13

Pica-Pic, nieśmiertelny czar wspomnień i lekcja historii elektronicznej rozrywki [do kawy]

Kawa zaparzona, newsy przejrzane, a pracować/uczyć się nie chce. To może chwila beztroskiego szaleństwa z jakąś sieciową gierką? Tylko którą wybrać, jest ich przecież tak wiele. Dzisiaj proponuję Wam, drodzy Czytelnicy, powrót do przeszłości i „gwarantuję” łezkę wzruszenia. Starsi czytelnicy Antyweba zapewne jeszcze pamiętają, dla nieco młodszych może to być niezła lekcja historii elektronicznej rozrywki. […]

Kawa zaparzona, newsy przejrzane, a pracować/uczyć się nie chce. To może chwila beztroskiego szaleństwa z jakąś sieciową gierką? Tylko którą wybrać, jest ich przecież tak wiele. Dzisiaj proponuję Wam, drodzy Czytelnicy, powrót do przeszłości i „gwarantuję” łezkę wzruszenia.

Starsi czytelnicy Antyweba zapewne jeszcze pamiętają, dla nieco młodszych może to być niezła lekcja historii elektronicznej rozrywki. Pamiętacie jeszcze „ruskiego GameBoya”, jak czasami się go określało, czyli jednogierkową konsolkę, którą obsługiwało się za pomocą kilku guzików? Fabularnie mało porywająca, potrafiła wciągnąć na długie godziny i można było przechodzić ją bez końca. Najsłynniejszym przedstawicielem tego sektora rozrywki była gra, w której wilk łapał do koszyka jajeczka (kurze oczywiście). Pamiętacie?

Na pewno. Jeżeli chcielibyście odświeżyć swoją pamięć to polecam Wam serwis Pica-Pic, w którym znajdziecie mnóstwo wirtualnych odpowiedników tego typu „konsolek”. Jest ich tam 27, w różnych kształtach i formach oraz z różnymi gierkami, w których część być może kiedyś graliście. Jeżeli zaś nie, to zagrajcie i choć na chwilę poczujcie, poprzez emulatorową protezę, klimat tamtych czasów.

 

Twórcy serwisu postarali się. Oddali z detalami wygląd i funkcjonalność gierek, zadbali również o ducha konkurencji i pod każdą grą prowadzona jest lista rankingowa. Dla mnie serwis wymiata, ale trzeba być ostrożnym, może to nie to samo, co w realu, ale potrafi wciągnąć na długie godziny. Wszystkim gorąco polecam!