55

Piwni blogerzy wyszli słabo

Wczoraj była akcja z otwieraniem skrzynek niespodzianek. Nie wiem czy widzieliście? Chodziło o nową markę piwa Żywiec i taki internetowy happening gdzie kilkunastu blogerów jednocześnie otwiera tajemnicze skrzynki i pokazuje ich zawartość. Następnie na oczach widzów degustowali piwo i wyrażali swoje opinie. Teoretycznie fajna akcja, ale wyszło dość dziwnie i to z kilku powodów. Przede […]


Wczoraj była akcja z otwieraniem skrzynek niespodzianek. Nie wiem czy widzieliście? Chodziło o nową markę piwa Żywiec i taki internetowy happening gdzie kilkunastu blogerów jednocześnie otwiera tajemnicze skrzynki i pokazuje ich zawartość. Następnie na oczach widzów degustowali piwo i wyrażali swoje opinie.

Teoretycznie fajna akcja, ale wyszło dość dziwnie i to z kilku powodów. Przede wszystkim kilkunastu blogerów z których zrobiono na jednej stronie miniaturki w ogóle nie było podpisanych, jakby to robiła anonimowa grupa złapana na ulicy. Po drugie dźwięk przełączany między poszczególnymi streamami powodował, że niektórzy mówiąc do kamery nie mieli wiedzy o tym iż ich nie słychać. Wyglądało to idiotycznie.

Na koniec jednak przyczepię się do tego co mnie najbardziej raziło w całej akcji. Otóż pamiętam jak dziś te wszystkie rozmowy gdzie uświadamiało się agencje PR jak traktować blogerów, jak budować wspólne akcje, że wiarygodność jest najważniejsza.

Oglądając premierę nowej marki Żywca gdzieś te wszystkie elementy uciekły lub o nich zapomniano. Komentarze w stylu „o to piwo”, „hmmm piwo”, „pyszne”, „idealny smak”, „o żywiec, naprawdę niespodzianka” były tak oryginalne jak młodzieńczy wygląd Krzysztofa Ibisza. Tym bardziej, że dzień wcześniej było już wiadomo co jest grane i co jest w paczkach (szczegóły na blogu Maćka).

Po drugie pamiętam, że na blogach to pseudo reklam bez jasnego powiedzenia co jest grane i kto za co płaci miało nie być. Miało też nie być ukrytych sponsorowanych treści itp. Jak to tymczasem nazwać?

Maciek Budzich zaraz nazwie mnie hejterem, ale z mojej perspektywy ta akcja to klasyczna nie oznaczona reklama przy użyciu blogerów. Nie wiem czy dostali za nią kasę czy nie (zdziwiłbym się gdyby niektórzy zrobi to naprawdę z ciekawości) , nie wyglądało to jednak naturalnie, nie sądzę aby ktoś naprawdę też nie wiedział co jest w paczce. Czyli taki trochę teatrzyk wyszedł.

Załóżmy jednak, że część z osób nie wiedziała co będzie w środku i została tym zupełnie zaskoczona. Zgodzilibyście się zrobić streaming swojej reakcji z otwierania nieznanej paczki nie pytająco o szczegóły? Nie sprawdzając gdzie to będzie transmitowane i jaka agencja to organizuje? To brzmi wręcz niewiarygodnie jeśli chodzi o dorosłych ludzi.

Według tego jako „powinno się obchodzić z blogerem” taka akcja powinna wyglądać inaczej. Dorosły facet powinien powiedzieć, że dostał od Żywca (za kasę lub bez kasy) próbkę nowego piwa do przetestowania. Otwiera, pije i wyraża swoją opinię. Przy kilkunastu osobach nie powinno być też samych pozytywnych ochów i achów, w końcu nie ma jeszcze takiego trunku który by każdemu smakował.

Możliwe, że taki był zamysł całek akcji ale wyglądało to inaczej. Szczególnie, ten efekt kilkunastu miniaturek mówiących coś czego nie słychać, i co chwile przebitki na nowe ekran gdzie właśnie ktoś mówi „o to piwo!”. Na stronie wielkicomeback.pl/transmisja/ możecie objerzeć sobie zapis nagrania jakie zostało zrobione wczoraj o 15:00 kiedy to wszyscy otwierali paczki i komentowali. Oceńcie sami czy się czepiam czy też mam racje.