9

Para buch, koła w ruch, czyli wycieczka w przeszłość!

Lubicie technologie retro? Marzy się Wam steampunk? Jeśli tak, mam dla Was miłą niespodziankę! Co powiecie na wspaniałą, miniaturową wręcz lokomotywę parową, która zawiezie Was w przeszłość? To prawda, chciałem dziś napisać o nowej maszynie teleportacyjnej Politechniki Wrocławskiej, ale okazało się, że jeszcze jej nie wymyślili. Zbyt zajęci są budowaniem kolejki linowej dla wrocławskich Małyszów. […]

Lubicie technologie retro? Marzy się Wam steampunk? Jeśli tak, mam dla Was miłą niespodziankę! Co powiecie na wspaniałą, miniaturową wręcz lokomotywę parową, która zawiezie Was w przeszłość?

To prawda, chciałem dziś napisać o nowej maszynie teleportacyjnej Politechniki Wrocławskiej, ale okazało się, że jeszcze jej nie wymyślili. Zbyt zajęci są budowaniem kolejki linowej dla wrocławskich Małyszów. Potem pewnie będzie skocznia i może jakiś sztuczny Mount Dootkievich, bo my tu we Wrocławiu mamy taaaaki gest, skoro na zwykłe odświeżenie strony internetowej wydajemy przeszło półtora miliona złotych.

Ale zostawmy miasto wiecznej szczęśliwości i kompetentnych, zawsze uśmiechniętych urzędników. Rzućmy za to okiem poza granice stolicy Dolnego Śląska, w piękne, bogate, cudowne wręcz okolice, które wyrastają na prawdziwy raj dla turystów.

Tam bowiem odrodził się właśnie prześwietny technologiczny klimat retro, który kusi przyjezdnych, oferując atrakcyjną podróż w przeszłość! W trasę, co prawda póki co bardzo krótką, ruszył bowiem przepiękny parowóz opalany węglem należący do Krośniskiej Kolei Wąskotorowej.

(…) widok dymiącego parowozu wyprodukowanego w 1955 roku w Fabryce Lokomotyw w Chrzanowie musi robić i robi wrażenie. Nie mówimy tutaj o żadnym silniku spalinowym a najprawdziwszej na świecie lokomotywie opalanej węglem! Jeśli dodać do tego fakt, że jeszcze 5 lat temu ciuchcia stała przed jedną z nadmorskich restauracji i nic nie wskazywało na to, iż ponownie będzie przemierzać kilometry torowisk wioząc zadowolonych turystów, można mówić o naprawdę wyjątkowym wydarzeniu. Oprócz samej lokomotywy wraz z wagonikami Krośnice mogą pochwalić się także wyremontowaną lokomotywką spalinową, a także innymi elementami infrastruktury kolejowej. (źródło)

Ta niezwykła trasa uruchomiona została pod koniec maja i z miejsca zyskała niezwykłą wręcz popularność, tym bardziej, iż wiedzie poprzez malownicze tereny. I choć prędkość maksymalna to 35 kilometrów na godzinę, nikt tu nie narzeka na opóźnienia!

Na uruchomienie nowej atrakcji turystycznej, na którą składa się budowa kolejki wąskotorowej i stawów rekreacyjnych na terenie zespołu pałacowo-parkowego Krośnice – Wierzchowice, wartej blisko 7 mln zł, Gmina Krośnice dostała ponad 4,6 mln zł dofinansowania z funduszy unijnych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla Województwa Dolnośląskiego. Prawie trzykilometrowa trasa ułożona w kształcie „ósemki” wije się malowniczo w Dolinie Baryczy, pośród drzew i stawów na terenie dawnej posiadłości rodziny von der Recke – Volmerstein (w rezydencji – dziewiętnastowiecznym eklektycznym pałacu – mieści się dziś siedziba Urzędu Gminy). Oryginalny tabor: m.in. lokomotywa parowa PX 48-1907 oraz lokomotywa edukacyjna „Tomcio” kursować będą w dni powszednie i weekendy (rozkład jazdy znajduje się na stronie www.kolejkakrosnice.pl). (źródło)

Co ciekawe, wspomniany Tomcio to nie kto inny jak ukochany przez dzieci „Thomas the tank engine”, bohater kultowych książek i serialu animowanego.

Inicjatywa krośnicka jest jedną z wielu zwiastujących renesans polskiego kolejnictwa wąskotorowego. Dlaczego przed laty umarło? Bo przestało być rentowne. Dziś jednak, na fali mody retro, małe „ciufcie” powracają w cudowny sposób jako niezwykła wręcz turystyczna atrakcja.  Zatem proszę wsiadać, drzwi zamykać! Ruszamy w podróż!

Fot. Krośnica Kolej Wąskotorowa