12

Co odróżnia Wiedźmina od Gry o tron? Byliśmy na planie hitu Netfliksa

Za lekko ponad miesiąc na Netflix debiutuje prawdopodobnie najbardziej wyczekiwany serial tego roku. "Wiedźmin" od początku wzbudzał ogromne emocje, a gdy na jaw wychodzą kolejne informacje, atmosfera gęstnieje i pytań zamiast ubywać, przybywa. Gościliśmy na planie serialu, gdzie rozmawialiśmy między innymi z Tomaszem Bagińskim, producentem wykonawczym "Wiedźmina". Co udało nam się dowiedzieć?

Ogrodzieniec to bardzo urokliwa okolica. Nie byłem w ogóle zaskoczony faktem, że lokalizacja ta znalazła się na jednym ze zdjęć Lauren S. Hissrich, showrunnerki serialu, a później zagościła tam ekipa filmowa. Ruiny zamku to jedno z najlepszych miejsc, gdzie mogą być kręcone sceny do takich produkcji jak „Wiedźmin” i właśnie tam wszyscy spędzili kilka dni zdjęciowych produkując nowy hit Netfliksa. Nie mogę Wam zdradzić najważniejszych szczegółów, odnośnie tego, co widziałem. Nie wolno mi też powiedzieć, do którego odcinka kręcono tam sceny. Mogę jednak napisać, że bieganina na schodach, której byłem świadkiem, ilość dymu, który wygenerowano i spacer orszaku przez las robiły na wizytujących plan gościach niemałe wrażenie. Miejscami zauważalne były braki w udogodnieniach dla turystów, jak barierki czy schody, co oczywiście podyktowane było potrzebą dostosowania lokalizacji do zdjęć.

Producent wykonawczy, Tomasz Bagiński, opowiada o kulisach „Wiedźmina”

Rozmowa z Tomaszem Bagińskim odbyła się w kwietniu tego roku, co oznacza, że od tamtej pory zmieniło się bardzo dużo odnośnie tego, co już wiemy na temat serialu. W związku z tym wyselekcjonowałem dla Was najciekawsze wypowiedzi Tomka, które rzucają nowe lub ciekawe światło na to,  jak odbywała się praca nad fabułą oraz na to, na co wszyscy czekamy, czyli zawartość (pierwszych) odcinków. O samej lokalizacji Tomek wypowiadał się bardzo pozytywnie, czemu się kompletnie nie dziwię.

Już od pewnego czasu chcieliśmy tu coś nakręcić i szukaliśmy sceny, która będzie pasować do tego miejsca. Produkcja filmowa czy telewizyjna zależy od tak wielu czynników, nawet warunków atmosferycznych, niezależnych od filmowców, więc można mieć ochotę, by kręcić w Polsce, czy gdzie indziej, ale to musi być później zweryfikowane przez całą masę innych czynników. W tym sezonie w Polsce nie kręcimy bardzo dużo, właściwie dosyć mało, ale plan żeby wykorzystać polskie tereny obowiązywał od bardzo dawna. Od kiedy Lauren odwiedziła Polskę i spotkała Andrzeja Sapkowskiego. W końcu ten projekt tutaj się narodził. Jeśli chodzi o zamki, to planowaliśmy kręcić tylko w Ogrodzieńcu, choć sprawdziliśmy także kilka innych.

Kontynuował tę wypowiedź, gdy zapytaliśmy go o to, jak w praktyce sprawdza się Ogrodzieniec, jako miejsce do filmowania.

Ogrodzieniec sprawdza się znakomicie i mam nadzieję, że będzie to widać na ekranie. To jest prawdopodobnie jedna z największych ruin zamkowych w Europie, jeśli dobrze pamiętam. Jeszcze te dwadzieścia kilka lat temu, gdy byłem tu pierwszy raz, zamek był zamknięty dla zwiedzających. Później odwiedziłem go wielokrotnie, także gdy zamienił się w dużą atrakcję turystyczną, co dla filmowców bywa kłopotem, bo pojawia się tu sporo barierek, schodów, rzeczy zbudowanych dla bezpieczeństwa turystów. Te elementy trzeba podczas kręcenia trzeba ukrywać, w jakiś sposób maskować.

Efekty specjalne w 1. sezonie „Wiedźmina”

Rozmawiając z producentem wykonawczym serialu i dyrektorem kreatywny Platige Image odpowiedzialnej za efekty specjalne w „Wiedźminie”, nie sposób nie poruszyć właśnie kwestii balansu pomiędzy efektami komputerowymi i efektami praktycznymi.

To jest taki serial, w którym zależało nam na tym, by jak najwięcej rzeczy nakręcić. Te efekty, które się pojawiają, to tylko dlatego, że muszą się pojawić. Nie wszystko, oczywiście, da się nakręcić. Jedna z tych sytuacji będzie występować właśnie w tej lokacji, gdzie skala wydarzenia, które się musi zadziać czy poziom zniszczenia lub magia i czary są tak spektakularne, że to musi być zrobione za pomocą efektów komputerowych. Staramy się robić dużo efektów w kamerze, także takich które później będą wspomagane efektami specjalnymi. I to nie tylko Platige Image pracuje nad tymi efektami, jest kilka innych, bo jest to naprawdę duży serial i nawet z naszym skromnym podejściem, rzadkim sięganiem po efekty komputerowe, to i tak tych ujęć efektowych będzie sporo.

Jak będzie wyglądał „Wiedźmin”?

Porównań do innych seriali i filmów o podobnej tematyce oczywiście nie brakuje, dlatego jednym z najtrudniejszych zadań, przed którymi stanęli twórcy, było odnalezienie autorskiego stylu dla „Wiedźmina”.

Bardzo nam zależało na tym, żeby zbudować nowy język wizualny dla serialu, który nie odbije się od gry, nie odbije się od poprzedniego serialu, tylko zaproponuje coś nowego, nie jest netfliksową grą o tron. Chodziło o znalezienie czegoś nowego i zajęło nam to chwilę, nie ma co się okłamywać. Mamy bardzo dobrego production designera i on też odkrywa ten świat na nowo razem z nami, szukaliśmy jakiegoś klucza do tego świata i myślę, że już go mamy. Co nas inspirowało? Dużo rzeczy. Chcieliśmy oczywiście wykorzystać jak najwięcej motywów słowiańskich, ale też w prozie Sapkowskiego ta słowiańszczyzna nie jest taka oczywista. Równie mocno Andrzej Sapkowski czerpie z anglosaskiej kultury i legend. Uznaliśmy, że nie ma takiego jednego klucza estetycznego. 

„Wiedźmin” vs. „Gra o tron” – jakie różnice?

Twórcy „Wiedźmina” doskonale zdają sobie sprawę, że porównań do „Gry o tron” nie da się uniknąć, dlatego podpytaliśmy, czym będzie różnił się serial Netfliksa od produkcji HBO.

To co nas różni najbardziej to obecność magii i humoru. Tego w Grze o tron nie ma chyba za wiele. Magia jest raczej delikatna, a my ją wykorzystujemy w dużym stopniu, co jest bardziej związane z historią, a my się staramy, by nie była ona takim ponurym średniowiecznym dramatem. Momentami jest tam odrobina humoru i uśmiechu, myślę że to będzie bardzo docenione przez i fanów książek, i nowych widzów.

Co zaskoczyło twórców w trakcie pracy nad seriale i czy serial będzie różnił się od świetnie znanych książek i gier?

Znając Wiedźmina od 30 lat, przyznam żeby było kilka zaskoczeń przy pracy nad serialem. Okazywało się, że wątki można wykorzystywać na inne sposoby, podobnie jak niektóre sytuacje czy postacie. Zastanówmy się, jaką ma ona przeszłość, bo mamy postacie, które w książkach pojawiają się na chwilę, a w serialu trzeba zbudować im jakieś tło, żeby w ogóle zainteresowały widza. Na poziomie serialu nie wszystko jest dokładnie zrobione tak, jak w książce. To bardzo ważne, że jest to adaptacja. To wizja tego świata i tej historii autorstwa Lauren i scenarzystów. W dodatku, bardzo spójna wizja. Po pierwszy odcinku część widzów na pewno stwierdzi, że “tego w ogóle w książce nie było” albo “ta scena wyglądała zupełnie inaczej”. Zapytają “dlaczego to zostało tak potraktowane?”. Proponuję zaufać i obejrzeć do końca, wtedy się okaże, że wszystko pozostaje mocno w tonacji Wiedźmina.

Jaki aspekt współpracy z showrunnerką i scenarzystami uznaje za najważniejszy?

Chyba najważniejszą jest to, że dość szybko udało nam się zbudować jakiś taki rodzaj wspólnego zaufania. Andrzej Sapkowski wie, że niektóre rzeczy są inne, niż sam napisał, ale ufa, że zajmują się tym profesjonaliści i ufa, że to co powstanie będzie bardzo dobre. To było też w kilku przypadkach moje odkrycie, bo sceny do których miałem pewne wątpliwości na poziomie scenariusza, one czasem niebywale błyszczą na ekranie, bo dochodzi tam interpretacja aktorów i inne rzeczy, których na papierze nie widać, ale pojawiają się na ekranie. Nagle okazuje się, że to co było kontrowersyjne, wcale takie nie jest.

Data premiery i zwiastun „Wiedźmina”