Moje przemyślenia

Planeta Zabawy - jak pomóc rodzicom i na tym zarobić

JR
Jan Rybczyński
9

Wychowywanie dzieci oraz rozpoznanie niezaspokojonych jeszcze potrzeb potencjalnych klientów moją wspólną cechę - są to zadania zdecydowanie trudne. Dzieci wymagają dużo naszej uwagi, łączą się z niemałymi wydatkami, na dodatek szybko się nudzą nowymi zabawkami. Rynek z kolei wydaje się już przepełn...

Wychowywanie dzieci oraz rozpoznanie niezaspokojonych jeszcze potrzeb potencjalnych klientów moją wspólną cechę - są to zadania zdecydowanie trudne. Dzieci wymagają dużo naszej uwagi, łączą się z niemałymi wydatkami, na dodatek szybko się nudzą nowymi zabawkami. Rynek z kolei wydaje się już przepełniony wszelkimi możliwymi usługami, dlatego wymyślenie czegoś naprawdę oryginalnego wydaje się niemal niemożliwe. A jeśli połączyć uszczęśliwianie dzieci, a co za tym idzie, również rodziców z biznesem w sieci? Powstanie bardzo ciekawy projekt - planeta zabawy. Serwis oferujący wypożyczanie zabawek dla dzieci.

Jako, że sam mam prawie półtora rocznego syna, wiem z jakimi wyzwaniami musza zmierzyć się rodzice. Po pierwsze, dziecko bardzo szybko rośnie i błyskawicznie wyrasta za wszystkiego, nie tylko ubranek, ale również zabawek. Po drugie, zabawki potrafią się naprawdę szybko znudzić. Można temu częściowo zaradzić chowając te, którymi dziecko się aktualnie nie bawi i wyciągając je po jakimś czasie, jednak to nie zawsze działa. Na domiar złego, zabawki nie są tanie i trzeba je gdzieś trzymać.

Wszystkie te problemy zidentyfikował założyciel serwisu umożliwiającego wypożyczanie zabawek planetazabawy.pl. Po co kupować coś, co za chwilę przestanie być potrzebne, skoro można wypożyczyć i zwrócić kiedy dziecko wyrośnie, lub straci zainteresowanie. Pomysł genialny w swojej prostocie. Teraz pozostaje kwestia organizacji i spięcia tego w całość.

Co oferuje planetazabawy.pl?

Możliwość wypożyczenia zestawu wybranych przez nas zabawek na okres dwóch miesięcy, z opcjonalną wymianą na inne po upływie miesiąca. Reszta to kwestie organizacyjne, które mają umożliwić bezproblemowe korzystanie z usługi.

Wybieramy 12 zabawek, następnie wybieramy odpowiedni pakiet 4, 6 lub 8 zabawek, im więcej, tym oczywiście drożej. Większą ilość zabawek wybieramy na początku po to, żeby w razie braku konkretnego modelu zabawki zastąpić ją inną, bez zbędnego mailowania i opóźnienia w wysyłce. W każdym z trzech pakietów możemy zdecydować się na dodatkową opcję wymiany zabawek w połowie trwania okresu wypożyczenia. Zakres cenowy rozciąga się od 138zł do 278zł zależnie od ilości zabawek i możliwości wymiany na inne. Całość dostarczana jest do nas i odbierana po okresie wypożyczenia bez naliczania dodatkowych opłat.

Wygląda na to, że oferta została dobrze przemyślana. Pierwsze co przyszło mi do głowy to czystość zabawek. Tej kwestii poświęcona jest cała osobna strona serwisu. Zabawki dezynfekowane są 3 etapami, gorącą parą wodną, promieniowaniem UV i płynem dezynfekującym bezpiecznym dla dzieci. Pod tym względem jako rodzic jestem usatysfakcjonowany i nie miałbym obaw, że moje dziecko czymś się zarazi.

Przewidziane zostały również wszystkie inne możliwości, jakie przychodzą mi do głowy. Jeśli dziecko polubi jakąś zabawkę, możemy ja odkupić. Jeśli zepsuje, a producent nie przyjmie do naprawy gwarancyjnej, zapłacimy 50% ceny detalicznej. Zgubienie części do zabawki wiążą się z symboliczną opłatą od 6 do 20 zł. Istnieje nawet możliwość uzyskania rabatu na wypożyczenie zabawek, jeśli w zamian chcemy oddać jakąś swoją zabawkę, warunek jest tylko jeden, musi się ona znajdować na liście zabawek do wypożyczenia, innymi słowy, serwis nie przyjmie od nas zabawki, której już nie posiada w ofercie. Całość wyjaśnia w zasadzie wszystkie moje wątpliwości.

Podsumowując tę część artykułu - pod względem merytorycznym serwis wygląda na naprawdę dobrze przygotowany do swojego działania.

Wykonanie, czyli wprowadzanie pomysłu w życie.

Tu niestety jest mniej kolorowo, czy może zbyt kolorowo, zależy jak na to spojrzeć. Sama strona nie zachwyca wyglądem, na dodatek nie wszystko działa jak należy. Wizualnie strona została zrobiona jak dla dziecka, ale to przecież rodzic zamawia i płaci. Owszem, starsze dziecko może samo wybrać zabawki, jednak to właśnie rodzic jest tutaj najważniejszy. Atak kolorów i wielkiej czcionki nie jest chyba konieczny. Możemy uznać, że to kwestia gustu, jednak są jeszcze inne problemy.

Obsługa serwisu jest w wielu przypadkach zupełnie nieintuicyjna. Cennik pakietów jest mało przejrzysty. Domyślnie podane są ceny za miesiąc podczas gdy minimalny okres, na który wypożyczamy zabawki to dwa miesiące. W pierwszej chwili nie mogłem też zrozumieć, czemu zabawki na miesiąc kosztują więcej niż na dwa i dopiero po wczytaniu się w wyjaśnienia ukryte pod znakami zapytania okazało się, że zabawki i tak wypożyczamy na dwa miesiące, a dodatkowa opłata dotyczy wymiany zabawek na inne po okresie jednego miesiąca. Jednym słowem, przeorganizowałbym cały cennik, w obecnym naprawdę trudno się połapać.

Po kliknięciu przycisku "rejestracja" jesteśmy przekierowywani na stronę wybierania pakietu. Długo myślałem, że jest to błąd i rejestracja po prostu nie działa, bo podlinkowana jest nie ta strona, oczekiwałem formularzu, jednak okazało się, że najpierw trzeba właśnie wybrać pakiet. Wygląda na to, że bez wypożyczenia zabawek nie można założyć sobie konta. Gdyby nie uwaga z jaką staram się oceniać serwisy, dawno bym się zniechęcił, zanim udałoby mi się zarejestrować.

Filtry zabawek też nie działają zbyt dobrze. Przedziały są wąskie, jednocześnie nie ma możliwości zaznaczenia kilku z nich, w efekcie nie możemy zobaczyć zabawek tylko dla dzieci od 3 do 6 miesiąca, bo wyświetlą się nam również zabawki od 0 do 12 miesiąca. Z drugiej strony, nie możemy samodzielnie określić szerszego przedziału wiekowego, na który składało by się kilka mniejszych. Asortyment jest również odrobinę skromny, ale akurat to rozumiem, od czegoś trzeba zacząć.

Ostatnia kwestia dotyczy opłacalności takiego wypożyczenia. Zabawki są bardzo różne, w ekstremalnych przypadkach taniej moglibyśmy kupić 4 zabawki, niż je wypożyczyć, jeśli zestaw będzie składał się z samych gryzaków i grzechotek. Z drugiej strony, niektóre zestawy są bardzo opłacalne. W ofercie jest leżaczek dla dziecka, który normalnie kosztuje 600zł. Jeśli wybrałbym zestaw składający się z takiego leżaczka, karuzeli do łóżeczka, maty edukacyjnej i zabawki grającej, nie dość, że zaoszczędziłbym dużo pieniędzy, dodatkowo ze wszystkich tych rzeczy dziecko wyrasta najszybciej, w ciągu dosłownie jednego, najdalej dwóch okresów wypożyczania, czyli maksymalnie 4 miesięcy.

Co w takim razie proponuję?

Na pewno dopracowałbym stronę zarówno pod względem wizualnym jak i funkcjonalnym. Po drugie zastanowiłbym się  albo nad zróżnicowaniem ceny względem wypożyczanych zabawek, albo postawiłbym przede wszystkim na wypożyczanie droższego wyposażenia, takiego jak wspomniany leżaczek czy karuzela. Dal grzechotki czy innej zabawki za mniej niż 100zł raczej szkoda zachodu, wtedy to bardziej dodatek do zamówienia.

Czy to znaczy, że Planeta Zabawy jest złym serwisem? Nie, przede wszystkim naprawdę podoba mi się pomysł. Sam chętnie skorzystał bym z możliwości wypożyczenia niektórych rzeczy. Poza tym większość opcji wydaje się naprawdę przemyślana. Przy odpowiedniej organizacji mamy szanse na sytuację win-win-win, Planeta Zabawy rozwiązuje problemy rodziców, pozwala zaoszczędzić im pieniądze, uszczęśliwia dzieci i przy sama zarabia.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

Startup