7

Pamiętacie Illumiroom od Microsoftu? To lepiej zapomnijcie

Jakiś czas temu Microsoft rozpalił niesamowicie wyobraźnię graczy na całym świecie prezentacjami technologii Illumiroom. Sam byłem zaintrygowany – zapowiadało się na to, że w końcu rozwinie się sposób prezentacji rozgrywki w grach wideo. Niestety, nie ma szans na komercyjne zastosowanie tej technologii. Przypomnijmy, że chodziło o skanowanie pomieszczenia przy użyciu Kinecta, a następnie wyświetlanie zawartości […]

Jakiś czas temu Microsoft rozpalił niesamowicie wyobraźnię graczy na całym świecie prezentacjami technologii Illumiroom. Sam byłem zaintrygowany – zapowiadało się na to, że w końcu rozwinie się sposób prezentacji rozgrywki w grach wideo. Niestety, nie ma szans na komercyjne zastosowanie tej technologii.

Przypomnijmy, że chodziło o skanowanie pomieszczenia przy użyciu Kinecta, a następnie wyświetlanie zawartości dodatkowej, poza obszarem telewizora czy innego wyświetlacza. W ten sposób świat gry miał niejako „wychodzić” poza znane już dobrze ramy. Wyglądało to niesamowicie. Zresztą, spójrzcie tylko na tę prezentację:

 

 

Niestety, Alber Penello, jeden z pracowników Microsoftu zajmujący się Xboksem One stwierdził wprost, że nie ma szans, aby ta technologia pojawiła się w najbliższym czasie w naszych salonach.

To naprawdę super-odjazdowa sprawa, kiedy jesteś w laboratorium i masz całe pieniądze Microsoftu za plecami. Przyglądaliśmy się temu, ale… przeciętny użytkownik musiałby zainwestować tysiące dolarów, żeby taki zestaw uruchomić.

Mam tylko jedno pytanie – skoro taka wizja była nierzeczywista, to dlaczego prezentowano ją w sposób, który zasugerował, że technologia ta niedługo stanie się obecna na urządzeniach z rodziny Xbox? Podczas zajawki przed-next-genowej, kiedy domysły i marzenia piętrzyły się pod sufit, filmik z Illumiroom w roli głównej narobił sporych nadziei nie jednemu maniakowi gier wideo. Sam dałem się nabrać i byłem święcie przekonany, że ktoś w Microsofcie opracował plan, który zakłada stworzenie relatywnie taniej serii projektorów, specjalnie dla tej technologii. Stwierdzenie, że firma wprowadza klientów w błąd to zbyt mocne stwierdzenie, ale na pewno można mówić zamieszanie.

Kolejna kiepska informacja dla osób, które przystawiają się do zakupu Xboksa One. Aha, jakby tego było mało, to podczas premiery sprzęt nie będzie wspierał zewnętrznych pamięci. To dosyć istotne, skoro nie ma możliwości wymiany dysku (w PS4 jest), a konsola sprzedawana jest tylko w jednym wariancie, z 500GB dyskiem.