Moje przemyślenia

Plastikowe instrumenty wracają. RockBand 4 zapowiedziany

PW
Paweł Winiarski
4

Zagramy jeszcze w tym roku. Gra trafi na PlayStation 4 i Xboksa One. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć mody na plastikowe instrumenty i udawane granie, choć przyznaję - świetnie bawiłem się przy Guitar Hero: Metallica. A żeby było zabawniej - grałem na Wii, w dodatku na dziwnej gitarze współpracując...

Zagramy jeszcze w tym roku. Gra trafi na PlayStation 4 i Xboksa One.

Nigdy nie potrafiłem zrozumieć mody na plastikowe instrumenty i udawane granie, choć przyznaję - świetnie bawiłem się przy Guitar Hero: Metallica. A żeby było zabawniej - grałem na Wii, w dodatku na dziwnej gitarze współpracującej z tą konsolą. Urządzenie miało dziurę, w którą wkładało się Wiilota, czyli kontroler do Wii. Wiem natomiast, że zarówno seria Guitar Hero, jak i RockBand cieszyły się swego czasu ogromną popularnością. Masa ludzi kupowała zarówno plastikowe gitary, basy, jak i zestawy perkusyjne. Tym bardziej dziwiło mnie to, że moda przeminęła, a firmy zrezygnowały z gier tego typu zmuszając niejako graczy do schowania plastikowych instrumentów do szafy. Ale RockBand wraca, możecie więc powoli wyciągać muzyczne graty.

Szczególnie, że zmierzające na PlayStation 4 i Xboksa One RockBand 4 obsłuży stare instrumenty. Choć oczywiście wraz z premierą gry pojawią się też nowe. Kompatybilność ze starymi gitarami czy perkusjami to nie koniec dobrych wiadomości. Twórcy gry - firma Harmonix - nie będzie nam kazać płacić drugi raz za kupione już utwory. Innymi słowy - jeśli wydawaliście pieniądze na numery do poprzednich części RockBand, będziecie mogli używać ich w nowej odsłonie gry. Zaimportujemy całą posiadaną bibliotekę muzyczną z PS3 i Xboksa 360. Szkoda tylko, że działać to będzie na linii jednego producenta, czyli nie przerzucimy numerów z 360 na PS4.

A sama gra? Ma podobno stawiać mocniej na grę zespołową, czyli na dobrą sprawę Harmonix celuje nie w samotnych wymiataczy, a w nastawionych na imprezy graczy. Miałem swego czasu przyjemność uczestniczyć w jednej tego typu imprezie i choć raczej nie grywam ze znajomymi na domówkach, to bawiłem się świetnie. Dalej jednak twierdzę, że granie na plastikowych instrumentach nie ma zbyt wiele wspólnego z prawdziwym muzykowaniem. Ale najważniejsze, że można się przy tym fajnie bawić nie mając pojęcia o prawdziwej gitarze czy perkusji. A o to przecież w graniu chodzi - o świetną zabawę.

grafika: 1

Źródło

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu