy są jakieś wyróżniające te urządzenie cechy, które miałyby zdecydowanie przekonać mnie do jego zakupu. Po głębszej refleksji dochodzę […]

Niedawne ujawnienie cenny iPhone 3G w Erze sprawiło, że ponownie zacząłem zastanawiać się nad tym czy właściwie warto „zabijać” się dla tego telefonu? Pomijając fakt tego czy uważam cenny Ery za atrakcyjne bądź nie, zastanawiam się czy są jakieś wyróżniające te urządzenie cechy, które miałyby zdecydowanie przekonać mnie do jego zakupu. Po głębszej refleksji dochodzę do wniosku, że iPhone 3G poza dobrą reklamą oraz wielopunktowym-dotykowym wyświetlaczem nie jest w stanie zaoferować mi nawet minimalnego poziomu oczekiwanego przeze mnie od telefonu komórkowego. Zainteresowanych moją analizą zapraszam do lektury poniższego artykułu.

Funkcje telefonu:
Apple iPhone 3G to przede wszystkim telefon komórkowy, który jako taki służyć ma do dzwonienia oraz pisania SMS. Konieczność pisania wiadomości przy użyciu obu rąk (w telefonie dostępna jest tylko wirtualna klawiatura QWERTY) sprawia, że ciężko jest napisać wiadomość będąc w drodze, robiąc to tylko jedną ręką. Albo dyskretnie, na spotkaniu, tak żeby nie wzbudzać czyjegoś zainteresowania. Wydaje mi się, że można było pomyśleć o dodaniu opcji drugiej, wyświetlanej na ekranie klawiatury numerycznej z przypisanymi literami.

Kolejnym minusem jest niemożność wysyłania MMS. Oczywiście można zainstalować dodatkową aplikację, która rozwiąże ten problem, albo po prostu zacząć wysyłać maile (będzie taniej). Moje pytanie jednak brzmi: dlaczego technologia wiadomości multimedialnych nie dostąpiła zaszczytu znalezienia się w oprogramowaniu iPhone?. Czy dzieje się tak dlatego, że jej współautorem jest Nokia, czy może z powodu wizji Steve’a Jobsa, w której MMS nie pojawiają się? Dziwi fakt, że w telefonie tej klasy pominięto coś tak podstawowego.

Obecny w nazwie telefonu skrót „3G” oznacza trzecią generację, czyli telefon działający co najmniej w standardzie UMTS, umożliwiający szybką transmisję danych oraz połączenia wideo. Apple wydaje się jednak rozumieć tą definicję inaczej. iPhone 3G nie umożliwia bowiem połączeń wideo, gdyż generalnie nie posiada frontowej kamery wideo. Co prawda, w naszym nadwiślańskim kraju jedyne popularne połączenia wideo działają, ale przez Skype. Brak infrastruktury sieci 3G oraz powolny jej rozwój raczej nie grożą nam szybkim wykorzystaniem takiej potencjalnej funkcji w iPhone. Uważam jednak, że wykorzystanie skrótu „3G” w nazwie jest nadużyciem, gdyż dla wielu osób to właśnie połączenia wideo stanowią sztandarową usługę trzeciej generacji.

Jak wspomniałem „3G” to również transmisja danych. Gdyby chodziło tylko o używanie jej wyłącznie w telefonie to iPhone spisywałby się zapewne całkiem nieźle. Tym czasem jest to pierwszy telefon komórkowy obsługujący transmisje danych, który nie ma funkcji modemu (z jakim się spotkałem). Jednym słowem, posiadając iPhone 3G nie możemy za jego pośrednictwem połączyć komputera (PC bądź Mac) z internetem. Osobiście, wydaje mi się to nieco śmieszne, gdyż jest to telefon reklamowany również jako biznesowy. Cóż natomiast biznesmenowi po komórce, która nie pozwala mu na bardziej zaawansowane (niż tylko przeglądanie stron www w Safari) korzystanie z sieci w terenie? A może będzie to funkcja iPhone 4G albo 5G?

O ile czas pracy tego telefonu na baterii jest dla większości użytkowników (bazuję na opiniach z sieci) do zaakceptowania, o tyle brak możności jej wymiany bez udziału autoryzowanego serwisu jest dla mnie jakąś kosmiczną pomyłką. Baterie w telefonach komórkowych mają to do siebie, że tak jak inne tracą swoją wydajność z każdym ładowaniem. Wśród użytkowników komórek istnieje dość duża grupa osób, które nie mają potrzeby wymieniania swojego telefonu co jakiś czas, ze względu na przywiązanie bądź przyzwyczajenie do posiadanego urządzenia. Takie osoby, co jakiś czas po prostu wymieniają baterie i nadal zadowolone korzystają ze swojej komórki. Apple jednak mówi stop w tym momencie (zapewne, aby nie blokować kolejnych generacji iPhone) i zmusza użytkowników do odesłania telefonu do serwisu w celu wymiany baterii.

Funkcje multimedialne:
Wspomniałem wcześniej o braku możliwości wysyłania MMS. Apple iPhone 3G wyposażony jest także w aparat cyfrowy o rozdzielczości 2 mpix (to ta mała, czarna dziurka w górnej części, tylnej obudowy). Jako, że pamiętam jeszcze doskonale zamierzchłe czasy Nokii 5110, to wiem również w jakim celu wprowadzono do komórek aparaty fotograficzne. Zrobiono to, aby zapewnić MMS treść do przesyłania. Co jednak zrobić z telefonem, który nie potrafi wysyłać wiadomości multimedialnych, a posiada aparat? Warto również dodać, że aparat w iPhone nie potrafi nagrywać wideo (nawet w niskiej rozdzielczości) co przy 8 lub 16 GB pamięci jest po prostu marnotrawstwem sprzętu. Co prawda, brak tej funkcji można naprawić za pomocą zewnętrznej aplikacji, ale czy każdą niedoróbkę mamy łatać w ten sposób?

Funkcje internetowe:
Ciężko jest mi się przyczepić do zainstalowanej w iPhone przeglądarki Safari. Wynika to z faktu, że jest ona pomimo swoich braków i tak rewolucyjna jak na standardy urządzeń mobilnych. Pozwala bowiem przeglądać internet w telefonie bądź odtwarzaczu w bardzo wygodny i naturalny sposób. Safari zostałoby idealnie dopełnione gdyby pojawiła się w nim obsługa Flasha oraz kilku innych technologii internetowych. To właściwie ta przeglądarka jest największą zaletą tego telefonu i gdyby tylko pozbawiono ją tych kilku wad, wynagrodziłaby wszystkie inne wady iPhone 3G.

Charakterystyka ogólna:
Wyprodukowany przez Apple – iPhone 3G jest bardziej palmtopem z funkcją telefonu, niż komórką z rozbudowanymi funkcjami. Wiele osób doszukuje się w nim rozwiązań zaczerpniętych z legendarnego już dzisiaj PDA Apple Newton (co prawdopodobnie nie jest dalekie od prawdy). Zazwyczaj urządzenia typu PDA (oraz popularne w ostatnich latach Smartphone’y) pozwalają instalować zewnętrzne aplikacje. Większość z osób kupujących iPhone liczy natomiast na to, że będą mogli rozbudować jego funkcje za pomocą dodatkowych programów. Apple jednak komplikuje życie użytkownika jak tylko potrafi po raz kolejny. Koncern udostępnia bowiem posiadaczom iPhone i iPod Touch z oprogramowaniem 2.0 możliwość korzystania z App Store (sklepu internetowego z aplikacjami dla tych urządzeń), który choć udostępnia co prawda wiele darmowych programów, to jednak jest jedynym legalnym miejscem, z którego zainstalować możemy jakiekolwiek aplikacje. Choć Apple udostępnia SDK do samodzielnego pisania programów i gier to jedyną możliwością sprawdzenia efektów naszej pracy jest uruchomienie naszej aplikacji w dołączonym do SDK emulatorze urządzenia. Aby móc korzystać z własnych aplikacji we własnym telefonie konieczne jest wykupienie licencji dla developera oprogramowania na iPhone. Generalnie rzecz biorąc iPhone nie jest platformą otwartą, przez co potencjalni użytkownicy tracą. Siłą Symbiana jest właśnie ilość dostępnych na niego aplikacji oraz gier. Sam posiadam jeszcze N-Gage Classic i wielokrotnie przekonałem się, że najlepszy soft pochodzi nie od wielkich firm lecz od nastolatków kodujących po nocach przed własnym komputerem. Nie powinniśmy się jednak łudzić. Apple nie zmieni swojej polityki.

Podsumowanie:
Apple iPhone to:

  • Wirtualna klawiatura (nie dla każdego wygodna)
  • Brak obsługi MMS
  • Brak wideo-rozmów (pomimo 3G)
  • Brak funkcji modemu
  • Brak możliwości samodzielnej wymiany baterii
  • Aparat 2 mpix bez nagrywania wideo oraz wysyłania MMS
  • Przeglądarka WWW bez Flash oraz wielu innych technologii internetowych
  • Zamknięta platforma software’owa

Powyższy tekst napisałem bynajmniej nie dlatego, że jestem jakimś wrogiem Apple. O posiadaniu Maca marzę nieustanie od 95 lub 96 roku, gdy po raz pierwszy zobaczyłem jego reklamę w Secret Service. Pomijając jednak ten fakt, widzę jak wokół tego telefonu narosła legenda, która sprawia, że ludzie tracą czas stojąc w kolejkach (podobnych do tych z czasów PRL) w różnych częściach świata. Dlatego też chcę za sprawą tego artykułu uświadomić osobom, dla których liczy się funkcjonalność, że może iPhone 3G to wcale nie takie objawienie jakiego się spodziewaliśmy? Może warto pozostać przy posiadanej już komórce lub zastanowić się nad modelem innego producenta? A może wystarczy sam iPod Touch z nowym oprogramowaniem? Mam nadzieje, że powyższy tekst pozwoli odpowiedzieć na te pytania.

Jeśli natomiast słowa te czytają osoby, dla których liczy się tylko jabłuszko z tyłu obudowy, to straciły czas;) .