14

Photoshop będzie oznaczał photoshopowane zdjęcia. Adobe zapowiada koniec z manipulacją w mediach

adobe photoshop
Obrabianie zdjęć w Photoshopie rzecz jasna nie jest niczym złym. Na podstawie doświadczeń wiemy jednak, że czasami przerobione zdjęcie potrafi odbierać od oryginału w sposób... dość znaczny. Zdolny grafik dba o to, aby nie było to widoczne na pierwszy rzut oka, ale to się może zmienić.

Wszyscy wiemy, że w rękach zdolnego grafika w Photoshopie mogą powstać prawdziwe cuda. Z pomocą programu można nie tylko powiększyć sobie usta, usunąć pryszcza czy poprawić balans bieli na fotce z wakacji. Poziom zaawansowania Photoshopa sprawia, że do zdjęcia możemy wiele dodawać i odejmować, robiąc to w taki sposób, że niewprawione oko nawet nie zauważy, że ktoś manipulował daną grafiką. Wielu korzysta z tego, aby dać wyraz swoim artystycznym wizjom, co jest oczywiście świetne. Problem w tym, że wielu też tworzy morze fałszywych informacji, które mogą być po prostu szkodliwe.

Photoshop oznaczy zmanipulowane zdjęcia

Content Authenticity Initiative to system rozpoznawania autentyczności cyfrowych treści, nad którym pracuje Adobe, Twitter i The New York Times. System oznaczania zdjęć, dający możliwość prześledzenia historii obróbki, jest pierwszym z wielu pomysłów, które zostaną wdrożone. Z czasem narzędzie to będzie działało również przy plikach wideo. Nowy mechanizm zajmujący się grafiką ma trafić do wersji preview nowego Photoshopa, która powinna ukazać się jeszcze w tym roku. Drużyna od Content Authenticity Initiative chce, aby z czasem ich narzędzia były dostępne we wszystkich programach do obróbki.

Standard oznaczania zdjęć, filmów i innych treści cyfrowych poprzez wprowadzanie zaszywanych w plikach danych (niezależnych od metadanych) stworzony przez Adobe jest bardzo trudny do usunięcia. Nowy standard ma przyzwyczaić odbiorców do uważnego śledzenia grafik, z którymi mają do czynienia. Andy Parson z Adobe w rozmowie z Wired wyjaśnił, że chcą, aby w przyszłości widzowie, którzy zauważą w mediach treści bez oznaczenia CAI, stawali się względem nich bardziej sceptyczni. Nauczy to odbiorców uważniejszej weryfikacji odbieranych treści.

CAI  mogłoby też funkcjonować w mediach społecznościowych, automatycznie rozpoznając fałszywe treści. Jeżeli to wszystko faktycznie by się udało, na pewno mielibyśmy się z czego cieszyć. Ale czy to się w ogóle uda? Wprowadzenie rozwiązania na tak ogromną skalę będzie niezwykle skomplikowane. Ciekawe jest też, jak będzie wyglądała kwestia artystycznych zdjęć. To naturalne, że fotografowie poprawiają swoje zdjęcia w programie od Adobe, niekoniecznie manipulując ich treścią. Są też artyści, którzy zajmują się kolażami i tworzeniem jak najbardziej nieprawdziwych obrazów. Oznaczanie takich rzeczy jako fake i dorzucanie do nich autentycznych prac wydaje się dość dziwne. Trudno jednak teraz przewidywać, jak to faktycznie miałoby wyglądać. Wszystko wyjdzie w praniu. Trzymam kciuki, że cała idea faktycznie ostatecznie przyczyni się do walki z fake newsami i dezinformacją z mediach.