9

PC Plus nadchodzi! Powoli…

Wczoraj pisałem o zestawieniu najbardziej wartościowych marek świata, na szczycie którego doszło do przetasowania. W rankingu tym znajdziemy wiele firm technologicznych, ale tej, której chcę poświęcić niniejszy tekst zabrakło. Przyznam, że było to dla mnie pewne zaskoczenie, chociaż z drugiej strony domyślam się, iż można to wytłumaczyć na kilka sposobów. Mowa o Lenovo, czyli o […]

Wczoraj pisałem o zestawieniu najbardziej wartościowych marek świata, na szczycie którego doszło do przetasowania. W rankingu tym znajdziemy wiele firm technologicznych, ale tej, której chcę poświęcić niniejszy tekst zabrakło. Przyznam, że było to dla mnie pewne zaskoczenie, chociaż z drugiej strony domyślam się, iż można to wytłumaczyć na kilka sposobów. Mowa o Lenovo, czyli o korporacji, która od kilku lat udowadnia, że jest w stanie walczyć o najwyższe pozycje w branży IT. I jednocześnie nie chce się zadowalać tym, co już osiągnęła.

Do napisania tekstu skłoniła mnie informacja prasowa dotycząca wyników finansowych firmy – Lenovo zaprezentowało raport za miniony rok finansowy i pewnie zrobiło to z przyjemnością, ponieważ nie brakuje w nim pozytywnych informacji. Są też rzeczy, które zastanawiają i dzięki nim informację prasową można uznać za ciekawą (poniżej będę cytował fragmenty). W największym stopni dotyczy to motywu, o którym pisałem przy okazji omawiania poprzedniego raportu finansowego chińskiej korporacji: firma mówi o erze post PC (w ich nazewnictwie jest to PC Plus), chociaż nie jest najmocniejszym graczem na tym rynku. Mowa przecież o liderze sektora komputerów i mogłoby się wydawać, że firma powinna podkreślać ważną rolę pecetów, by w ten sposób zaznaczać swoją mocną pozycję w branży i uwypuklić sukces. A zatem: czy Lenovo popełnia błąd? Raczej nie.

Lenovo chwali się rosnącą sprzedażą swoich komputerów i na każdym kroku podkreśla, że poprawia wyniki, chociaż rynek się kurczy. Jednocześnie jednak firma chce pokazać, iż nie zamierza na tym poprzestawać i nie zadowoli się segmentem komputerów. Na celowniku są smartfony i tablety, które z czasem mają się stać poważnym filarem ich biznesu. W podsumowaniu ostatnich trzech miesięcy zakończonego roku finansowego (I kwartał 2014) znajdziemy np. taką informację:

Był to 4. kwartał z rzędu, w którym firma Lenovo sprzedała więcej tabletów i smartfonów niż komputerów PC. Fakty te świadczą o transformacji Lenovo jako lidera w kategorii inteligentnych urządzeń łączących się z Internetem.

Podkreślił to także szef Lenovo, Yuanqing Yang, który mówi o odnajdywaniu się w nowych warunkach rynkowych i dalszym rozwoju:

Nie poprzestaliśmy na umocnieniu się na czołowej pozycji w segmencie PC, ale też zyskaliśmy trzy punkty w kategorii tabletów, czterokrotnie zwiększając wolumen sprzedaży. Zostaliśmy też najszybciej rozwijającym się producentem smartfonów na świecie. Świadczy to o naszej umiejętności zarządzania zarówno dojrzałymi, jak i dojrzewającymi gałęziami działalności. Budujemy też nowe motory wzrostu w segmencie przedsiębiorstw i ekosystemie partnerów. Dzięki połączeniu dotychczasowych oraz nowych działów Lenovo oferuje obecnie udziałowcom ogromną wartość, która będzie nadal rosnąć w przyszłości.

Nie dziwi mnie to, że Lenovo mocno podkreśla, iż walczy o rynek mobilny. Korporacja nie chce zostać w tyle i odpuścić branży, którą nadal czekają pokaźne wzrosty. Skupienie się wyłącznie na komputerach byłoby błędem, oparcie biznesu o komputery, rynek mobilny oraz sektor biznesowy, wygląda już znacznie lepiej. Na deklaracjach sprawa się nie kończy – przecież Lenovo poszerza ofertę smartfonów (i tabletów), może się pochwalić silną pozycją na rodzimym rynku inteligentnych telefonów (drugie miejsce pod względem wielkości sprzedaży), dogadało się też z Google w sprawie Motoroli, co powinno wyjść obu firmom na dobre. Post PC pełną gębą? Niekoniecznie.

lenovo-stoneware

Lenovo sprzedało w minionym roku fiskalnym więcej smartfonów i tabletów niż komputerów (PC), ale zacząłem się zastanawiać, jak wyglądało to pod względem przychodów uzyskanych ze sprzedaży. Domyślałem się, że komputery nadal są górą, ale zagadką pozostawały proporcje. Na szczęście, na to pytanie odpowiedziało samo Lenovo:

Sprzedaż skonsolidowana notebooków Lenovo na całym świecie wzrosła w czwartym kwartale o 16% w ujęciu rok do roku do poziomu 4,8 miliarda USD, co stanowi 51% ogólnej sprzedaży firmy.

W ciągu czwartego kwartału roku finansowego dostawy komputerów stacjonarnych Lenovo wzrosły o 6,8% na całym świecie w ujęciu rok do roku wobec spadku w całej branży o 3,1% w skali światowej. Sprzedaż skonsolidowana komputerów stacjonarnych Lenovo za ten sam okres wzrosła o 14% do poziomu 2,7 miliarda USD, co stanowi 29% ogólnej sprzedaży firmy na świecie.

Firma Lenovo utrzymała dzięki solidnym wynikom sprzedaży drugą pozycję wśród producentów smartfonów w Chinach, odnotowując gwałtowny wzrost wszystkich linii produktowych działu Mobile Internet Digital Home (MIDH). W czwartym kwartale roku finansowego skonsolidowana sprzedaż MIDH wzrosła o 71% do poziomu 1,3 miliarda USD w ujęciu rok do roku, co złożyło się na 13% ogólnej sprzedaży firmy.

Widać wyraźnie, że sprzedaż sprzętu ultramobilnego (ostatni fragment) stanowi niewielką część całości. Lenovo może sprzedać więcej smartfonów, niż komputerów, ale to jeszcze nie uczyni z niego korporacji „PC Plus”. Przynajmniej nie w ujęciu finansowym. Chiński gigant osiągnął wysoką pozycję w segmencie smartfonów przede wszystkim za sprawą sprzedaży tanich produktów na rodzimym rynku – ten sprzęt jest znacznie tańszy od komputerów (nawet tych z dolnej półki cenowej) i zapewne czerpie się mniejsze zyski z jego sprzedaży. Do pełni szczęścia Lenovo brakuje zatem nie tyle bardzo szybko rosnącej sprzedaży inteligentnych telefonów, co zwiększania sprzedaży droższych modeli. A z tym może być problem.

Chiny rynek smartfonów

Opisując swoje działania i osiągnięcia w poszczególnych regionach świata, Lenovo skupiało się przede wszystkim na sprzedaży komputerów. O smartfonach wspomniano przy okazji ryku chińskiego. Nie powinno to dziwić – u siebie sprzedają całkiem sporo inteligentnych telefonów. Tyle, że nie zarabiają na tym kokosów. I wcale nie jest powiedziane, że na pewno zaczną – niedawno pisałem o sytuacji w segmencie smartfonów w Państwie Środka i okazało się, że Lenovo nie jest w komfortowej sytuacji: Samsunga nie może dogonić, a po piętach depczą mu inni producenci. Firma będzie musiała nieźle się napracować, by uciec lokalnym konkurentom i powalczyć o pierwsze miejsce z Samsungiem. Nadal będzie to walka przede wszystkim o średnią i niższą półkę cenową.

Podobnie sprawa może wyglądać na rynkach rozwiniętych – Lenovo wykorzysta tu Motorolę i może z niej zrobić użytek (tak, jak zrobili z przejętym od IBM oddziałem PC), ale na średniej i niższej (nie najniższej) półce cenowej – przecież to w tych segmentach zaistniała ostatnio Motorola. Co z półką topowych produktów, która przynosi największe zyski? To będzie dla Lenovo twardy orzech do zgryzienia. Olbrzymich wzrostów sprzedaży już się tu nie notuje, a konkurencja całkiem spora: od bardziej znanych firm zdobywających klientów marketingiem i marką, przez potężnych, ale póki co słabo „zakorzenionych” (LG) po całą plejadę chińskich firm, które będą nęcić dobrym stosunkiem ceny sprzętu do jego jakości. Lenovo czeka zatem ostra walka. PC Plus może się okazać celem bardzo trudnym w realizacji. A przynajmniej niezwykle wymagającym.

Ciekawi mnie, czy firma zdecyduje się wejść na rynek smartfonów z platformą Windows Phone? Microsoft wymienił ją kilka miesięcy temu w gronie partnerów, ale nie wiadomo, jak się do tego odnieść – zapowiedziano po raz kolejny wielką ofensywę i nadal niewiele z tego wynika. Nie wykluczam zatem, że Lenovo podejdzie do tematu bardzo sceptycznie. Z drugiej strony, na coraz bardziej zapchanym rynku Androida trudno będzie się przebić, o czym pisałem wyżej. Współpraca z Microsoftem może się zatem okazać właściwą drogą. Zwłaszcza współpraca z Microsoftem, który ostatnio zmienia swoje podejście do biznesu. To jednak życzeniowe podejście do sprawy.

MWC 2014 WP

Intrygują również poczynania Lenovo w segmencie tabletów – przecież rynek ultramobilny nie koczy się na smartfonach. Lenovo coraz lepiej poczyna sobie w tej części branży i notuje spore wzrosty sprzedaży. W dużej mierze wynika to z faktu, że do niedawna nie była ona zbyt imponująca, więc mieli spore pole do popisu. Sprzedaż sama jednak się nie nakręca – firma musiała odpowiednio zadziałać. I widać efekty. Zobaczymy, do czego to doprowadzi: czy korporacja ma szansę umocnić się w tym biznesie zaraz za Apple i Samsungiem (ta dwójka pewnie niedługo wymieni się miejscami)?

Na koniec wyniki korporacji, bo przecież to one stanowiły gwóźdź programu informacji prasowej. Jak podsumowano zakończony 31 marca 2014 roku rok finansowy? Optymistycznie:

Był to szczególnie pomyślny rok dla Lenovo, o czym świadczą pełnoroczne przychody na poziomie 38,7 miliarda USD — co stanowi wzrost o 14% w ujęciu rok do roku, rekordowy pełnoroczny dochód przed opodatkowaniem na poziomie 1,01 miliarda USD — o 27% większy w ujęciu rok do roku, a także rekordowy zysk pełnoroczny w wysokości 817 milionów USD — większy o 29% w ujęciu rok do roku.

Widać wyraźnie, że na płaszczyźnie finansowej Lenovo odstaje jeszcze od Apple i Samsunga (zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę zyski), ale ten stan może przecież ulec zmianie. Łatwo nie będzie, lecz to czyni „wyścig” jeszcze ciekawszym.

Źródło informacji: Lenovo
Źródła grafik: gadgetstouse.com, statista.com, technobuffalo.com