21

Oto jak Amazon (nie) zarabia na Kindle’ach

Jeżeli miałbym robić reklamę czytnikom Kindle, napisałbym, że to jeden z fajniejszych sposobów na korzystanie z e-booków. Niekoniecznie najlepszy, niekoniecznie najciekawszy – ale z pewnością dopracowany. Okazuje się, że równie ciekawy jest sposób, w jaki Amazon robi pieniądze na swoich urządzeniach. Bo jeżeli patrzeć na samą tylko sprzedaż Kindle’a, to firma nie zarabia wcale. Tutaj […]

Jeżeli miałbym robić reklamę czytnikom Kindle, napisałbym, że to jeden z fajniejszych sposobów na korzystanie z e-booków. Niekoniecznie najlepszy, niekoniecznie najciekawszy – ale z pewnością dopracowany. Okazuje się, że równie ciekawy jest sposób, w jaki Amazon robi pieniądze na swoich urządzeniach. Bo jeżeli patrzeć na samą tylko sprzedaż Kindle’a, to firma nie zarabia wcale. Tutaj kryje się niezły haczyk, bo dzięki temu, że Amazon nie zarabia na swoich urządzeniach… może zarabiać.

CEO Amazona, Jeff Bezos, który przez niektórych namaszczany jest na następcę Steve’a Jobsa, przyznał w wywiadzie dla BBC, że Kilde sprzedawany jest po kosztach. Urządzenie moim zdaniem zdobywa sobie tak wielką rzeszę użytkowników z 3 powodów:

  • świetnego wykonania
  • dostępu do biblioteki mediów
  • ceny

Kindle jest przemyślany począwszy od opakowania, a skończywszy na systemie. O bazie książek, filmów i muzyki Amazona nie trzeba chyba wspominać. A cena? Jak przyznał Bezos, klient płaci jedynie za wykonanie urządzenia. Stąd tak niskie ceny e-czytników i tabletów Amazona. Bezos ujął to jeszcze dosadniej:

Chcemy zarabiać na użytkowaniu naszych urządzeń, a nie na ich kupowaniu przez ludzi.

Jeff BezosModel zupełnie odmienny od tego, który przedstawia konkurencja. Co ciekawe, sprawdza się zarówno na rynku e-czytników, jak i tabletów. Może nawet w przypadku tych ostatnich był jedynym sensownym rozwiązaniem na zdrową konkurencję z Apple’em, który zdominował rynek. Jak się okazuje dla Amazona bardziej opłacalne jest wypuszczenie tanich urządzeń powiązanych z internetowym sklepem niż zarabianie na nich samych. Niby prosty pomysł, a przecież świetnie przemyślany.

Oczywiście taka strategia wiąże się z istotnym elementem. Jeżeli Amazon chce zarabiać w danym kraju, musi wprowadzić regionalną wersję swojego e-sklepu. Tak np. jest w Stanach Zjednoczonych czy Anglii, gdzie firma może ze spokojem realizować swój model sprzedażowy. Gorzej z krajami takimi jak np. Polska, gdzie Amazon jest praktycznie nieobecny. Tutaj nie możemy mówić o prawdziwym zarabianiu. Apple jest w tej sytuacji nieco na lepszej pozycji. No, ale Apple w ogóle jest na dobrej pozycji.

Grafika: Augusto Mia Battaglia, Steve Jurvetson