71

PlayStation 5 w pigułce: gry za ponad 350 PLN i (nadal) brak konkretów

playstation 5
Patrząc na komentarze ludzi w sieci odnoszę wrażenie, że PlayStation ma dużo wierniejszych i bardziej walecznych fanów niż — jak zwykło się ją nazywać — sekta Apple. Zaciekle bronią konsoli japońskiego producenta i nie widzą żadnych problemów we wszystkim co dzieje się dookoła. Dziwi mnie to o tyle, że sam z każdą kolejną prezentacją coraz mniej mam ochotę kupować sprzęty nowej generacji.

PlayStation 5: premiera za 64 dni, a wciąż jest za dużo niewiadomych

Wczorajsza prezentacja odpowiedziała na dwa ważne pytania. Data premiery PlayStation 5 przestała być tajemnicą, podobnie jak i cena PS5. Nadal jednak nie wiemy jak będzie wyglądała kwestia usług. Konsole w XXI wieku to jednak trochę inne zabawki niż za czasów SNESa czy drugiego PlayStation. Stałe połączenie z siecią i opcja instalacji aplikacji otwiera nowe możliwości. Wczoraj zajawiono PlayStation Plus Collection, no fajnie. Szkoda że nie powiedziano nic na temat PlayStation Plus i bonusów na które mogą liczyć użytkownicy. Nadal nie wiemy nic o tym jak wygląda sprawa PlayStation Now (przynajmniej konferencyjnie). Sony nie ma ochoty mówić o konkretach — wciąż woli sprzedawać marzenia. Ale tak — oficjalnie PlayStation Plus i PlayStation Now będzie przeniesione na nową generację konsol. Nie pytajcie jednak o to, czy usługa Now dotrze do Polski. Nie pytajcie też jak będzie wyglądał hub usług i o jakiekolwiek szczegóły z nimi związane, nie pytajcie też czy wasze drogie kierownice i arcade sticki staną się bezużyteczne przy grach z nowego sprzętu (ale jednak prawdopodobnie tak). aktualizacja: jak się okazuje, Sony powiedziało jak to zadziała i to kilka tygodni temu — po prostu zrobiło to na swoim blogu, a nie na prezentacji sprzętu — oficjalnie licencjonowane akcesoria zadziałają na PS5 zarówno ze starszymi jak i nowszymi grami.

PlayStation 5: dalsza sprzedaż marzeń i chore ceny gier

Jednym z największych zarzutów jakie mam do PlayStation od lat jest sprzedawanie marzeń. Jak na pamiętnym E3, gdzie ogłoszono Shenmue 3 i Final Fantasy VII Remake. Wczorajsza konferencja otworzyła się z hukiem trailerem Final Fantasy XVI, zakończyła zaś God of War 2. I wszystko fajnie, tylko nie — bo te gry jeszcze bardzo mocno nie istnieją. Jeżeli ktoś ma wątpliwości — niech przypomni sobie jak wyglądała sprawa z Final Fantasy XIII Versus i skonfrontuje to z wpisem na blogu PlayStation od twórców najnowszego FF:

Our next big information reveal is scheduled for 2021, so in the meantime, I expect everyone to have fun speculating, as we have a lot in store—not only for Final Fantasy XVI, but for Final Fantasy XIV, too. Needless to say, I’ll be working hard on both!

GoW 2 może nie będzie równie ekstremalnym przypadkiem, ale nie mam złudzeń na to, że zagramy w to szybko. Swoje trzeba będzie odczekać, ale jeżeli miałbym się z kimś założyć, to z całą pewnością obstawiałbym że to właśnie w nowego God of Wara zagramy wcześniej. A jeżeli u Japończyków nic się nie zmieni, to może nawet w dwa God of Wary.

Wczorajsza selekcja gier była zaś… mocno specyficzna. Najbardziej w sumie zabolał mnie widok Devil May Cry 5 Special Edition. Grę, szczerze, uwielbiam — ale wietrzę powtórkę z poprzedniej generacji. Wydawanie tych samych tytułów, delikatnie podrasowanych, za pełną cenę. Właściwie to najbardziej w tym wszystkim ciekawi mnie kwestia wydawców i wstecznej kompatybilności. Jim Ryan określa kompatybilność z grami PS4 jako „99%”, w Xbox Series X też ma wszystko działać. No spoko, ale jakoś nie wyobrażam sobie żeby zadziałało to tak, jak sobie wymarzymy — tj. mamy wersję z PlayStation 4 / Xbox One, to bez żadnych opłat zagramy w nią na PlayStation 5 / Xbox Series X. Nie w sytuacji, kiedy pojawia się nowa w pełnej cenie. Przecież pieniądze wydawcom zaczęłyby przeciekać przez palce. Zwłaszcza na początku, kiedy zbyt wielkiego wyboru nie będzie, to brzmi jak samobójstwo. Ale zgodnie z tym co robiłem w tej generacji: takim praktykom również mówię soczyste NIE. Ale w sumie co się dziwić innym wydawcom, skoro nawet Sony nie oferuje darmowej aktualizacji dla swojego flagowego produktu — Spider-Mana.

Aha, Sony też zapomina się chwalić że wiele z nowych gier które zapowiadają na PlayStation 5 (m.in. Sackboy i Horizon Forbidden West) trafią także na PS4. Ot, taki drobny szczegół, pewnie nic ważnego, co?

Ważną kwestią w której PlayStation Polska na tę chwilę nie zabrała jeszcze głosu jest cena gier. Według oficjalnych informacji — duże tytuły (m.in. Demon’s Souls) na starcie mają kosztować blisko 80 Euro (cena pudełkowa), co po obecnym kursie daje dokładnie 356,21 PLN. Drogo, co? W sieci już natknąłem się na przeliczenia, że zamiast dwóch gier u Sony można mieć rok subskrypcji Xbox Game Pass u konkurencji.

Na pocieszenie dodam, że to taniej niż drugi kontroler. Ten w USA wyceniono na 69,99$ — co prawdopodobnie przekładać się będzie na 69,99 Euro.

Fajnie że pogramy w starocie, ale tak nikt mi nowej zabawki nie sprzeda

Jestem ostatnim który by oceniał ludzi ekscytujących się graniem w starocie — zwłaszcza te z ery 16-bitowców. Jednak przy zapowiedzi nowego sprzętu dużo bardziej ucieszyłaby mnie kwestia jasnego rozwiania wątpliwości czy / jak / z jaką biblioteką gier będzie współpracować wsteczna kompatybilność, niż wczorajsza mglista zapowiedź PlayStation Plus Collection. Pojawiło się tam kilkadziesiąt gier — i to naprawdę mocnych tytułów. Ale bądźmy poważni: kto chciał już dawno je ograł. To nie jest ta sama historia co z portami gier z Wii U na Switcha — PlayStation 4 było ekstremalnie popularne, a wszystkie z gier zdążono już rozdać w PS+ albo wyprzedawać za grosze. Z politowaniem spojrzałem więc na tę usługę i… no może i będzie fajnym dodatkiem, ale to nic, czym warto się chwalić. W mojej opinii na prezentacji takiej jak wczoraj — to rzecz o której wspomina się drobnym druczkiem. No ale lepiej zamydlić oczy dobrymi starociami niż uderzeniem klientów informacją, że za grę na sprzęcie nowej generacji trzeba będzie płacić 79,99 Euro, co?