4

Oto ciekawa wariacja na temat deskorolki – jak dla mnie bomba!

Wśród konceptów na alternatywne środki poruszania znalazły się m. in. takie pomysły jak Segway, które mimo ogromnego szumu medialnego nie osiągnęły wielkiego sukcesu – przynajmniej proporcjonalnego do tego, czego oczekiwano od pojazdu. Niektórzy czekają na deskolotki znane z „Powrotu do przyszłości” i mimo pierwszych postępów w dziedzinie stworzenia pojazdu na wzór gadżetu z filmu, w […]

Wśród konceptów na alternatywne środki poruszania znalazły się m. in. takie pomysły jak Segway, które mimo ogromnego szumu medialnego nie osiągnęły wielkiego sukcesu – przynajmniej proporcjonalnego do tego, czego oczekiwano od pojazdu. Niektórzy czekają na deskolotki znane z „Powrotu do przyszłości” i mimo pierwszych postępów w dziedzinie stworzenia pojazdu na wzór gadżetu z filmu, w dalszym ciągu jest to jedynie pieśń przyszłości – obawiam się, że mimo wszystko raczej odległej.

Na deskorolce nie jeździłem, choć miałem taką w domu. Kurzyła się jedynie pod biurkiem i właściwie, to bawiłem się nią dwa, może trzy razy. Po pierwsze, nie miałem gdzie na niej jeździć, a po drugie – nieszczególnie mnie do tego ciągnęło. Jednak ta wariacja na temat tego pojazdu przykuła moją uwagę. Może się starzeję, ale to mi się okropnie podoba.

postmodernskateboard

Post Modern Skateboard to z nazwy deskorolka… z rozczepionymi, dwoma 10-calowymi kołami. W ich środku stawiamy stopy i przechylamy się do przodu i do tyłu, by zacząć jazdę do przodu. To wymaga już trochę treningu i pomyślano o tym, by adeptom jazdy na tym urządzeniu nieco ułatwić sprawę. Wyciągana złączka jest w stanie połączyć obydwa koła, by nie rozjeżdżały się one podczas pierwszych szlifów.

Jeżeli chcecie mieć ten gadżet na własność, za niecałe 100 dolarów możecie kupić je w Stanach (a także w Wielkiej Brytanii za 68 funtów). Producent utrzymuje, że jazda w taki sposób jest bardzo łatwa do opanowania i mimo futurystycznego wyglądu całkiem bezpieczna. Jeśli jednak już zdecydujecie się na taki zakup – lepiej zaopatrzcie się w kask i ochraniacze. Z doświadczenia na rowerze wiem, że to może się przydać.

Grafika: 1, 2

Źródło: CNET