oppo
18

Oppo i Vivo w Europie? Wejście tych marek zrewolucjonizowałoby u nas rynek

Rynek smartfonów w Europie staje się coraz ciekawszy. Największą premierą ostatnich kilku lat pozostaje jednak pojawienie się w oficjalnej dystrybucji na Starym Kontynencie Xiaomi, które już wcześniej zdołało zdobyć ogromną popularność. Wkrótce do gry ma dołączyć kolejna dwójka graczy z Państwa Środka. Oprócz już wspomnianej firmy, Huawei, Honor, Meizu i ZTE doczekają się poważnej konkurencji, ponieważ przedstawiciele Oppo oraz Vivo zapowiedzieli wejście na kolejne rynki. Co to oznacza dla nas, klientów?

Zmiana strategii

Wcześniej chińskie firmy niechętnie decydowały się na rozszerzanie swojej dystrybucji i często zadowalały się jedynie krajowym rynkiemy. Zresztą kilka lat temu poważną przeszkodą były same kwestie prawne. Wielu producentów potrzebowało czasu, żeby stać się w końcu niezależnymi markami i przestać naruszać patenty zagranicznych podmiotów – tego typu praktyki nie miałyby szans pozostać bez konsekwencji.

Na szczęście ostatnio Chińczycy to zrozumieli i już starają się opracowywać kolejne modele we własnym zakresie, nie wykorzystując cudzej własności intelektualnej albo zawierając stosowne umowy. Dzięki temu nic nie stoi na przeszkodzie do ich globalnej sławy. Xiaomi rozpoczęło już swoją globalną karierę, Huawei z Honorem zdołał zdobyć trzecią pozycję na świecie, nawet Meizu wzięło się znowu za ofensywę na Zachodzie, więc w końcu musiała przyjść kolej na Vivo i Oppo. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że sprzedaż urządzeń mobilnych w Chinach maleje, zatem trzeba szukać ścieżek rozwoju za granicą.

Ciągle naprzód

Oppo i Vivo należą do tego samego koncernu, BBK Electronics. Z nimi też spokrewniony jest OnePlus, więc w pewnym sensie mają ułatwiony start, ponieważ poznali strukturę europejskiego rynku. Jedyna różnica, że przedstawiciele Vivo informowali już w październiku o pojawieniu się w Europie, natomiast Oppo dopiero teraz. Obydwie firmy zajmują topowe miejsca w Państwie Środka. Nic nie dzieje się bez powodu – ich modele świetnie łączą w sobie świetne podzespoły i atrakcyjną cenę. Sam dyrektor generalny, Tony Chen, stwierdził, że rozwój w krajach rozwiniętych niczym nie różni się od tego w rozwijających się. Widać, że wierzy w jakość swoich produktów oraz liczy na powtórzenie sukcesu Xiaomi.

Moim zdaniem ta dwójka jest w stanie zrewolucjonizować rynek na Starym Kontynencie i stać się nową, ważną siłą, chociaż tu wiele będzie decydowało o tym, czy zdołają ustalić z operatorami, aby to ich telefony pojawiły się w ofertach abonamentowych. Bez tego będą mieli zdecydowanie utrudnione zadanie. Punktem startowym ma być Rosja – duże państwo powinno stanowić odpowiedni początek ekspansji.

Nowa jakość

Możecie stwierdzić, że nic niezwykłego nie będzie w debiucie Oppo i Vivo. Tylko za tymi firmami stoi coś więcej – starali się zmniejszać grubość swoich urządzeń, opracowali własną technologię szybkiego ładowania (Super VOOC/Dash Charge), a jednocześnie pierwszy telefon z ultradźwiękowym skanerem linii pochodzi od Vivo, X20 Plus UD. Z tego względu zagrożeni w dłuższej perspektywie mogą być nawet Samsung czy Apple. W końcu stylowe modele w niskich cenach oraz wyróżniające się podzespołami zawsze są chętnie wybierane, chociaż wiele będą musieli jeszcze popracować nad swoją rozpoznawalnością.

Czy czekacie na dostępność produktów od tych ambitnych producentów?

źródło: Oppo przez JournalDeGeek