14

Ping ma miliony użytkowników? Tylko dlaczego Apple musi o tym przypominać?

Ping tak jak każde inne dzieło firmy Apple szybko został przez Jobsa okrzyknięty „niesamowitym” miejscem dla społeczności kochających muzykę. Tą niesamowitość można jednak obsługiwać tylko z jeszcze bardziej niesamowitego programu jakim jest iTunes, który ma miliony użytkowników którzy chcąc nie chcąc muszą z niego korzystać. No ale nie chcę się pastwić nad iTunes bo robiłem […]

Ping tak jak każde inne dzieło firmy Apple szybko został przez Jobsa okrzyknięty „niesamowitym” miejscem dla społeczności kochających muzykę. Tą niesamowitość można jednak obsługiwać tylko z jeszcze bardziej niesamowitego programu jakim jest iTunes, który ma miliony użytkowników którzy chcąc nie chcąc muszą z niego korzystać. No ale nie chcę się pastwić nad iTunes bo robiłem to już wcześniej.

Otóż o Ping ostatnio nie było głośno – Jobs podczas którejś z konferencji podał, że są już miliony użytkowników ale później była cisza. Do niedawna.


Dziś bowiem użytkownicy iTunes z US dostali newsletter zachęcający do korzystania z Pinga. Tak jakby Apple chciało przypomnieć, że od teraz mają też narzędzia społecznościowe i warto z nich skorzystać – bo korzystają z nich już miliony.

No i po takiej wiadomości od Apple od razu pojawiają się pytania czy tak ładnie określony „Facebook and Twitter meets iTunes” to sukces skoro w tak nietypowy sposób trzeba użytkowników do niego zachęcać?

Odpowiedz wydaj się być prosta – Ping nie jest w stanie jako narzędzie wewnątrz aplikacji sprostać Twitterowi nie wspominając już o Facebooku. Komu chce się dodawać informacje na Ping skoro może robić to na Twitterze? Po co mamy śledzić naszych ulubionych artystów na Ping skoro na pewno są na Twitterze bardziej aktywni?

To jednak nie wszystko – Ping nie jest żadnym serwisem społecznościowym. Jest zamknięty w klatce nazywanej iTunes, nie jest online a sam fakt, że w okół jest 160 milionów klientów sklepu z muzyką nie oznacza, że łatwiej nam jest znaleźć znajomych. Poza tym znajomych to my już mamy na Facebooku i Twitterze ale ich nie można sprowadzić do Pinga (szukałem i nie znalazłem opcji opcji importu)

Największym grzechem Ping jest natomiast to, że narzędzie to w zbyt widoczny sposób nastawione jest na „popychanie sprzedaży”. Wystarczy polubić dany utwór i bach już mamy wielki guzik do kupowania itp. Nie od tego zaczyna się moim zdaniem budowanie społeczności.

Tak więc nawet jeśli Ping ma miliony użytkowników to jeszcze nie jest to społeczność i nie oznacza to, że Ping jest sukcesem. Umówmy się, że z 160 milionów użytkowników iTunes tylko prawdziwy nieudaczniki nie przepchnąłby trochę ruchu do rozdziału piętro niżej w tej samej aplikacji.

Podsumowując jeszcze wiele pracy przed Apple. Ciekawi mnie czy zdecydują się kiedykolwiek na wyjście z Ping w internet?